czyszczenie uszu, mycie zębów, szczotkowanie sierści, kąpiele, przemywanie okolicy oczu, pielęgnacja opuszek łap. Harrier wymaga szczotkowania sierści raz na kilka dni. Opiekun powinien kontrolować stan uszu, długość psich pazurów, a także stan jamy ustnej. Psu warto myć zęby i podawać gryzaki dentystyczne. Historia i pochodzenie pointera – rasa myśliwska o długim pochodzeniuCharakter pointera- wiele zalet jednego psaWygląd pointera – elegancja i szlachetnośćWychowanie i szkolenie psów rasy pointer – bystry i chętny do naukiZdrowie pointera- cieszący się dobrym zdrowiem pies myśliwskiCzym karmić pointera – gotowe karmy czy dieta BARF?Pielęgnacja pointera – nieskomplikowana ale regularnaAkcesoria – co zakupić przed pojawieniem się pointera w domu?Hodowla – gdzie znajdę wymarzonego Pointera?Czy Pointer to pies dla mnie? Historia i pochodzenie pointera – rasa myśliwska o długim pochodzeniu Pointer jest uznawany za jedną z najstarszych ras myśliwskich, jednak co do jego pochodzenia do dzisiaj istnieje wiele kontrowersji. Psy te wyhodowano w Anglii, ale według jednej z teorii jego przodkowie najprawdopodobniej pochodzą z Hiszpanii. Inne teorie mówią, że pochodzi on z Włoch, Francji, czy Portugalii. Pierwotnym ich zadaniem było odnajdywanie i wskazywanie ptactwa czy zajęcy, na co wskazuje sama nazwa z ang. to point – wskazywać. Oczekiwano od nich zlokalizowania zwierzęcia, a gdy już poczuły właściwy trop przyjmował charakterystyczną pozę, która potocznie nazywa się stójka. Pies zastygał w bezruchu z podniesioną łapą do góry i tkwił w niej dopóki myśliwy nie da mu znać, aby przystąpił do wypłoszenia zwierzęcia z pól czy traw. W tym momencie najczęściej kończyło się odpowiedzialne zadanie Pointera, a złapaniem czy dogonieniem zwierzyny zajmował się inny towarzyszący myśliwemu pies. Przez lata starano się poprawić cechy Pointera i chcąc uzyskać doskonałego psa do polowań, krzyżowano go z innymi psami myśliwskimi, po których mógł odziedziczyć niezwykłą zwinność, węch czy wytrzymałość. Tymi psami były między innymi Foxhound, Greyhound czy Seter. Pointery używano również jako aportery, a nawet jako psy pracujące w wodzie, co sprawia, że jest to bardzo wszechstronna rasa. W Od XVIII wieku popularność Pointerów stale rosła, a to za sprawą szerokiego wykorzystywania broni palnej do polowań. Psy te stały się stałymi bywalcami dworów szlacheckich. Pierwszy wzorzec opracowany został w 1937 roku. Niestety podczas II Wojny Światowej mocno zmniejszyła się populacja tej rasy, podobnie zresztą jak i innych ras. Jedynymi krajami, w których udało się przetrwać licznej populacji Pointerów były Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, gdzie psy te przetrwały trudne, wojenne lata. Powoli odbudowywano populację i ostatecznie wzorzec został zatwierdzony dopiero w 1970 roku. Rasa ta dzisiaj nie cieszy się już tak dużą popularnością, jednak posiada liczne grono swoich miłośników – w Wielkiej Brytanii do dzisiaj używany jest jako pies myśliwski. W Polsce najpopularniejsze były w XIX wieku. Według podziału na rasy opracowanego przez Międzynarodową Organizację Kynologiczną (FCI) Pointer został przypisany do grupy VII – Wyżły, sekcji 2 – wyżły brytyjskie. Pointery podlegają próbom pracy. Charakter pointera- wiele zalet jednego psa Pointer to pies energiczny, posiadającym wielki temperament. W domu umie zachowywać się spokojnie, o ile tylko jego potrzeby zostaną zaspokojone. Nie wolno zapomnieć, że ta rasa to przede wszystkim psy myśliwskie. Nie można traktować go jedynie jako psa towarzyszącego rodzinie, ponieważ potrzebuje on dużej dawki aktywności, podczas której będzie mógł się wykazać. Zdecydowanie nie jest to pies, który zadowoli się jedynie rzucaną mu piłeczką. Jedną z ważniejszych i bardzo cenionych cech charakteru Pointera jest niepohamowana ambicja i chęć podejmowania nowych wyzwań. W sferze uczuciowej Pointer również jest wyjątkowy. Bardzo mocno przywiązuje się do swojego właściciela. Do szczęścia potrzebuje bliskości swoich najbliższych, z którymi buduje silną więź. Z tego powodu nie powinno pozostawiać się go samotnie na długie godziny. Jeśli ma samotnie spędzić kilka godzin to kluczowym jest zapewnienie mu wcześniej dużej dawki ruchu. Pozwoli to rozładować jego energię i będzie mógł w spokoju oczekiwać powrotu najbliższych. Pointer wykazuje się ogromną cierpliwością i tolerancją w kontaktach z dziećmi. Oczywiście jak w przypadku innych psów, dzieci powinny być nauczone obchodzenia się z psem, ponieważ nie jest to zabawka. Najlepiej, jeśli ich wzajemne kontakty odbywać się będą pod kontrolą dorosłych. Nikogo nie powinno dziwić, że pies ten to doskonały łowca – a to z uwagi na drzemiący w nim silny instynkt łowiecki w połączeniu z doskonałym węchem. Nie jest to natomiast dobry pies stróżujący. Z radością przywita nie tylko znane mu osoby, ale z dużym prawdopodobieństwem również potencjalnych złodziei. Oczywiście nie jest to reguła – wobec obcych zdarza mu się czasem zachować ostrożność i nieufność. Pointer nie należy do psów szczekliwych, dlatego też jeśli nasz czworonóg głośno alarmuje to powinniśmy się tym zainteresować i sprawdzić, co zaniepokoiło naszego pupila. Psy tej rasy nie są też skłonne do zniszczeń pod warunkiem, że zapewni się im wystarczającą aktywność fizyczną i stymulację umysłową. Jeśli tego nie dopilnujemy, to istnieje niebezpieczeństwo, że Pointer rozładuje swoją energię na znajdujących się w jego otoczeniu przedmiotach. Z innymi psami nasz pupil będzie mógł stworzyć braterską więź pod warunkiem, że od małego będzie do nich przyzwyczajany. Z kotami niestety bywa różnie. Jeśli Pointer będzie się wśród nich wychowywał to nie będzie miał większych problemów żeby je zaakceptować. W przypadku obcych kotów rzecz może się mieć zgoła inaczej. Warto zawsze mieć na uwadze, że to jest pies myśliwski. Chociaż jego instynkt głównie odnosi się do ptactwa, to należy zachować czujność jeśli chodzi o napotkane, obce koty. Pointer to pies energiczny, posiadającym wielki temperament. W domu umie zachowywać się spokojnie, o ile tylko jego potrzeby zostaną zaspokojone. Nie wolno zapomnieć, że ta rasa to przede wszystkim psy myśliwskie. Wygląd pointera – elegancja i szlachetność Pointer jest psem dużym o bardzo eleganckiej sylwetce. W kłębie pies osiąga 63-69 cm, a suki 61-66 cm wysokości. Psy ważą średnio od 25 do 43 kg, natomiast suki od 20 do 29 kilogramów. Sylwetka Pointera jest harmonijnie zbudowana. Budowa ciała jest silna, lecz niezwykle smukła jak na tak dużego psa. Jedną z cech, która cechuje te psy to ich długie nogi, które służą niejako jako jego narzędzie ich pracy. Głowa osadzona jest na długiej szyi, z wyraźnie zaznaczonym stopem i dumnie noszona w górze. Oczy Pointera są duże i pełne łagodnego spojrzenia. Kolor oczu jest orzechowy lub brązowy – w zależności od umaszczenia. Uszy są wysoko osadzone, trójkątne, wiszące i przylegające do głowy. Nos jest ciemny, jednak dopuszczalny jest nieco jaśniejszy u osobników o umaszczeniu cytrynowo – białym. Grzbiet pointera jest silny z szeroką klatką piersiową. Kończyny mocne i dobrze umięśnione. Ogon jest średniej długości, noszony prosto z grzbietem lub pod nim. Jest prosty i zwęża się ku końcowi. Pointer ma krótką sierść, idealnie gładką i twardą. Umaszczenie może być dwukolorowe, jednokolorowe, jak i trójkolorowe. Najczęściej mają one umaszczenie łaciate cytrynowo – białe, pomarańczowo-białe, wątrobiano-białe lub czarno-białe. Wszystkie kolory mogą występować w cętki, jak i jako pojedyncza barwa – biała lub w różnych odcieniach brązowego. Pointer porusza się w sposób pewny siebie, płynny, a zarazem z dalekim wykrokiem z mocno zaznaczonym ruchem tylnych łap. Wychowanie i szkolenie psów rasy pointer – bystry i chętny do nauki Pointer ceniony jest nie tylko za swoje walory i cechy myśliwskie, ale również za to, że rasa ta jest niezwykle inteligenta. Bardzo chętnie współpracuje, szybko się uczy i rozumie, czego od niego się oczekuje. Mówi się, że Pointer to najbardziej posłuszna rasa ze wszystkich psów myśliwskich. Bardzo źle znosi jakąkolwiek agresję i przemoc, dlatego wychowanie i szkolenie bezwzględnie powinno opierać się na pozytywnych bodźcach. Ten niezwykły pies wszelką doznaną krzywdę i niesprawiedliwe traktowanie zapamięta na bardzo długo. Potrafi się wówczas zamknąć w sobie, co w rezultacie może doprowadzić do odmowy jakiejkolwiek współpracy. Pointer potrzebuje jasno określonych zasad i zadań do wykonania. W innym wypadku zorganizuje sobie czas sam, co nie zawsze może spodobać się właścicielom, tym bardziej, że są to psy bardzo kreatywne. Można rzec, że rodzą się wypełnione olbrzymimi pokładami energii, dlatego ich wychowanie powinno zacząć się od pierwszych dni w domu. W okresie szczenięcym bardzo rozrabia i uspokaja się nieco kiedy osiąga dorosłość. Ważnym, kluczowym wręcz aspektem w szkoleniu każdego psa jest wcześnie wprowadzana socjalizacja. Podobnie jest w przypadku Pointera. Pupil od małego powinien być oswajany z innymi psami, ludźmi czy miejskim zgiełkiem. Psy tej rasy lubią samowolne wycieczki, dlatego kluczowym elementem jest dobrze ogrodzony teren wokół domu, a na spacerach czujność i ostrożność. Pointer potrzebuje dużej ilości ruchu i różnych aktywności. Jeśli pies nie jest wykorzystywany w myślistwie można zapewnić mu alternatywne formy ruchu, które z pewnością przypadną mu do gustu. Miasto nie jest jego najlepszym miejscem do życia – prawdziwą miłością jest las i otwarta przestrzeń, na której będą mogły dać upust energii. Nawet jeśli pies nie pracuje zawodowo, dobrze jest ćwiczyć z nim tak zwaną “’stójkę”. Raz, dwa razy w tygodniu potrzebuje prawdziwej, długiej aktywności, przy której się wybiega. Doskonałym rozwiązaniem jest zapisanie psa do psiego przedszkola, gdzie od małego będzie poznawać poszczególne komendy, zachowania, a także będzie miał kontakt z innymi czworonogami. Drugą opcją jest trenowanie psa pod okiem doświadczonego trenera, który ma wiedzę na temat pracy z psami myśliwskimi. Zdrowie pointera- cieszący się dobrym zdrowiem pies myśliwski Pointery na ogół są psami zdrowymi, jednak ze względu na ich wielkość może wystąpić dysplazja stawów biodrowych. U czworonogów tych mogą pojawić się schorzenia serca, czy choroby nerek. Inną dość niespotykaną chorobą, która może spotkać psy tej rasy jest dysplazja mieszkowa czarnych włosów czy po prostu dysplazja mieszkowa. Są też narażone na alergie czy choroby oczu jak postępujący zanik siatkówki (PRA) czy wywinięcie się powieki (etropium). Osobniki z przeważającą ilością koloru białego w umaszczeniu są narażone na głuchotę. Na szczęście istnieje badanie słuchu, tak zwaną metodą BAER, która może całkowicie wykluczyć głuchotę lub określić jej stopień. Pointer jest psem odpornym na warunki atmosferyczne. Mimo tego, że jego sierść jest krótka to bardzo dobrze radzi sobie podczas mroźniejszych dni. Rasę tę cechuje wrodzona wytrzymałość, która sprawia, że mogą pracować nawet podczas upałów. Jednak należy zawsze mieć przy sobie wodę pitną dla psa i miejsce, w którym będzie mógł się schronić przed przegrzaniem i odpocząć. Nie mniej jednak, warto unikać nadmiernej aktywności w ciągu upalnych dni i w samo południe. Zadbany Pointer dożywa średnio około 13 lat, co na dużego psa jest świetnym wynikiem. Czym karmić pointera – gotowe karmy czy dieta BARF? Ze względu na swoje rozmiary i dużą aktywność fizyczną Pointer potrzebuje karmy dopasowanej indywidualnie pod niego i dobrej jakości. Dobierając karmę należy brać pod uwagę wiek, wagę, aktywność fizyczną i ewentualne schorzenia psa. Pointer nie należy do ras wybrednych, dlatego jego żywienie nie jest skomplikowane. Jest to pies bardzo energiczny dlatego posiada on wysokie zapotrzebowanie kaloryczne. Oczywiście jeśli pies nie pracuje to należy ograniczyć ilość pożywienia tak, aby nie doprowadzić do tycia, a w rezultacie do groźnej dla niego nadwagi. Co do sposobu jego żywienia nie ma jasno określonej najlepszej metody. Można podawać mu zarówno gotowe karmy suche, czy mokre, jak i dietę opartą na samodzielnym gotowaniu. Ważne, aby karmy pochodziły od sprawdzonych producentów i cechowały się wysoką zawartością mięsa w składzie. Zawsze trzeba zwracać uwagę na skład karmy. Jest to o tyle ważne, że karma nie powinna zawierać w sobie zbędnych zapychaczy i konserwantów, a jedynie wartościowe elementy dla prawidłowego rozwoju naszego psiego przyjaciela. Posiłki gotowane w domu powinny być wzbogacane o odpowiednie suplementy i witaminy. Warto rozważyć wizytę u psiego dietetyka, który pomoże nam ułożyć odpowiednio zbilansowany jadłospis dla naszego pupila. Oczywiście możemy też zasięgnąć rady u weterynarza. Trzeba pamiętać, że względu na swoją wielkość, rasa ta jest narażona na skręt żołądka. Mniejsze, ale częściej podawane posiłki pomogą nam tego problemu uniknąć. Po posiłku pies powinien zapewniony mieć odpoczynek – minimum godzinę. Koło miski z jedzeniem powinna zawsze stać miska ze świeżą wodą pitną, aby Pointer mógł zaspokoić swoje pragnienie. Woda powinna być wymieniana minimum raz dziennie. Dieta jest kluczowym elementem, który ma kolosalne znaczenie zarówno dla dobrego samopoczucia psa, jak i jego zdrowia Pielęgnacja pointera – nieskomplikowana ale regularna Codzienna pielęgnacja Pointera nie jest skomplikowana, a to dzięki jego krótkiej sierści. Pies ten niewielkie ilości sierści gubi przez cały czas, jednak najbardziej intensywnie linieje na jesień i zimę. Krótki i twardy włos chętnie wbija się w tapicerkę, z której niechętnie wychodzi, dlatego w pielęgnacji ważna jest systematyczność. Dzięki regularnym zabiegom pielęgnacyjnym uzyskamy piękny i lśniący włos u naszego psa. Do regularnego wyczesywania martwego włosa sprawdzi się gumowa lub silikonowa szczotka. Do usuwania zabrudzeń i nabłyszczania sierści doskonała będzie twarda szczotka z naturalnego włosia z dzika. Przydatne będą również wilgotne chusteczki pielęgnacyjne. Po spacerze lub pracy w polu czy lesie należy dokładnie sprawdzić sierść psa szukając nieproszonych gości. Pointer na ogół jest psem czystym, dlatego wystarczy go wykąpać raz na jakiś czas. Do kąpieli używamy szamponów przeznaczonych dla ras krótkowłosych lub takich, które zaspokoją aktualne potrzeby włosa psa – nawilżające, odświeżające czy podkreślające kolor. Co ciekawe Pointer nie wydziela charakterystycznego “psiego zapachu”, co pomaga mu w pracy podczas polowań. Niektóre Pointery mają skłonność do alergii, a w takim przypadku sprawdzą się szampony hipoalergiczne. Poza sierścią koniecznie dbać trzeba o oczy, uszy i pazury. Zwisające uszy narażone są na infekcje dlatego wskazana jest częsta ich kontrola. Jeśli pies nie ściera pazurów samodzielnie należy je regularnie, delikatnie przycinać. U ras dużych nie występuje tak rażący problem odkładania się kamienia nazębnego, jednak nie oznacza to, że on w zupełności nie powstaje. Ważna jest profilaktyka i dbanie o higienę jamy ustnej psa. Pomogą nam w tym dostępne na rynku pasty do zębów dla psów, żele, a także środki dodawane do jedzenia czy wody. Systematyczna pielęgnacja nie tylko przyczyni się do pięknego wyglądu naszego psiaka, ale również umocni więź z pupilem. Duża ilość czworonogów nie lubi zabiegów pielęgnacyjnych, dlatego w celu uniknięcia dyskomfortu psa należy przyzwyczajać do nich od małego. Pointer jest psem stosunkowo dużym, dlatego swobodne jego wykąpanie w domowych warunkach może nieraz okazać się problematyczne. Nie jest to powód do zmartwień, ponieważ z pomocą przychodzą nam salony pielęgnacji zwierząt, gdzie groomerzy posiadają odpowiedni sprzęt, dopasowany do wielkości różnych czworonogów. Akcesoria – co zakupić przed pojawieniem się pointera w domu? Wyczekując pojawienia się naszego czworonożnego przyjaciela w domu nie można zapomnieć o zakupie niezbędnych dla niego akcesoriów. Wyprawka musi obejmować wszystkie niezbędne elementy. Podstawowym elementem są miski na jedzenie i wodę. Dobrze wybrać te wysokiej jakości i odpowiedniej wielkości. Dobrym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w takie, które są stelażu, dzięki czemu duże psy nie muszą się nisko schylać a stelaż można regulować w miarę wzrostu psa. Kolejnym ważnym elementem jest legowisko, na którym pupil będzie mógł odpocząć po przechadzce i zabawach. Posłanie powinno być przede wszystkim dla psa, dlatego musi być dobrane do jego wielkości, aby mógł na nim swobodnie wypoczywać. Ważną kwestią jest miejsce, w którym będzie ustawione legowisko. Pointer to pies rodzinny, dlatego nawet podczas odpoczynku będzie spokojniejszy mając przy sobie swoich najbliższych. Przy wyprowadzaniu psa dobrze sprawdzą się dobrze dopasowane szelki typu guard lub obroża i długa smycz, która zapewnia psu komfort podczas poruszania się. Przy skłonności do samowolnych wędrówek, zwłaszcza w chwili, gdy złapią trop ptaka przyda się adresówka z danymi właściciela. Koniecznie też trzeba psa zaczipować. Pointer to pies żywiołowy, a same spacery mogą nie wystarczyć, aby zaspokoić jego potrzeby. Zabawki wszelkiego rodzaju sprawdzą się doskonale jako dodatek codziennej aktywności. Piłeczki, sznurki, czy pluszaki będą dobrym pomysłem, o ile nie posiadają małych elementów, które mogą zostać ewentualnie połknięte. Warto zadbać też o rozwój umysłowy naszego pupila – tu przydatne będą zabawki interaktywne i logiczne. Do systematycznej, codziennej pielęgnacji należy zaopatrzyć się w niezbędne do tego akcesoria i kosmetyki oraz preparaty. A w celu zapewnienia bezpieczeństwa podczas podróży samochodem powinniśmy zaopatrzyć się w odpowiedni transporter lub klatkę kennelową dopasowaną do wielkości naszego podopiecznego. Hodowla – gdzie znajdę wymarzonego Pointera? Posiadanie psa wiąże się dużą odpowiedzialnością. Nie jest to decyzja, która powinna zostać podjęta pochopnie, ponieważ to z jakiej hodowli będzie nasz szczeniak jest kluczowe dla jego zdrowia i pierwszej socjalizacji. Przeglądając ogłoszenia wystawiane przez hodowców szczególną uwagę zwróć na zamieszczane informacje i zdjęcia. Ważnym elementem jest to, czy hodowla jest zrzeszona w ZKwP (Związku Kynologicznym w Polsce), która bezpośrednio podlega pod najważniejszy organ jakim jest Międzynarodowa Organizacja Kynologiczna (FCI). Hodowle w niej zrzeszone przechodzą staranne i rutynowe kontrole, dzięki czemu mamy pewność co do warunków w nich panujących. Nie ma jakiejkolwiek możliwości, aby rodzice szczeniaków byli ze sobą spokrewnieni, a także wymagane są szczegółowe badania pod kątem występowania poszczególnych chorób typowych dla danej rasy. Często w Internecie można natknąć się na bardzo atrakcyjne cenowo ogłoszenia. Bądź bardzo ostrożny – takie oferty często pochodzą od pseudo hodowli, którym zależy tylko na szybkim zysku na szczeniakach. W takim przypadku nie ma pewności co do czystości ich genów, ani warunków w jakich są trzymane i hodowane. Pointer nie jest rasą bardzo popularną w naszym kraju, a co za tym idzie liczba hodowli jest proporcjonalnie mniejsza. Wiele osób decyduje się na zakup z zagranicznych hodowli, ponieważ tam jest znacznie większy wybór. Cena jest zależna od pochodzenia psa, wieku, płci, umaszczenia i samej renomy hodowli a także tego, czy jest to hodowla krajowa, czy zagraniczna. Ceny zaczynają się od około 3500 zł ale osobniki sprowadzane z zagranicznych, renomowanych hodowli mogą kosztować nawet kilka tysięcy euro. Zawsze przed dokonaniem zakupu udaj się do wybranej przez siebie hodowli, aby na własne oczy przekonać się o panujących tam warunkach, jak i zapoznać się ze swoim przyszłym członkiem rodziny. Nie wahaj się zapytać o nurtujące Cię pytania, ale nie zapomnij również poprosić o przedstawienie Ci dokumentacji wraz z wykonanymi niezbędnymi badaniami. Czy Pointer to pies dla mnie? Pointer potrzebuje właściciela, który tak jak on kocha ruch i prowadzi aktywny tryb życia. Z uwagi na swoje przeznaczenie odnajdzie się oczywiście przy boku myśliwego – będzie wówczas w swoim żywiole. Rzecz jasna nie trzeba być myśliwym, aby posiadać Pointera – pomimo tego, że jest to pies myśliwski nadaje się też oczywiście jako towarzysz życia osób nie polujących. Warto jednak pamiętać, że Pointer to pies, który nie odnajdzie się w miejskim zgiełku. Do pełni szczęścia potrzebuje otwartej przestrzeni – łąk, pól i lasów. Biorąc pod uwagę jak bardzo żywiołowe i energiczne są to psy, osoby starsze i mało aktywne nie powinny raczej rozpatrywać tej rasy. Właścicielem Pointera powinna zostać osoba aktywna, lubiąca ruch i będąca w stanie zapewnić psu wystarczającą porcję aktywności. Ponadto powinna być zrównoważona i obdarzyć psa uczuciem równym temu, którym pies obdarzy ją. Pointer odnajdzie się w także w rodzinie posiadającej dzieci. Jeśli docenisz nadzwyczajność i szlachetność tego wspaniałego psa, obdarzysz go uczuciem a także dasz upust jego energii to stworzysz z nim fantastyczną więź na długie lata.

Nie podlega próbom pracy; Buldog angielski. Historia rasy. Określenie bulldog zostało po raz pierwszy wymienione w literaturze w wieku XVI, a jego najstarsza forma brzmiała bondogge i bolddogge. Pierwsza wzmianka dotycząca nowoczesnej nazwy jest datowana na 1631 lub 1632 r., została umieszczona w piśmie niejakiego Preswicka Eatona. Walki

Gdy zabraliśmy mu polowanie, pies pytał nas: co mam teraz robić, żeby ci pomóc? – tłumaczy Aneta Graboś z Fundacji Dogiq. Czworonogi Ika, Guliwer i Drachma żyją właśnie po to, aby pomagać ludziom. Psy niosą pomoc chorym, ratują ludzi uwięzionych pod gruzami i lawinami, tropią przestępców, opiekują się stadem, są artystami cyrkowymi. Pracują także, gdy siedzą w budach i szczekają na widok nieproszonych gości. Wtedy są stróżami naszych domów. Pies w pracy jest szczęśliwy i spełniony. Gdy Ewelina otwiera rano oczy i siada na łóżku, Guliwer jest już gotowy do pracy. – Podaj do mnie – dziewczyna wskazuje na wózek inwalidzki. Potem Guli otwiera drzwi łazienki i towarzyszy swojej pani w czasie porannej toalety. Podaje ręcznik i otwiera szafki. Potrafi też podać telefon, wyrzucić śmieci, włączyć światło, podnieść pięciogroszówkę z podłogi. Pociągnie wózek, gdy jego pani nie może wjechać pod górkę albo zahamuje go siłą, gdy trzeba. Ewelina jest na Śląsku jedną z trzech osób niepełnosprawnych ruchowo, korzystających z pomocy psa asystującego. – Praca jest dla psa sytuacją naturalną, bo przecież po to dał się udomowić, aby służyć człowiekowi. Gdy zabraliśmy mu polowanie, pytał nas: co mam teraz robić, żeby ci pomóc? – tłumaczy Aneta Graboś, prezes fundacji Dogiq. Nie bez powodu organizację promuje hasło psiej inteligencji. Jak jest wysoka, naprawdę przekonujemy się dopiero wtedy, gdy widzimy psa w pracy. Działająca w Katowicach od sześciu lat fundacja wyszkoliła w Polsce pierwszego psa asystującego osobie poruszającej się na wózku. To właśnie ona przekazała Guliwera Ewelinie Balcar-Zalewskiej. Otwórz drzwi, Guli – Nie wolno go głaskać – zaznacza Ewelina, gdy rzucamy się z pieszczotami do psa siedzącego po lewej stronie jej wózka inwalidzkiego. Ten biszkoptowy golden retriever patrzy na nas łagodnym i ludzkim spojrzeniem. Nie możemy go pogłaskać, bo Guli jest w pracy. Informuje o tym czerwono-czarna uprząż z napisem „pies asystujący”. – On wie, że teraz ja jestem dla niego najważniejsza i skupia na mnie całą swoją uwagę. Gdy Guli jest w pracy, tylko ja go głaszczę i jest to wtedy dla niego forma nagrody – wyjaśnia Ewelina. Wjeżdżamy windą na drugie piętro Ośrodka dla Osób Niepełnosprawnych w Mikołowie-Borowej Wsi. Guli mógłby nawet nacisnąć na guzik, ale przyciski są tu tak twarde, że psa zabolałby nos. Gdy zbliżamy się do mieszkania, Ewelina każe Guliwerowi otworzyć drzwi. – Dobry piesek, bardzo dobry piesek – mówi do niego zawsze spokojnym, ciepłym głosem i często sięga po smaczną karmę. Ewelina jest pedagogiem i informatykiem. Choruje na dziecięce porażenie mózgowe. O czworonogu marzyła od dawna. Razem z mężem Zbigniewem, także niepełnosprawnym, zaplanowała w końcu, że kupi psa rasy... syberian husky. Na szczęście wcześniej Zbyszek dowiedział się o fundacji Anety Graboś, która uświadomiła im, że tak energiczny pies nie nadaje się na towarzysza bardzo spokojnej Eweliny. Gdy do pokoju Zalewskich zawitał Guliwer, strach zupełnie opuścił nawet Zbyszka, który zawsze bał się psów. Na receptę cztery łapy – Tworzymy jedną całość – tak Ewelina mówi o sobie i o Gulim. Pies towarzyszy jej cały dzień. Jest z nią na drodze, wchodzi z nią do kościoła, do restauracji, do urzędu, do kina, do sklepu. – Niestety, w większości publicznych obiektów istnieje zakaz wprowadzania psów. Trzeba przecierać szlaki, umieć bronić swoich racji i walczyć o swoje. Chyba się już tego nauczyłam – przyznaje z uśmiechem Ewelina. O ile przywykliśmy do widoku osoby niewidomej idącej ulicą z psem przewodnikiem, o tyle pies towarzyszący osobie niepełnosprawnej na wózku inwalidzkim budzi zaciekawienie. Ludzie litują się i mówią: „Nie dość, że na wózku, to jeszcze niewidoma!” Polskie prawo nie zna pojęcia psa asystującego. Pod tym względem znacznie odbiegamy od standardów europejskich. – W krajach Europy Zachodniej pies jest wypisywany pacjentom na receptę, i to nie tylko niepełnosprawnym, ale na przykład chorym na depresję – opowiada Aneta Graboś. Złowić „rodzynki” Na zachodzie Europy niepełnosprawni ruchowo otrzymują dofinansowanie na utrzymanie psa. W Polsce muszą sami szukać sponsorów. Teraz fundacja szuka partnera do projektu polegającego na wyszkoleniu pierwszego w Polsce psa dla osoby niesłyszącej. Zwraca on uwagę na wybrane dźwięki życia codziennego, np. dźwięk budzika czy telefonu. Wyszkolenie psa asystującego kosztuje około 16 tys. zł. Szczenięta przekazują fundacji nieodpłatnie współpracujący z nią hodowcy. Na 60 psów tylko trzy mają predyspozycje do pracy z człowiekiem niepełnosprawnym. Szczeniaki przechodzą testy psychologiczne, są np. odwracane na plecy i głaskane. Psiak nie może być spięty i nie może się wyrywać. 2,5-miesięczne pieski poznają świat w tzw. rodzinie zastępczej. Gdy mają 10 miesięcy, zaczynają trwające pół roku szkolenie. Psy przekazywane są niepełnosprawnym nieodpłatnie. Rodzinna firma „W czwartek 15 marca 2007 roku Pajka wykazała zainteresowanie jednym z pasażerów przylatujących na katowickie lotnisko z Londynu. Psi nos nie zawiódł. Kontrolowany dobrowolnie wydał woreczek z zawartością 0,740 grama marihuany” – to fragment raportu z działań Izby Celnej w Katowicach. Pajka, Sonia, Nero, Drachma, Atos i Koks to broń śląskich celników. Ci pierwsi to już kadra profesorska, ten ostatni ma zaledwie dziewięć miesięcy i jeszcze niedawno plątały mu się łapy. Mimo tego dzielnie chodził ze swoim panem codziennie do pracy. Teraz jeszcze ciągle się szkoli, by być w przyszłości postrachem przemytników narkotyków. A do tej pracy ma talent, niewątpliwie po ciotce Birmie, dziś już emerytce, matce Drachmy, Atosa i Pajki. – Mamy więc tu taką rodzinną firmę! – śmieje się Elżbieta Gowin, rzeczniczka katowickiej Izby Celnej. W śląskiej służbie celnej większość labradorów specjalizuje się w wykrywaniu środków odurzających. Tylko Drachma wykrywa papierosy. Była w Polsce jednym z pierwszych psów szkolonych pod tym kątem. Dziś pracuje ich w naszym kraju około 40. Mimo specjalizacji tytoniowej Drachma zadebiutowała w pracy wykrywając w pociągu... 260 żółwi stepowych! Ten nos się nie myli – Te psy widzą nosem. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby się pomyliły – mówi Adam, przewodnik Drachmy. Łagodne labradory budzą sympatię podróżnych, którzy nawet nie wiedzą, że w czasie gdy zachwycają się pieskiem, ten dyskretnie ich przeszukuje. – Kierowcy potrafią schować papierosy w najbardziej niedostępnych miejscach samochodów albo nawet w jedzeniu. Kiedy widzą, że pies zaznaczył dane miejsce, zwykle się poddają i sami zaczynają rozkręcać auto, żeby wyjąć ukryty tam nielegalny towar. Niestety, pies nie potrafi odróżnić papierosów z polską akcyzą od tych, którym tej akcyzy brakuje! – opowiada Adam i demonstruje, jak pracuje Drachma, na przykładzie własnego samochodu. – Zostań – wydaje komendę, a Drachma przysiada w odległości kilku metrów od auta. Opiekun obchodzi samochód, zaznaczając w ten sposób obiekt, który pies ma przeszukać. Wcześniej w bagażniku ukrył aport nasączony zapachem tytoniu. – Szukaj, Drachma! – woła i pies rzuca się do pracy. Po kilku sekundach labrador już drapie bagażnik. Psy w służbie celnej ciągle muszą utrwalać swoje umiejętności. Raz w roku przechodzą tzw. zewnętrzną atestację, a raz w miesiącu oceniane są w swojej firmie. W pracy na korytarzach nie spotykają psich kolegów, bo na pewno rwałyby się do zabawy. Na „spotkania towarzyskie” mają czas po pracy. Odpoczynek na spacerze Czarna Ika to pies Anety Graboś, czekoladowa Bajka należy do Anny Ulczyńskiej, współpracowniczki Anety. Ika jest psem modelowym, profesorem dla szkolących się dopiero czworonogów. Od razu widać, że te dwie labradorki mają inny niż Guliwer temperament. Są łagodne, ale i ruchliwe. Potrafią nawet zaszczekać, a Guli miał z tym duże problemy! Bajka i Ika są wykorzystywane do kynoterapii. – Jest to forma wspomagająca rehabilitację osób niepełnosprawnych intelektualnie i ruchowo, ale nie tylko – tłumaczy Ania. Dziś labradorki pracują z dziećmi w katowickim Domu Dziecka „Zakątek”. – Fenomen tego psa polega na tym, że gdyby dzieciaki bawiły się razem, mogłoby dochodzić między nimi do konfliktów. A dzięki Bajce i Ice potrafią ze sobą współpracować – opowiada Anna. Ten sielski obrazek z dziecięcego placu zabaw to dla psów ciężka praca. – Proszę zauważyć, że one są cały czas skupione i skoncentrowane na ruchach mojej ręki – zaznacza Aneta. Pracujący pies, jak każdy pracownik, potrzebuje odpoczynku. Po dwugodzinnej sesji z niepełnosprawnymi potrafi spać sześć godzin. – Najlepszym odpoczynkiem dla psa jest długi spacer, bez smyczy, bez komend, najlepiej w towarzystwie innego psiaka – mówią trenerki. Kiki był leniuszkiem Gdy Belusia wyskakiwała na arenę, ubrana w spódniczkę, z obrożą z brylancików i szyfonową kokardą, widzowie szaleli z zachwytu. A gdy jeszcze zaczynała tańczyć w rytm piosenki „Cała sala śpiewa z nami”, oklaskom nie było końca. To nie jest wcale historia wyjęta z kreskówki, ale najprawdziwszy obraz pracy psa w cyrku. – Belusia była najzdolniejsza! – wspomina z zachwytem Małgorzata Gryndzia z Katowic Bogucic, która przez ponad 20 lat uczyła psy cyrkowego fachu. Tresurą zajęła się, gdy zdała sobie sprawę z tego, że nie dla niej już akrobacje pod kopułą. Kupiła 30 białych szczeniaków. Na arenę cyrkową z pudlami wyszła pierwsza w Polsce. Dwa lata pracowała, aby nauczyć je trików: skakania przez skakankę, odbijania piłeczek, a nawet śpiewania i mówienia. Słowo „mama” umiała wymówić Tosca. Śpiewała oczywiście utalentowana Belusia. – Wystarczy, że coś zanuciłam i podniosłam palec do góry, by ona tak pięknie zawyła! – wspomina pani Małgorzata. Belusia woziła też w wózku swojego kawalera imieniem Kiki. Gdy ludzie śmiali się na jej widok, przystawała, obrzucała wszystkich pełnym wyższości spojrzeniem i jechała dalej. – Kiki był leniuszkiem, chciał tylko mieć narzeczone! A na arenie szukał miejsca, żeby przysnąć – opowiada „szefowa” pudelków. Zwykle jednak jej czworonożni podopieczni rwali się do pracy. Kiedy pani Małgosia pakowała do walizek kostiumy, co było znakiem, że wychodzą do cyrku, pudle skakały z radości. Na scenie jeden przez drugiego chciał popisywać się swoimi umiejętnościami. A po pracy na cyrkowe gwiazdy czekał zasłużony odpoczynek na miękkich materacach w cyrkowym wagonie z firankami w oknach. I to ma być psi żywot? Katarzyna Wolnik - Dziennik Zachodni
Wilczarz irlandzki. Wilczarz irlandzki. Chart irlandzki jest cięższy i masywniejszy od charta szkockiego (deerhounda), niemniej przypomina go budową ciała. Wilczarze mają dobrze zaznaczone mięśnie ciała i muskularną sylwetkę. Głowa długa, noszona poziomo i wysoko. Bruzda między oczami słabo zaznaczona. Czaszka niezbyt szeroka.
Psy są niewątpliwie wspaniałymi zwierzętami. I to niezależnie od tego, czy właśnie ukradły nam ze stołu ostatni kawałek chleba, czy zniszczyły najdroższe buty, jakie tylko posiadamy w naszej kolekcji. Czworonogi mają także pewne nawyki, które sprawiają, że w końcu każdy opiekun zadaje sobie pytanie: dlaczego pies to robi? Koniecznie sprawdź, co takiego kryje się za pewnymi psimi postępkami! 1. Zawstydza cię… obwąchiwaniem Psy używają swojego węchu, aby zebrać jak najwięcej informacji o otaczającym je świecie. Ponadto, kiedy np. na spacerze spotkają się dwa czworonogi, to wzajemnie się obwąchują – również w tylnych częściach ciała. Dlatego kiedy twój pies po raz pierwszy spotka nową osobę, może przywitać ją… wąchając krocze. I chociaż ludzi takie zachowanie wprawia w niemałe zakłopotanie, to dla psów jest całkowicie normalne. Ludzkie krocze – w przeciwieństwie do pozostałych części ciała – ma najwyższy poziom feromonów, co sprawia, że jest to dla psów najlepsze miejsce do węszenia i zbierania potrzebnych informacji o danej osobie. Oczywiście możesz nad tym popracować i nauczyć psa takiego powitania, które nie sprawi, że inni poczują się nieswojo. Chodź wiedz, że nie ma w tym nic dziwnego. 2. Śmierdząca sprawa To dopiero śmierdząca sprawa… Czy psy naprawdę zajadają się odchodami? Aż ciężko nam „przełknąć” takie zachowanie, a ma ono już nawet swoją nazwę – to koprofagia. Może występować u suk, które karmią i jest to wówczas naturalne. W ten sposób psia mama nie tylko zachowuje czystość swoich szczeniąt, ale też eliminuje wszelkie zapachy, które mogłyby przyciągnąć innych drapieżników. Maluchy – widząc, co robi ich mama – mogą zechcieć ją naśladować. Weterynarze uważają, że opiekunowie powinni zacząć się martwić, kiedy pies rozkoszuje się w swoich własnych odchodach. Jeśli jednak gustuje w kupie innych zwierząt (np. kotów czy saren), to jest to całkiem normalne zachowanie – w ten sposób psy zaspokajają swoją ciekawość bądź uzupełniają niedobór różnych składników. 3. Tarzanie się w kupie jest super! Niektórym psom nie wystarcza konsumpcja odchodów. Te osobniki z wielką przyjemnością się w nich… wytarzają! Dlaczego pies to robi? Teorii jest wiele. Jedni uważają, że w ten sposób czworonóg próbuje zwrócić na siebie uwagę opiekuna. Cóż, nie da się ukryć, że jest to skuteczne. Jeszcze inni, że psy po prostu… lubią tarzać się w kupie – robią to wyłącznie dla przyjemności. Więcej o tym, dlaczego pies to robi, pisaliśmy TUTAJ. 4. Mycie podłóg… językiem Gdy twój pupil liże płytki, zapewne cieszysz się i doceniasz pomoc w sprzątaniu, ale dlaczego pies to robi? Być może czworonóg ma tylko ochotę zebrać okruchy, które spadły na podłogę. Ale to też dla ciebie znak, że dzieje się coś poważniejszego. Kompulsywne lizanie może być oznaką nudy, niepokoju albo świadczyć o niedoborach w diecie. Dlatego upewnij się, że pies otrzymuje wszystkie niezbędne witaminy i składniki mineralne. Koniecznie skonsultuj się także z lekarzem weterynarii, by wykluczyć chorobę. 5. Śni i płacze Pies płaczący we śnie to naprawdę przejmujący widok. Na szczęście ten płacz czy skomlenie wcale nie musi oznaczać, że twój pies jest przygnębiony. On tylko marzy! U psów, podobnie jak u nas, podczas snu występuje faza REM. To właśnie wtedy pojawiają się marzenia senne. Jeśli usłyszysz, że twój pies płacze przez sen lub wykonuje jeszcze inne rzeczy, takie jak: warczenie, poruszanie łapami czy merdanie ogonem, to nie budź go – pozwól mu spać i marzyć. 6. Baczny obserwator Masz wrażenie, że ktoś cały czas cię obserwuje, zwłaszcza kiedy się ubierasz? To wcale nie jest wścibski sąsiad, a twój… pies. Według naukowca Julie Hecht: Maltańczyk ma przyjazne usposobienie i jest uważany za psa do towarzystwa. Nie podlega próbom pracy. Wygląd, sylwetka, podstawowe informacje. Maltańczyk to pies o białej sierści. Dopuszczalna jest również sierść w kolorze kości słoniowej. Jego biała jedwabista sierść to znak rozpoznawczy.
Początki krzyżowania pudla i pointera angielskiego (stąd właśnie nazwa rasy pudelpointer) sięgają ponad 140 lat wstecz. Wynika z tego, że prace nad uzyskaniem wszechstronnego i wytrzymałego psa myśliwskiego nie były tak łatwe. Spora w tym zasługa dominujących genów pudli, które w krzyżówkach uczestniczyły w zdecydowanej mniejszości. Podstawowe informacje Wyglądwzrost: 55-69 cmwaga: 25-30 kgUmaszczeniebrązoweCharakterzaangażowany, nie znosi samotnościDługość życiaok. 13 lat Jak wygląda pies rasy pudelpointer? To zdecydowanie pies wyżłowaty o sporych rozmiarach. Zalicza się do kategorii ras dużych, a świadczy o tym jego waga (25–30 kg) i wysokość w kłębie (55–69 cm). Pudelpointer jest zwykle psem o barwie brązowej w wielu odcieniach, od koloru jaśniejszego po ciemny, niemal wpadający w czerń. Włosie jest raczej szorstkie w dotyku i średnio długie. Pies ma mocne i wysokie łapy, a jego tułów jest proporcjonalnych rozmiarów z delikatnie podkasanym brzuchem. Kufa jest długa i raczej szeroka, oczy okrągłe i bardzo wyraźne o barwie żółtej. Uszy czworonoga są raczej średnich rozmiarów i przylegają do głowy. Pudelpointer – charakter i temperament Jest to typowy łowca nastawiony na pracę. Z tego powodu wymaga sporej stymulacji ruchowej i aktywności umysłowej. Bardzo chętnie udaje się na spacery, ale jak to pies myśliwski – musi być niezwykle dobrze prowadzony. Gdy pudelpointer wyczuje możliwość pogoni za zającem lub inną zwierzyną, na pewno skorzysta z tej okazji. Jest jednak psem, którego łatwo jest nauczyć takich podstawowych komend, jak przywołanie, aportowanie i rezygnacja. Ostatnia z nich jest niemal niezbędna, bo silny instynkt myśliwego często daje o sobie znać nagle. Z tego powodu upewnij się, że masz odpowiednio zabezpieczoną posesję, by wyżeł nie uciekł. Pudelpointer jest psem zaangażowanym, dlatego nie znosi samotności. Podczas nudnych godzin spędzanych w mieszkaniu bez towarzystwa może wykazywać destrukcyjne zachowania. Nie nadaje się zatem do mieszkania, w którym właściciele mało przebywają. Zdrowie i najczęstsze choroby pudelpointera Chociaż pies ten uznawany jest za wytrzymałego i żyje ok. 13 lat, może jednak cierpieć z powodu niektórych chorób. Najczęściej występującymi u niego schorzeniami są padaczka i dysplazja stawu biodrowego. Poza tymi dysfunkcjami pudelpointer to naprawdę bardzo zdrowy pies. Uwielbia pracować, więc nie przeszkadzają mu są różne warunki atmosferyczne. Kocha pływać i często korzysta z tej możliwości. Pamiętaj jednak, by po takiej wodnej eskapadzie dokładnie go wysuszyć. Pielęgnacja i dieta pudelpointera Ze względu na dosyć szorstką i gęstą sierść, zaleca się regularne szczotkowanie psa. Ma on również miękki podszerstek, który chroni go w zimne dni. Zwykle wykorzystywanie szczotki do pielęgnacji powinno odbywać się raz w tygodniu. Zdarza się jednak, że pies wróci ze spaceru brudny i cały w liściach, co oczywiście mobilizuje właściciela do przywrócenia czworonoga do odpowiedniej kondycji. Pudelpointer gustuje zwykle w suchej karmie wysokiej jakości. Porcje powinny być dostosowane do jego trybu życia, by nie narazić pupila na zbędne kilogramy. Pies ten nie lubi pracować z pełnym żołądkiem, więc w dni polowania najlepiej jest karmić go wieczorem. Hodowla i cena pudelpointera – gdzie najczęściej występuje? Jest to pies niemiecki i właśnie w Niemczech jego populacja jest najliczniejsza. W Polsce sfory nie są specjalnie rozwinięte, a popularność jest raczej znikoma. Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest konieczność sporego zaangażowania się w tresurę i socjalizację psa. Dzięki swojemu talentowi do pracy u boku myśliwego pudelpointer musi zostać odpowiednio ukierunkowany. Bez tego jego praca nie będzie przynosiła zamierzonych efektów. W zamian jednak czworonóg odwdzięczy się niesamowitą sprawnością, inteligencją i odwagą w obliczu wystrzałów z broni palnej. Osoba decydująca się na zakup takiego psa z renomowanej hodowli musi liczyć się z wydatkiem rzędu 5000 zł. Historia rasy – pudelpointer na osi czasu Wieloletnie próby krzyżowania pudla i pointera angielskiego zaowocowały w XIX wieku powstaniem nowej rasy. Pudelpointer nie posiada więc spektakularnie długiej historii, a jego popularność od zawsze ograniczała się do Niemiec. Trzeba powiedzieć, że połączenie tych dwóch ras psów zaowocowało powstaniem niesamowitego mieszańca – jest to pies bystry, inteligentny, odporny na wilgoć i skuteczny podczas polowania. Pudelpointer – dla kogo jest ten pies? Nie da się ukryć, że pies tej rasy wybierany jest w zdecydowanej większości przez myśliwych. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć go za przyjaciela domu, który nie uczestniczy w polowaniach. Pamiętaj jednak, że wymaga on mnóstwa aktywności, a samotność działa na niego przytłaczająco. Nie nadaje się też do mieszkania w mieście albo wśród osób prowadzących siedzący tryb życia. Podsumowanie i ciekawostki Pudelpointer jest psem o wąskim gronie zwolenników. W zdecydowanej większości staje się kompanem myśliwych. Jest również czworonogiem, który kocha pływanie, co bez wątpienia odziedziczył po swoim przodku – pudlu.
Kai nie jest dobrym wyborem dla rodzin z małymi dziećmi. Co prawda nie będzie agresywny wobec najmłodszych, niemniej niechętnie wejdzie z nimi w jakiekolwiek interakcje. Zdrowie Kai ken. Rasa jest generalnie zdrowa. Wysokość: Psy osiągają ok. 53 cm wysokości w kłębie. Suki są mniejsze i mierzą ok. 48 cm. Tolerowane odchylenia w
Posiadacze czworonogów doskonale wiedzą, jak znakomity wpływ mają na nich ich podopieczni. Pies w domu działa na nas uspokajająco, obniża poziom stresu i wprowadza domowników w pozytywny nastrój. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy zabrać psa do pracy i czy jego obecność wpłynie korzystnie na atmosferę w miejscu pracy? Zdaniem ekspertów tak. Nic więc dziwnego, że coraz więcej pracodawców propaguje pomysł zabieranie psa do pracy. Jak jednak wygląda to w świetle prawa? Czy można przyjść z psem do pracy?Przez aktualizacja dnia 18:58 Czy można przyjść z psem do pracy? Jak w świetle prawa wygląda kwestia zwierząt w miejscu pracy? O dziwo prawo nie zabrania przychodzenia ze zwierzętami do pracy. Taka możliwość zależeć więc będzie od charakteru naszej pracy oraz woli pracodawcy i pozostałych pracowników. O ile w niektórych branżach obecność zwierząt w pracy w żadnym razie nie jest możliwa, o tyle w przypadku pracy biurowej nic nie powinno stać na przeszkodzie. Nie dziwi więc fakt, że rosnąca liczba właścicieli firm pozwala swoim pracownikom na zabieranie psa do pracy. Takie rozwiązanie spowodowane jest przede wszystkim troską o samopoczucie pracowników oraz ich podopiecznych. Na pytanie jednak, czy zabieranie psa do pracy jest w naszym przypadku możliwe, każdy z nas musi odpowiedzieć samodzielnie. Wszystko zależeć będzie od charakteru naszego zwierzęcia, jego usposobienia i wielkości. Pamiętajmy, że nie każdy zwierzak dobrze odnajdzie się w nowej przestrzeni, w której obowiązują określone zasady. Nie każdy stworzony jest do przebywania w jednym miejscu przez wiele godzin, a także do obecności wielu nowych osób. Niektóre psy są bardzo wrażliwe na bodźce zewnętrzne, łatwo się rozpraszają lub potrzebują wiele uwagi, co mogłoby uniemożliwiać nam (i naszym współpracownikom) wykonywanie codziennych obowiązków. Zwierzęta w miejscu pracy i ich wpływ na ludzi Jak dowodzą badania przeprowadzone przez Centrum Badań Interakcji człowiek-zwierzę Uniwersytetu w Missouri, obecność psa w biurze pozytywnie wpływa nie tylko na jego właściciela, ale także na pozostałych pracowników. Co ciekawe, znaczne obniżenie poziomu stresu i wzrost produktywności, powodowane obecnością czworonoga, widoczne są zarówno w przypadku pojedynczych pracowników, jak i całych zespołów. Dodatkowo u pracowników, którzy zabierają do pracy swoje psy, widać wyraźną poprawę nastroju i mniejsze poczucie winy, co przekłada się także na większa równowagę między życiem prywatnym, a zawodowym. Główne zalety zwierząt w miejscu pracy: ich obecność sprzyja mniejszej produkcji kortyzolu, przez co obniża się poziom stresu pracowników; obniża ciśnienie krwi i pozytywnie wpływa na pracę serca; zwierzęta to pretekst do rozmowy ułatwiający nawiązywanie rozmowy i relacji; interakcja ze zwierzętami pobudza chęć do działania i kreatywność; obecność pupila sprawia, że właściciel czuje się bezpieczniej i bardziej komfortowo, przez co pracuje wydajniej i efektywniej; obecność psów w miejscu pracy wpłynie też korzystnie na wizerunek pracodawcy, jako firmy przyjaznej zwierzętom! O ile w Polsce zabieranie psa do pracy nie jest jeszcze zjawiskiem powszechnym, o tyle za granicą jest to rozwiązanie często praktykowane zarówno przez większe, jak i mniejsze firmy. Co więcej – za granicą czworonogi doczekały się nawet swojego święta. Co roku, 24 czerwca, obchodzony jest dzień „Take Your Dog To Work Day”, który ma propagować obecność zwierząt w miejscu pracy. Pomysł ten jest autorstwa Brytyjczyków i szybko został zaadaptowany przez Amerykanów, Kanadyjczyków oraz Australijczyków. Nie da się ukryć, że działania takie przynoszą korzyści nie tylko pracownikom i samym firmom, ale także wpływają na pozytywny PR marki. Wśród znanych zagranicznych firm, które propagują obecność zwierząt w miejscu pracy, należy wymienić Amazon, Autodesk, Google, czy Freshmail. W Polsce takich miejsc także nie brakuje – czworonogi można zabierać do CD Projekt, DaftCode, wydawnictwa Prószyński i Ska oraz Radia Zet. Od wielu lat zwierzęta są obecne w biurach producenta karmy Purina. Firma prowadzi również program "Pets at work", dzieląc się swoim doświadczeniem i pomagając firmom rozpocząć inicjatywę "Zwierzęta w pracy" u siebie. Także w siedzibie Wamiz w Paryżu, czworonogi są stałymi gośćmi. Pracownicy naszej firmy, jeśli tylko chcą, mogą zabierać swoich podopiecznych do biura, w którym psy mają swoje miski i legowiska. W ten sposób przez cały dzień psy cieszą się obecnością nie tylko swoich właścicieli, ale również czworonożnych kolegów. Na stałe mieszka z nami również świnka morska Pixelle. I wiecie co? Uwielbiamy ich obecność! :-) Przeczytaj również: Jakie obowiązki ma opiekun psa mieszkającego w mieście? Ile wynosi podatek od psa? Obowiązek sprzątania po psie Jak często wyprowadzać psa na spacer? Dlaczego warto zaczipować psa? Dlaczego nie wolno zostawiać psa samego pod sklepem? Co oznacza żółta wstążka na obroży psa? Czy psy mogą wchodzić do restauracji? Czym są kocie i psie kawiarnie? Dog walker - poznaj zawód wyprowadzacza psów!
Pies Faraona jest czujnym, aktywnym i rodzinnym czworonogiem o wysokim stopniu posłuszeństwa. Zważywszy na wrodzoną inteligencję i chęć współpracy z właścicielem, łatwo poddają się szkoleniu. Chętnie nawiązują kontakty z innymi psami, ale są raczej powściągliwe w stosunku do ludzi. Raczej nie bywają agresywne.
Psy to specyficzne istoty, które potrafią rozbawić albo rozczulić swoich właścicieli. Należy jednak wiedzieć, że określone zachowania naszych czworonożnych przyjaciół mogą oznaczać, że chcą oni coś nam zasygnalizować. Niektóre aktywności świadczą o tym, że jest im przyjemnie, z kolei inne, że coś się im nie podoba. Nie wszystkie sygnały są jednoznaczne. Oto lista tych, na które powinniśmy zwrócić uwagę. 6 Zobacz galerię Shutterstock 1/6 Leżenie na plecach i przewracanie się z boku na bok. Świadczy o zaufaniu wobec właściciela Shutterstock Kiedy pies obraca się na plecy w obecności swojego właściciela, to znaczy, że czuje się bezpiecznie. Brzuch jest bardzo wrażliwą częścią, którą przestraszone zwierzęta starają się ukryć przed tymi, którzy nie wzbudzają ich zaufania. Tarzanie się na plecach i „zaczepianie” człowieka, jest więc w tym przypadku oznaką nie tylko zaufania, ale też sympatii wobec określonej osoby. To dobra wiadomość dla tych, których zwierzaki kładą się obok i obracają na plecy, „żądając” głaskania. 2/6 Operowanie uszami. Świadczy o uległości albo czujności Shutterstock Psy często okazują różne stany emocjonalne dzięki poruszaniu uszami. Kiedy stawiają je na baczność, jednocześnie się nam przyglądając, najprawdopodobniej dają do zrozumienia, że uważają na to, co się dzieje. Trzeba jednak uważać, bo w określonych sytuacjach może to też zwiastować zdenerwowanie pupila! Z kolei psy, które kładą uszy po sobie, udowadniają właścicielowi swoją uległość wobec niego. Bardzo często dochodzi do tego w sytuacji, kiedy pies nabroił i zdaje sobie sprawę, że domownicy nie będą zadowoleni… 3/6 Sikanie pod siebie. Może świadczyć o silnych emocjach: pozytywnych albo negatywnych Shutterstock Kiedy przychodzicie do domu wasz pupil zaczyna „popuszczać”? To może być dowód tego, że bardzo się stęsknił i cieszy na wasz widok. Radość zwierzęcia może być na tyle silna, że trudno będzie mu przestać. I chociaż to na swój sposób miłe dla człowieka, to sprzątanie moczu nie należy do najprzyjemniejszych czynności. Po przyjściu do mieszkania, kiedy pies zaczyna się cieszyć, należy powstrzymać się od głaskania. Przynajmniej na kilka minut, by mógł się uspokoić. Czynność ta może też być wynikiem silnego stresu. Niektóre psy sikają pod siebie, kiedy właściciele zaczynają na nie krzyczeć albo też kiedy usłyszą niepokojący hałas lub zobaczą niebezpieczeństwo na horyzoncie. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że dla psiaka niebezpieczeństwo może stanowić nawet… odkurzacz. 4/6 Trącanie pyskiem. Próba zwrócenia na siebie uwagi albo badanie, z czym zwierzak ma do czynienia Shutterstock Zdarza się, że psy trącają nas nosem. W tym przypadku pierwsze skojarzenie jest jak najbardziej prawdziwe: zwierzak najprawdopodobniej chce zwrócić na siebie uwagę. Możliwe, że pragnie czułości albo ma ochotę się pobawić. Pupile zachowują się tak również wtedy, gdy chcą dowiedzieć się, z czym mają do czynienia. Może to być gość, który odwiedził nas w mieszkaniu albo nowy przedmiot (na przykład zabawka), który znalazł się w zasięgu czworonoga. Pies poznaje w ten sposób zapach oraz formę tego, co go interesuje. 5/6 Ziewanie. Pies chce przez to „powiedzieć”, że czuje się nieco niezręcznie Shutterstock Przytulacie psiaka, a on zaczyna ziewać? A może robi to, kiedy leży z wami na łóżku? Jeśli myślicie, że chce mu się spać, to prawdopodobnie jesteście w błędzie. Behawioryści zapewniają, że takie zachowanie najczęściej świadczy o poczuciu niezręczności. Zwierzak czuje się niepewnie i niekomfortowo, a ziewanie jest próbą odwrócenia uwagi. Pies chce zakomunikować, że sytuacja, w której się znajduje, mu nie odpowiada. 6/6 Marszczenie kufy i napinanie mięśni. Oznacza agresywną postawę zwierzęcia Shutterstock Pies, który pokazuje zęby i napina mięśnie, wygląda groźnie. I faktycznie, taka postawa ma związek z tym, że nie czuje się on komfortowo. Najczęściej psy obierają ją kiedy znajdują się w towarzystwie innych, nieprzychylnie nastawionych względem nich, zwierząt. Może się jednak zdarzyć, że pupil zacznie marszczyć kufę i napinać mięśnie podczas zabawy ze swoim właścicielem. Może to oznaczać, że człowiek zrobił coś, co go zdenerwowało. Gorzej, jeśli pies w ten sposób próbuje go zdominować. Jeśli taka sytuacja się powtarza, to należy skontaktować się z „psim psychologiem”. Data utworzenia: 11 sierpnia 2020 06:00 To również Cię zainteresuje Wyżeł pirenejski to pies o muskularnej budowie ciała, jednak niezbyt ciężki. Skóra mocno przylegająca – cecha odróżniająca rasę od Gaskonczyków. Płytsza, dolna linia brzucha u Pirenejczyków. Wyżły pirenejskie mierzą średnio od 47 do 58 cm w kłębie; samice są nieco mniejsze). Wyżły gaskońskie osiągają od 58 do 69 cm
Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017 Hej, dzisiaj następny post dotyczący sportu. Zapraszam do czytania ;) Tak jak widać, dzisiaj opisuje sport Dogfrisbee. Pewnie prawie każdy z was zna ten sport. Może nie koniecznie jako sport, lecz jako zabawę z psem. Sport pochodzie z Ameryki, lecz jest tego dość dziwna historia. Jakieś 25 lat temu pewien mężczyzna, podczas meczu piłkarskiego wszedł na boisko i rzucił frisbee swojemu pupilowi. Dziwne, prawda? :D. Oczywiście w sporcie, używa się krążka który nie uszkadza psich zębów. Jest on dość miękki. Jak wiadomo w tym sporcie, właściciel rzuca swojemu psu krążek. Jeden pokaz trawa dwie minuty, w tym czasie pies jak i jego właściciel musi pokazać jak najwięcej, mile widziane są różne sztuczki. W ocenianiu ważna jest pomysłowość, trudność trików lub rzutów oraz płynność wykonania. W tym sporcie jest kilka dyscyplin. Są takie: Superminidistance - na specjalnie wyznaczonym polu pies aportuje dysk. Strefa łapania podzielona jest na pola, z których każde jest punktow Hej, dzisiaj nastąpiło zakończenie roku szkolnego! Więc oznacza to, że zaczęły się wakacje! Więc życzę wam miłych i pełnych wrażeń wakacji. Tylko pamiętajcie o ostrożności, aby przypadkiem nie trafić do szpitala!. Chrońcie siebie i swojego psa!. Tutaj pisałam o upałach z psem a tutaj ja przygotować psa na wakacje. Więc jeszcze raz szczęśliwych wakacji! Hej, dzisiaj następna rasa psa, zapraszam do czytania ;). Jest to rasa Norfolk Terier, jak dla są to bardzo słodkie psy :). Żyją 12 do 15 lat. Mierzy 25-26cm a waży 5-8kg. Są to małe psy, lecz bardzo urocze ;). Są wesołe, pewne siebie, energiczne, nieustraszone i energiczne. Rasa ta nie podlega próbom pracy. Jest to jeden z najmniejszych terierów. Ma in krótkie łapy, oraz krótki grzbiet. Mimo to ma mocne kości i ciało. Pyszczek również mają mocny. Zęby mają średnie, lecz jeśli jest on taki mały to można powiedzieć, że zęby są dość duże :). Oczy są głęboko osadzone, mają one kolor czarny lub ciemnobrązowy. Uszy są średniej wielkości, są w kształcie litery V. Szyja średniej długości. Ogon jest średniej wielkości, jest osadzony wysoko. Łapy mają małe i krótkie. Poruszają się swobodnie. Sierść jest twarda i przylegająca. Kolor sierści może być rudy, siwo rudy (grizzle), czarny z podpalanym i pszeniczny. Jest on psem miłym więc nadaje się do rodzin ;). Trzeba jednak teg Hej, dzisiaj post na temat obroży kolczatki. Napisze jakie ma zastosowania i co o niej sądze. Zapraszam do czytania ;). Po pierwsze, to jak ona wygląda. Więc wygląda tak: Jak dla mnie ona już wygląda źle, a to co robi jest jeszcze gorsze. Od razu pisze, że ja nie lubie jak ktoś używa takiej obroży, rozumiem że można tak dobrze wytresować psa, ale są inne sposoby które nie ranią psa. Co mam na myśli pisząc ranią, otóż taka obroża mam za zadanie zadawać ból psom. Metolowa obroża, tak jak widać ma wystające druciki a skórzana jest zakończona metalowymi ćwiekami. Tak wygląda skórzana: Są one okropne. Aby nauczyć psa aby ładnie chodził na smyczy nie trzeba zadawać bólu, można się tego nauczyć. tutaj pisałam jak nauczyć psa chodzenia na smyczy bez używania kolczatki! Pisałam tam o obrożach łańcuchowych a nie o kolczatkach. Naprawdę, zachęcam was abyście zamiast używania kolczatek użyli czegoś innego. Są obroże łańcuchowe, nawet wystarczy zwykła obroża lub Hej, mam dla was pewną wiadomość. Ze względu na to, że w sobote jadę na wesele a w niedziele są poprawiny, to nie napiszę. W poniedziałek postaram się coś napisać. Hej, na początku chciałam przeprosić, że nie było postów. Byłam zajęta, ponieważ przygotowuje się do występu na koniec roku oraz do konkursu gdzie wraz z koleżankami będe tańczyła. Dzisiaj będzie następna rasa psa, zapraszam do czytania ;). Rasa ta nie jest jak dla mnie najładniejsza, ale jest całkiem fajna :D. Żyją 13 do 15 lat. Ważą 2,3- 5,4kg, więc mało. Suczka mierzy 23-30cm a pies 28-33cm. W wielkości jest podobny do chihuahua , ponieważ ta rasa mierzy ok. 25 cm. Psy te są czujne, czułe, wesołe, łagodne, radosne i żywe. Rasa ta nie podlega próbom pracy. Mają one mały i wąski pyszczek. Trzeba na nie uważać, ponieważ są delikatne. Uczy są duże i stojące. Oczy mają bardzo ciemne. Są dwa rodzaje Grzywaczy Chińskich, jest odmiana owłosiona i nieowłosiona. Tak wygląda owłosiona: U odmiany nagiej, włos występuje tylko na głowie, łapach i ogonie. Z ciekawostek może być to, że włos zmienia kolor, w lato jest ciemniejszy a w zime jaśniejszy. Rasa ta jes Hej, dzisiaj następny sport :). Zapraszam do czytania ;). Jest to sport Flyball. Polega on szczególnie na tym aby złapać piłkę. Pies musi przebiegnąć przez cztery przeszkody, gdy pies naciśnie łapą na nie to wyskakuje piłka, pies musi ją złapać i w najszybszym czasie powrócić do właściciela. Sport ten jest zbudowany z drużyn, w jednej drużynie są cztery psy. Na torze są ustawione cztery płotki, są one oddalone od siebie 3,05m. Łącznie tor ma długości. Przeszkody mają od do 35cm wysokości, są różne wysokości ponieważ zależy to od wielkości psa, najmniejszy przeskakuje oczywiście najmniejsze a największy najwyższe. Gdy trwa wyścig właściciel musi pozostać poza linią startu lub mety. W Polsce znajduje się kilka klubów z tym sportem. Takie są: Fractal Flyball Team, Trójmiasto Lospiesos Flyball Team, Olsztyn PsiaKrew Flyball Crew, Trójmiasto PSYchosis, Kraków Rude Dogz Flyball Club TNT Flyball Team, Opole Triggers, Tarnowskie Góry Ultra Flyball Team, Tc Hej, dzisiaj kolejna rasa psa, jest to rasa Nagi Pies Meksykański. Zapraszam do czytania ;). Na pewno nie jest w moim typie, nie lubię takich psów :D. Nazwa to Nagi Pies Meksykański, i już wiadomo dla czego, te psy nie mają żadnego owłosienia. Żyją one 12 do 15 lat. Mierzą do 60cm a ważą 20 kg. Jest to mała rasa, na przykład chichuachua mierzy ok 25cm. Ciekawostką może być to że ta rasa ma również naukową nazwę, brzmi ona Canis lupus familiaris, dosyć dziwnie :D. Jest to pies w typie charta. Rasa ta nie podlega próbie pracy, jeśli nie wiecie co to to dowiecie się tutaj . Psy te są towarzyskie, inteligentne, czujne, opiekuńcze, spokojne i wesołe. Były one hodowane w Meksyku aby ogrzewać stopy swojego właściciela podczas psu :o. Smutne jest to, że również były składane jako ofiary przez Azteków :(. Występują one w trzech rozmiarach, w małym, średnim i dużym. Istnieje również odmiana która posiada włos. Jeśli chodzi o umaszczenie to może być czarne, płowe, pręgowane, C Jednak dzisiaj nie napiszę :( Niedługo będe jechała na wesele, więc musze pojechać na zakupy i kupić sukienkę i inne rzeczy, i właśnie dzisiaj jade a nawet zaraz. Przepraszam. Hej, mam dla was chyba dobrą wiadomość ;). Będe pisała częściej, ponieważ już jest mało lekcji zaraz wakacje i mam więcej czasu. Mam nadzieję, że się ucieszycie ;) Jutro będzie następny post ;* A tak przy okazji znów zauważyłam że jest mniejsza aktywność na blogu, rozumiem może poprawiacie sprawdziany lub kartkówki. Jeszcze raz zachęcam do tego co było w ostatni poście, czyli napisać co sądzicie o moim blogu, lub czy chcecie jakieś zmiany. Hej, odzywam się dzisiaj drugi raz. Pisze tego bloga już sporo ale nie wiem do końca co sądzicie o tym blogu. Jakie są minusy, jakie plusy? Czy coś w nim zmienić? Ja sama nie wiem co byście woleli na tym blogu, czy pisać jakieś inne posty. Jeśli chcecie jakiś post to śmiało piszcie co chcecie abym napisała. Bardzo się ucieszę jeżeli napiszecie na pocztę lub w komentarzu coś sądzicie o tym blogu lub co zmienić. Hej, jak opisywałam niektóre psy to pisałam, że są poddane próbie pracy. Lecz co to jest? Właśnie się dowiecie w tym poście, zapraszam do czytania ;) Więc próba praca to taka jakby impreza której celem jest sprawdzenie i podnoszenie jakości użytkowej psów myśliwskich. Czyli pisząc prościej sprawdza to czy psy są użytkowe czyli czy potrafią na przykład tropić. Impreza jest organizowana przez Polski Związek Łowiecki. Gdy ocenia się psa, nie tylko potrzebne są cechy wrodzone psa ale również to czego nauczył się podczas szkolenia. Takie próby oraz konkursy pracy dzielą się na kilka rodzajów (jeśli źle napisałam rodzajów lub rodzai, to przepraszam :D) konkurs pracy tropowców oraz ocena tropowców w naturalnym łowisku próby (do 36. miesiąca życia) i konkursy pracy posokowców oraz ocena pracy posokowców w naturalnym łowisku konkurs pracy retrieverów (trzy rodzaje konkursów w tym klasa A – próby pracy młodych psów) próby pracy wyżłów (do 24. miesiąca życia) próby i konkursy pracy psów m Hej, dzisiaj nie napisze, ponieważ nie ma mnie w domu. Jutro napiszę następny post. Czekajcie cierpliwie ;).
Jedna z ras psów, należąca do grupy psów pasterskich i zaganiających, zaklasyfikowana do sekcji psów zaganiających. Według klasyfikacji FCI podlega próbom pracy. Typ wilkowaty. Budowa. Mocno zbudowany, zwarty, proporcjonalny. Wytrzymały i odporny. Odważny, inteligentny, czujny, o silnym instynkcie stróżowania i obrony.
No właśnie. Czy trzeba? Większość z nas pracuje. Większość na tak zwany pełny etat. Czy to oznacza, że nie powinniśmy mieć psa? Taka panuje opinia. Przynajmniej ja spotykałam się z wieloma pytaniami typu „ale co z nim zrobicie, jak będziecie w pracy?” albo „i on tak będzie siedział cały dzień sam?”. Przez tego typu pytania decyzja o posiadaniu psa odwlekała się w czasie, a moje wyrzuty sumienia, że zgotuję biednemu psu straszny los, rosły i rosły. Tak naprawdę to wszystko wygląda inaczej. Teraz, z perspektywy czasu, wiem, że psa i pracę można pogodzić. I że nie jest to nawet tak trudne, jak się wydaje. Większość znanych mi dorosłych psów łatwo przyzwyczaiło się do takiego trybu życia i po prostu smacznie śpi cały dzień. Zresztą psy lubią rutynę. Bajzel powoli wyrasta z fazy destrukcji i coraz częściej przesypia większość dnia. Wita nas wtedy słodkim ziewaniem i przeciąganiem. Podstawą jest planowanie dnia. Od samego początku podzieliliśmy się spacerami, żeby każdy miał to w swoim planie dnia i żeby nie było zaskoczeń. Przykładowo poranne i popołudniowe spacery są zawsze moje, a nocne są męskim wyjściem, czyli Bajzel idzie ze swoim panem. Jestem zdania, że ranny spacer jest bardzo ważny. Staram się, żeby trwał minimum pół godziny. Mamy znajomych, którzy biegają z rana z psem – i uważam, że to jest superpomysł i dla człowieka, i dla psa. Najtrudniejsze w całym planowaniu jest to, że trzeba organizować swoją pracę tak, żeby po południu zawsze wrócić do psa na czas. Ale przecież jeśli nawet od czasu do czasu to się nie uda, zawsze można poprosić sąsiada, znajomych, rodzinę o pomoc. Nie widzę w tym nic złego, o ile nie wykorzystujemy takiej wymówki co drugi dzień. Najlepsza rzecz, jakiej nauczyliśmy psa, to spokojne zostawanie samemu w domu. Podstawa. Nie wyobrażam sobie, że miałabym wyjść do pracy, wiedząc, że pies wyje i drapie w drzwi przez kilka godzin. Przed wyjściem sprawdzam, czy nie mamy na wierzchu rzeczy, którymi pies może sobie zrobić krzywdę, jeśli na przykład będzie się nudził i szukał zajęcia. Unikam w ten sposób stresu w ciągu dnia. Warto zadbać, by pies przez ten czas miał zajęcie, najlepiej umysłowe – typu zabawka z ukrytymi smakołykami (bo przecież zajęcia umysłowe męczą szybciej i bardziej niż fizyczne!) albo „paszczowe”, czyli gryzak (bo uspokaja). Przy takim trybie życia z psem najważniejsze są atrakcje popołudniowe i weekendowe. To jest czas, w którym budujemy relację z psem. Zresztą działa to pozytywnie w obie strony – dla psa zabawa, dla nas relaks. W lecie jest łatwiej – są wybiegi, jeziora, parki, lasy, a dzień jest długi. W zimie jest niestety gorzej, bo większość z tych miejsc jest po prostu nieoświetlona. No cóż, trzeba sobie jakoś radzić. Zimą wspólne hasanie po lesie można także zastąpić wspólnym grzańcem w przyjaznych psom knajpkach. Są tacy, którzy mogą zabierać psa do biura. Atmosfera pracy, kreatywność i motywacja jest w takich miejscach znacznie lepsza. Nie ma jeszcze wielu takich miejsc w Polsce, ale trend jest bardzo dobry. Osobiście rzadko biorę Bajzla ze sobą do pracy. Dlaczego? Bo tak młody pies wymaga po prostu uwagi. Pozostawiony sam sobie wyjada resztki z koszy na śmieci, bawi się kablami albo wpada sobie sam na ważne spotkanie. Mam nadzieję, że z wiekiem to się zmieni. Podsumowując, pies i praca mogą iść w parze. Uff, na szczęście! PS. Jeśli macie jeszcze jakieś sprawdzone sposoby na to, jak łączyć pracę na pełny etat z posiadaniem psa, dajcie znać, chętnie je wprowadzimy w życie!
Beagle to pies bardzo czujny, energiczny, ale i przyjazny. Jeśli trafi na dobrego i mądrego właściciela, będzie szczęśliwy z jego rodziną i innymi zwierzętami mimo, że w genach zapisane ma polowanie. Klasyfikacja FCI. Grupa 6: psy gończe, posokowce i rasy pokrewne; Sekcja 1.3: małe psy gończe; Typ wyżłowaty; Podlega próbom pracy

Chcąc mieć czworonoga musimy odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Czy stać mnie na psa? Czy będę mieć dla niego czas? Czy podołam takiemu obowiązkowi? Opieka nad psem to nie tylko karmienie i głaskanie. Dla mnie to przede wszystkim czas spędzany razem i budowanie relacji, której nie da się porównać z niczym innym. I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis. Co zrobić, kiedy ze względu na różne życiowe zmiany pies musi zostać w domu sam na 9-10h? I czy to unieszczęśliwia naszego futrzaka? Ostatnie pół roku spędziłam z Odi w domu, ciesząc się pracą zdalną i jej towarzystwem przez cały dzień. Nie zastanawiałam się nad tym, z jakimi problemami i kombinacjami zderzają się Ci, dla których etat w pracy to codzienność. Niektórzy mogą pozwolić sobie na zabieranie czworonoga do biura – super rozwiązanie, ale niestety niezbyt popularne. Nota bene, udowodniono, że obecność psa w miejscu pracy sprzyja dobrej kondycji psychicznej, więc może kiedyś ten amerykański trend zawita w Polsce. Postanowiłam przeanalizować temat na własnej skórze. Odina do biura ze mną nie pójdzie, chociaż kłopotliwa w żaden sposób nie jest. Zakładam, że spałaby grzecznie obok, pochrapując od czasu do czasu. Ale cóż, zejdźmy na ziemię i stańmy z tematem twarzą w twarz. Vesper w biurze z Magdą / Standardowy home office z Odi Poznaj swojego psa Odi nie jest najbardziej aktywnym fizycznie psem na świecie. Pobiega chętnie przez kilkanaście minut, wykopie dziurę w poszukiwaniu kreta, popływa (choć nadal jak księżniczka, która delikatnie moczy każdą łapę), a potem drepcze przy nodze. To typ psa, który działa w slow motion przez większość doby. Tak jak wspomniałam we wcześniejszym poście Nie dotykaj mnie tak, nie należy też do najbardziej namolnych czworonogów. Lubi być tarmoszona i drapana (z miną „oh, tak, drap mój człowieku”), ale po kilkunastu minutach zabawy zwiewa na swoją poduchę, sygnalizując koniec miziania. Święte prawo Odiszona. Niemniej jednak, kiedy tylko jestem w domu, stacjonuje blisko mnie. Układa się przy nogach, towarzyszy podczas sprzątania albo gotowania. Miałam ogromne obawy, wiedząc, ze przynajmniej przez jakiś czas będzie musiała spędzać dni beze mnie. Z perspektywy czasu widzę, że było to podyktowane przede wszystkim nadopiekuńczością. Od czego zacząć? Trzeba sensownie zaplanować dzień. Odi wychodzi na bardzo aktywny spacer z samego rana. Jest to dla niej spora zmiana, ponieważ wcześniej nie motywowałam jej tak bardzo do zabawy i biegania. Dzięki temu mam pewność, że po powrocie do domu padnie ze zmęczenia i prześpi przynajmniej 5h. (Przetestowane!) Pozostają kolejne godziny, które trzeba zagospodarować. Nie poddawajcie się. Jest kilka rozwiązań. Mam to szczęście, że w ciągu dnia do domu wpada mój chłopak albo siostra, więc mogą sprawdzić czy wszystko gra. W 9/10 przypadków Odi śpi jak kamień… jak przystało na psa stróżującego :P . Taka wizyta to szansa na krótki spacer (choć kiedy jest bardzo gorąco Odi odmawia współpracy i „rozlewa się” na chłodnej podłodze). A potem nadchodzi „ta godzina” i wracam do domu. Śmigamy wtedy na długi spacer. Można? Można. Ale czy to łatwe? Nie. Przez pierwsze dni tygodnia mam masę energii, ale w okolicach czwartku dochodzi zmęczenie i wizja kolejnego aktywnego spaceru wieczorem nie zawsze jest atrakcyjna. Jednak merdający ogon i fikołki ze szczęścia są jak zastrzyk energii. SPACER! TERAZ! Odina na zdjęciu po lewej, piękny labek z po prawej Wyprowadzanie psów, czyli petsitter na ratunek! Prawdę mówiąc jeszcze nie przetestowałam tej usługi, choć wiem, że kilkoro z moich znajomych z powodzeniem z tego korzysta. Sama zastanawiam się, czy nie sprawdzić tego rozwiązania, widząc realne korzyści dla psa. Internet roi się od ogłoszeń osób proponujących opiekę nad zwierzętami. Jak znaleźć kogoś sensownego? Warto zapytać znajomych. Szukanie petsittera nie jest wcale łatwe. Po rozmowie z przyjaciółką, młodą mamą, stwierdziłam, że można to porównać do rekrutowania niani. Ceny za tego typu usługi wahają się w zależności od tego, na czym najbardziej nam zależy. Można zdecydować się na spacer krótki, długi, aktywny, ze szkoleniem… Opcji pod dostatkiem. Potencjalnego petsittera warto poprosić o referencje i co ważne – sprawdzić je. Większość osób zajmujących się tym tematem zawodowo proponuje pierwsze, darmowe spotkanie zapoznawcze. W przypadku Odi na pewno nie zdecyduję się na powierzenie jej osobie bez doświadczenia lub nastolatkowi. Nie jest to mały pieseczek, więc w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia trudno wziąć ją pod pachę i zwiać. Przynajmniej nie na długim dystansie :) . Źrodło: Przygotowanie mieszkania Każdy pies inaczej reaguje na samotność. Część z nich wpada w amok wycia lub budzą się w nich niszczycielskie siły. Na początku Odi miała małą obsesję na punkcie darcia na strzępy papieru (najlepiej toaletowego lub ręczników papierowych), tak, że za każdym razem mieszkanie wyglądało jak po przejściu burzy śnieżnej. Całe szczęście papier udało się zastąpić gryzakami i (odpukać!) nie wpadła na pomysł, żeby zająć się czymś innym. Warto od samego początku przyzwyczajać psa do krótkich nieobecności. Wyjście do sklepu, do kina, do znajomych nie może być przesycone obawami i wyrzutami sumienia. Oczywiście wspaniale jest zabierać ze sobą wszędzie swojego czworonożnego kumpla, ale czasami nie zaszkodzi chwila rozłąki. Ważne jest także zabezpieczenie mieszkania – wystające kable, jedzenie (nie dla psa), balkon. Wszystko, co może zostać potencjalnie zeżarte lub jest niebezpieczne dla psa warto schować. Źródło: Z doświadczenia wiem, że dobrze sprawdza się ograniczenie przestrzeni – podczas mojej nieobecności Odi ma do dyspozycji salon, kuchnię i korytarz. Można rozważyć również wykorzystanie klatki kennelowej. Spotkałam wiele osób z negatywnym nastawieniem do klatek. Sama dość sceptycznie traktowałam to rozwiązanie, do momentu, kiedy zrozumiałam, że tego typu ograniczenie przestrzeni nie sprawia, że pies jest nieszczęśliwy. Dużo dały mi też rozmowy z Magdą, która uświadomiła mi, że dla Vesper klatka to przede wszystkim miejsce kojarzące się ze świętym spokojem i smakołykami. Nie brzmi to strasznie. W książce Jona Katza pt. „Wszystko, co usłyszałem od moich psów”, w bardzo ciekawym rozdziale “Koegzystencja” pojawia się taki fragment: Kiedy wychodzę z domu, wprowadzam psy do klatek, zwykle z kośćmi i innymi smakołykami. Dobrze jest wiedzieć, że siedzą jeden przy drugim, a nie osobno, bezpieczne, gryząc i żując. Nie chcę wracać do domu i rozglądać się z niepokojem, co tym razem zostało przemieszczone, co pogryzione, a co podarte na strzępy. W klatkach psy są bezpieczne, a ja zachowuję wtedy spokój ducha. Więcej możecie przeczytać o wykorzystaniu klatek tutaj: Klatka kennelowa, a niszczenie domu przez Milkę lub tutaj: Dlaczego wsadziłam psa za kratki?. Pamiętajcie tylko, że nie jest to rozwiązanie na 8-10h! Sprawa wygląda inaczej w przypadku szczeniąt. Potrzebują one zupełnie innej opieki, niż dorosłe psy, więc pozostawione na cały dzień w samotności na pewno znacznie bardziej odczują rozłąkę. Dlatego też z doświadczenia wiem, że warto stopniowo przyzwyczajać malucha do pozostawania w domu bez nadzoru. Tęsknota uszlachetnia? Jeśli spędzasz ze swoim psem całe dnie i nagle musisz przestawić się na tryb „bez psa w ciągu dnia” to z pewnością tęsknisz. Zupełnie naturalne. Pomimo szeregu minusów i zupełnie innej organizacji czasu nie warto rezygnować z posiadania psa wyłącznie ze względu na pracę. Co ciekawe, po kilku dniach całodziennej rozłąki, Odi podczas spacerów jest znacznie bardziej chętna do pracy i zmotywowana do szkolenia, niż wcześniej. Znacznie częściej chce się przytulać i w wyraźny sposób okazuje, że ma ochotę na zabawę. Wcześniej nie było o tym mowy, gdyż ciągle byłam „na oku”. Może z psami jest tak jak z ludźmi? Czasami lepiej się trochę stęsknić? Przy okazji, widzieliście zapowiedź filmu “The secret life of pets”? Może nasze zwierzaki wcale nie nudzą się w domu, kiedy nas nie ma? :) K.

Choroby rasy samojed. Samojedy są rasą dość zdrową i żyją zwykle 11-13 lat. Mogą jednak chorować na dysplazję stawów biodrowych, rzadziej łokciowych. Mogą zdarzyć się choroby oczu takie jak PRA czy katarakta. Pamiętajmy, że dobry hodowca bada swoje psy, nawet jeśli nie jest to wymagane do otrzymania uprawnień hodowlanych i Hokkaido to japoński szpic, który swoją nazwę zawdzięcza dokładnemu miejscu pochodzenia – wyspie Hokkaido. To tak zwane psy pierwotne, czyli jedne z najstarszych ras na świecie. Dzięki hermetycznemu środowisku ich wygląd na przestrzeni tysięcy lat nie uległ większym zmianom, dlatego też dzisiaj uznawane są także za pomnik przyrody Japonii. Dowiedz się więcej o tej niezwykłej rasie! Szpic japoński – historia hokkaido Niewiele jest ras psów, których historia jest tak dobrze udokumentowana, aczkolwiek wciąż skrywa wiele tajemnic. Hokkaido – pies tej rasy znalazł się na wyspie o tej samej nazwie około 1100 roku wraz z emigrantami z wyspy Honsiu. Wcześniej, około 3000 lat temu, razem z Ajnami podróżowały one po terenach dzisiejszej Azji i stopniowo przystosowywały się do życia na wyspach. Były to przede wszystkim psy myśliwskie, których zadaniem było polowanie między innymi na niedźwiedzie. Hokkaido są bardzo odpornymi psami, co wynika z warunków, w jakich się rozwijały. Niestraszna jest im długa i śnieżna zima, jak i wyjątkowa zmienność aury, charakterystyczna dla wysp. Niespodziewane ofiary wojny. Hokkaido – pies na wyginięciu Działania wojenne z okresu II wojny światowej miały ogromny wpływ na populację zwierząt, w tym na psy hokkaido. W połowie XX wieku rasa ta była na skraju wyginięcia, ponieważ jej przedstawiciele nie tylko pełniły rolę psów stróżujących i myśliwskich, ale również stanowiły pokarm dla ludzi. W 1937 roku nadano psom hokkaido tytuł pomnika przyrody, dzięki któremu pomimo zaledwie kilku psów mieszkających na wyspie, udało się odtworzyć rasę. Hokkaido – pies, który nazywany jest także japońskim szpicem, obecnie nie jest już psem myśliwskim, ale nadal podlega próbom pracy. Jak wygląda Hokkaido – pies z wysp? Hokkaido – pies pochodzący z Japonii, to średniej wielkości szpic o bardzo proporcjonalnym i mocnym kośćcu, czasami mylony z shiba inu. Jest niezwykle muskularny, ma małe i szeroko rozstawione oczy, trójkątne uszy oraz wysoko osadzony, gruby i zawinięty do góry ogon. W kłębie hokkaido osiąga 50 centymetrów i waży do 25 kilogramów, choć samice są nieco lżejsze. Włos okrywowy u japońskiego szpica jest prosty, sztywny i twardy, umaszczenie w charakterystycznym kolorze sezamowym, białym, pręgowanym, czerwonym lub czarnym z podpaleniami. Jak przystało na psa przystosowanego do trudnych warunków, ma również bardzo gęsty, ale jednocześnie niezwykle miękki podszerstek. Hokkaido – pies japoński. Jaki jest? Choć pochodzące z Japonii psy kojarzą się ze słodkimi misiami, są to niestety psy dość trudne w ułożeniu. Nie zaleca się rasy hokkaido na pierwszego pupila. To przede wszystkim bardzo inteligentne psy, które wymagają ciągłego szkolenia, nauki wykonywania poleceń i bardzo dużej aktywności, jak przystało na psy, które polowały na dziką zwierzynę. Hokkaido – pies nie nadaje się na czworonoga do bloku – to rasa, która odnajdzie się tylko i wyłącznie w domu z ogrodem, po którym będzie mógł spokojnie biegać i rozładowywać nadmiar energii. Idealny właściciel to myśliwy, który będzie umieć zadbać o jego naturalne instynkty, lub sportowiec, który zabierze psa ze sobą na trening. Wyjątkowa inteligencja szpica japońskiego hokkaido Hokkaido jest psem niezwykle inteligentnym. Już jako szczenię potrzebuje odpowiedniej motywacji! Niezwykle ważne jest wykorzystywanie w jego wychowaniu mat węchowych, jak i skorzystanie z profesjonalnych porad trenera psów, bowiem hokkaido pomimo treningu nie wykonuje wszystkich poleceń! Co to dokładnie oznacza? Japoński szpic jest niezwykle inteligentny i ocenia sens wydanego polecenia. Jeśli uzna, że jest ono bezzasadne, po prostu odmówi jego wykonania. Choć hokkaido to pies lojalny, nie sprawdzi się jako psi towarzysz dla dzieci. Nie zrobi im krzywdy i na pewno stanie w ich obronie, gdy zajdzie taka potrzeba, ale szybko znudzi się wspólnymi zabawami. Jak dbać o psy rasy hokkaido? Japoński szpic hokkaido nie jest trudny w pielęgnacji. Jak przystało na starą rasę, która w drodze ewolucji dostosowała się do trudnych warunków pogodowych, nie ma też specjalnych wymagań. W okresie linienia, czyli wiosną i jesienią, należy go czesać kilka razy w tygodniu. Można zatem śmiało powiedzieć, że hokkaido to pies idealny dla osób, które nie mają czasu na codzienną pielęgnację. Dużo istotniejsza jest dieta – jak przystało na wyspiarskiego psa, hokkaido uwielbia ryby i właśnie ich nie powinno zabraknąć w jego menu. Kaloryczność posiłków powinna być dostosowana do jego aktywności, dlatego warto skonsultować ją z psim dietetykiem. Hokkaido to wyjątkowo piękne psy. Rasa ta była hodowana głównie do celów myśliwskich, a mimo to jest niezwykle lojalna w stosunku do swoich właścicieli. Jak przystało na psa pochodzącego z Japonii, jest to niezwykle trudny w ułożeniu czworonóg, który wymaga nie tylko odpowiedniej wiedzy, ale również czasu i cierpliwości właściciela. Świetnie porozumie się z innymi psami, jeśli jest do tego odpowiednio przystosowany. Mimo że nie jest agresywny w stosunku do dzieci, nie jest najlepszym towarzyszem dla najmłodszych członków rodziny – najlepiej będzie się czuć pod opieką sportowca lub myśliwego, którzy będą w stanie zapewnić mu odpowiednie szkolenie i bodźce.
\n \n \nco to znaczy że pies nie podlega próbom pracy
Jeden z nich jest kwasem, którego pies spodziewa się po człowieku wraca do domu. Nikt nie jest widziany, kiedy uczeń zaczyna skakać łapkami po eleganckich spodniach, a co za tym idzie wzmacniach rajstopach. Nauczony, że odsuwa się go na bok, aż do momentu zmiany ubioru, przeszkadza sobie, że na powitalne pieszczoty przyjdzie czas fot. Fotolia Pies załatwia się w domu Przyczyn tego problemu może być wiele - od kwestii zdrowotnych po wychowawcze i zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki zaradcze, powinieneś wykluczyć je wszystkie. Zacznij od wizyty u weterynarza w celu sprawdzenia, czy pies nie jest chory. Jeśli okaże się, że od strony zdrowotnej z psem jest wszystko w porządku, poszukaj przyczyny wychowaniu psa. Obserwuj go przez kilka dni i wynotuj, gdzie i w jakich okolicznościach pies załatwia się w domu. Przyjrzyj się przede wszystkim wspólnym spacerom: ile trwają? Ile razy pies się załatwia? Czy ma możliwość załatwić się w spokoju? Na jakim podłożu się załatwia? Czy pies ma odpowiednio dużo czasu, by obwąchać sobie różne miejsca i przystanąć na moment? Zaniedbania w tych kwestiach są najczęstszą przyczyną wypróżniania się psa w domu. Czasami psy wypróżniają się tylko podczas nieobecności właściciela w domu, co niekoniecznie musi być związane ze zbyt rzadkim wyprowadzaniem pupila. Tego typu zachowanie może mieć podłoże lękowe - jest tzw. lęk separacyjny. Pies moczy się w sposób niekontrolowany ze stresu wynikającego z kilkugodzinnej rozłąki z właścicielem. W tym przypadku pomoże jedynie terapia behawioralna. Równie częstą przyczyną wypróżniania się psa w domu jest zaniedbanie nauki higieny w latach szczenięcych lub zbyt częste wybaczanie psu "mokrych występków". Niefrasobliwość właściciela powoduje utrwalanie się złych nawyków u psa i pogarszanie problemu. Naukę czystości należy zacząć już u sześciotygodniowych szczeniąt i konsekwentnie trzymać się wyznaczonych zasad. Jak nauczyć psa czystości, zobacz tutaj. Pies atakuje inne psy Jeśli to możliwe, unikaj wszelkich kontaktów z innymi psami, z wyjątkiem tych, o których wiadomo, że są przyjaźnie nastawione do twojego pupila. Stopniowo rozszerzaj krąg psich znajomych, tak aby twój pies zaczął akceptować coraz liczniejszą grupę czworonogów. Zobacz także: Agresja u psów - skąd się bierze i jak jej zaradzić? Jeśli w czasie spaceru zauważysz zbliżającego się psa, przejdź na drugą stronę ulicy i jak najszybciej wydaj swojemu psu komendę „Zostaw”, a następnie komendy „Siad” i „Zostań” wsparte odpowiednimi gestami. Spraw, aby twój pies skoncentrował uwagę na tobie - wołaj go przyjemnym głosem lub pokaż smakołyk. Daj mu nagrodę za spokojne zachowanie, w czasie, gdy obok jest obcy pies. W uciążliwych przypadkach występujących u samców niekiedy skuteczna bywa chirurgiczna lub chemiczna kastracja – zapytaj o nią swojego weterynarza. Zobacz porady behawiorysty: Mój pies atakuje inne psy - co robić? Pies nie chce chodzić na smyczy Psa należy przyzwyczajać do obroży i smyczy od szczeniaka, więc gdy tylko nabędziesz małego pieska, kup mu miękką obróżkę i zakładaj ją jak najczęściej. Jeśli pies zacznie drapać obrożę, zdejmij mu ją, ale nie nagradzaj głaskaniem czy smakołykiem. Smakołyk daj psu tylko wtedy, gdy wytrzyma w obroży dłuższy czas - to pozwoli skutecznie utrwalić w psie nawyk noszenia obroży. W miarą jak szczenię będzie rosło, kupuj mu coraz większe obroże, które wygodnie trzymają się na szyi. Jeśli masz np. dobermana lub innego dużego psa o krótkiej sierści, dobrze będzie prezentował się na nich łańcuszek zaciskowy. Jeżeli pies ciągnie na smyczy lub rzuca się na inne psy, warto założyć mu kaganiec uzdowy (halter), bo mocowanie smyczy poniżej pyska a nie na karku ułatwia powstrzymanie psa. U większych ras sprawdzają się szelki treningowe, wywołujące ucisk pod pachami. Wybieraj jednak te nowoczesne. szelki starszej generacji są niestety mało skuteczne w przypadku dużych psów i utrudniają psu jego naturalny chód. Jeżeli Twój pies jest starszy i niechęć do obroży i chodzenia na smyczy się utrwaliły, spróbuj zrobić tak: załóż psy obrożę i smycz tuż przed podaniem jedzenia . Postaw miskę z jedzeniem w dalszym kącie pomieszczenia, tak żeby pies dobrze ją widział. Zobacz także: Nauka posłuszeństwa psa na spacerze Trzymaj smycz w ręce gdy pies będzie szedł w stronę miski i puść ją swobodnie na czas, gdy będzie jadł. Powtórz to kilkakrotnie przy okazji karmienia psa. Pies powinien odzwyczaić się od ciągnięcia i zacząć kojarzyć smycz i obrożę z czymś przyjemnym. Zadbaj o to, aby twój pies załatwiał się na różnym rodzaju podłoża, nie tylko na trawie lub piasku, bo się przyzwyczai i później przy braku danego podłoża nie będzie umiał się wypróżnić. Psy mają tendencję do załatwiania się w miejscach, w których już wcześniej się załatwiły, dlatego powinieneś za każdym razem dokładnie usunąć zapach moczu z tego miejsca. Z doświadczenia wiem, że nie wystarczy wytrzeć czy wyczyścić detergentem takiego miejsca, bo psy i tak wyczują zapach swojego moczu. Najlepiej kupić w zoologicznym specjalny środek eliminujący zapach psiego moczu, np. Ecodor UF2000 albo Urine off. Pies znaczy teren w domu Najpierw powinieneś zastanowić się, dlaczego pies znakuje moczem teren w domu . Najczęstszą przyczyną, zwłaszcza u samców, jest nadpobudliwość seksualna. Powinieneś to zauważyć bez problemu, gdyż występują oprócz tego inne charakterystyczne zachowania - agresywne zachowanie, kopulowanie z różnymi przedmiotami. Inną przyczyną może być chęć zdobycia dominującej pozycji. W takiej sytuacji najlepiej skontaktować się z weterynarzem i behawiorystą. Weterynarz może zalecić sterylizację psa, choć skutkuje to tylko u 50 proc. przypadków. Dlatego najlepiej skonsultować się z behawiorystą i oduczyć psa takiego zachowania. Każde oznakowane moczem miejsce spryskaj środkiem usuwającym zapach moczu. Powinieneś wzmocnić swoją pozycję przywódcy i ograniczyć psu dostęp do miejsc, w których najczyściej znakuje teren. Zobacz także: Wzmacnianie roli przywódcy - jak stać się panem swojego psa? Obserwuj zachowanie psa i nie zostawiaj go samego, aby móc go przyłapać na gorącym uczynku. Wypowiedz surowym tonem "Nie", akcentując to palcem. Z doświadczenia wiem, że to jest najlepsza metoda na oduczenie psa znakowania terytorium w domu. Pies następnym razem będzie się bardziej pilnował, aż w końcu przestanie to robić. U mnie przynajmniej to podziałało. Jeśli zobaczysz świeże plamy na dywanie, nie krzycz na psa, bo po fakcie nie ma to już sensu. Pies nie skojarzy skutku z przyczyną. Pies żebrze o jedzenie Doprowadź do zaniku takiego zachowania. Po pierwsze ustal w domu zasadę, że nikt, kto ma styczność z czworonogiem, nigdy i w żadnych okolicznościach nie może dać mu nawet kęska, na który pies sobie nie zasłużył. Dobrze wychowany pies nie powinien nawet myśleć o żebraniu. Psy doskonale potrafią grać na naszych uczuciach. Bądź twardy i nie daj się zwieść smutnym spojrzeniom i wygłodniałym oczom. Jeśli zaczniesz dawać psu smakołyki, na które nie zasłużył, wkrótce poniesiesz porażkę. Bądź stanowczy. Musisz nauczyć swojego psa, że żebranie jest niedozwolone. Nie możesz pozwolić, by takie zachowanie twojego czworonoga się utrwaliło, ponieważ pies może wkrótce wykorzystywać nawet dobre intencje odwiedzających cię osób. Jeśli będziesz ignorował takie zachowanie, pies z czasem zrozumie, że jego zachowanie nie przynosi mu korzyści i przestanie żebrać. Tylko pamiętaj, żadnych wyjątków! Powiedz swoim gościom, żeby również ignorowali prośby psa. W zamian za to dawaj psu coś ekstra w czasie stałych posiłków . Zobacz poradę behawiorysty: Jak oduczyć psa brania jedzenia ze stołu? Pies „podlewa” rośliny w ogrodzie Samce, również wykastrowane, zaznaczają granice swego terytorium, regularnie oddając mocz na drzewka i krzewy. Są to swego rodzaju "słupki graniczne" ich terytorium. Jest to normalne zachowanie psów, jednak dla właścicieli ogrodu oznacza to pożółkłe krzewy i trawę. Przede wszystkim spłucz obsikaną przez psa roślinę dużą ilością wody . Może ją to uratować przed zgubnym działaniem uryny. Nie sadź nowej rośliny na miejscu obumarłej. Zostaw martwą roślinę, albo wbij w tym miejscu drewniany słupek. Bacznie obserwuj zachowanie psa. Komenda „Nie” w chwili, gdy zbliża się on do krzaczka może sprawić, że wybierze jakieś inne miejsce. Problem ten można rozwiązać , rzucając w psa przymierzającego się do załatwienia pod krzaczkiem, jakimś lekkim przedmioty, np. woreczkiem z trocinami lub gąbkową piłeczką. Zrób to zaskoczenia, kiedy pies nie cię nie widzi. Następnym razem pies nie będzie tak śmiało podchodził do krzaczka. Podstawa jest jednak ćwiczenie komendy "Nie". Żeby była skuteczna, trzeba wzmacniać swoją rolę przywódcy. Pies obgryza meble Pomocne może być przygotowanie szczenięciu alternatywnego przedmiotu do gryzienia, np. okorowanego kołka z twardego drewna o długości 15-25 cm i średnicy dobranej do rozmiarów psa, albo innego stosowanego przedmiotu, który nie ma ostrych krawędzi i jest na tyle duży, że pies nie może go połknąć. Za każdym razem, gdy widzisz, że twój pupil sposobi się do zaatakowania mebli, skieruj jego uwagę na gryzak. Jeśli wszystkie te działania zawiodą, zastanów się nad zamknięciem psa w klatce na czas, gdy poświęcasz swoją uwagę czemuś innemu. W sklepach zoologicznych można nabyć specjalny spray zniechęcający psy do gryzienia spryskanych nim przedmiotów. Droższe środki są dość skuteczne, ale tańsze nie. Na dłuższą metę lepiej jednak nie polegać na chemikaliach i nauczyć psa, że nie podoba ci się, kiedy coś gryzie i że nieobgryzanie zdecydowanie bardziej się opłaca. Pies ciągnie na smyczy Naucz chodzić psa tuż przy twojej lewej nodze. Smycz trzymaj przy tym luźno w prawej ręce. Podczas nauki często zmieniaj kierunek marszu. To może powstrzymać psa przed ciągnięciem, ponieważ nie będzie pewien, co zamierzasz zrobić za chwilę. Pamiętaj, że najpierw trzeba dać psu możliwość zareagowania na komendę „Noga”, a dopiero potem w razie konieczności lekko pociągnąć za smycz – nie w odwrotnej kolejności. Reakcję na komendę można wzmocnić, klepiąc lekko lewą ręką udo w chwili, gdy mówisz „noga”. Dźwięk i gest mogą nawet z czasem zastąpić komendę głosową. Jeśli nie uda ci się osiągnąć postępów, zastanów się nad kupnem haltera, który ułatwia zapanowanie nad notorycznie ciągnącym psem. Możesz też zapisać psa do szkółki lub poprosić o pomoc wykwalifikowanego tresera psów. Pies nie reaguje na komendy Wzmocnij swój status przewodnika i wznów naukę podstawowych komend. Starannie ćwicz komendę „Chodź”, prowadząc psa na długiej smyczy. Za pomocą licznych pochwał i mnóstwa smacznych kąsków spraw, by prawidłowa i natychmiastowa reakcja na komendę wydawała się psu bardzo atrakcyjna. Zobacz także: Jak nauczyć psa podstawowych komend? Klaszcząc (ale nie w agresywny sposób stosowany do wzmocnienia komendy „Nie”), przykujesz uwagę psa, zanim go zawołasz. Pies będzie widział ruch twoich rąk i usłyszy dźwięk. Na ogół bardzo szybko dochodzi do wniosku, że klaśnięcie oznacza: „Jeśli szybko tutaj przyjdziesz, to dostaniesz coś pysznego”. Pies nie chce chodzić przy nodze Naukę tej komendy możesz rozpocząć dopiero gdy pies opanuje komendę „Siad”. Po wydaniu komendy „Noga” pies powinien znaleźć się przy twojej lewej nodze (lub prawej, jeśli wolisz, ale wszystkie poniższe ćwiczenia muszą być wykonane w odpowiednią stronę). Podczas spaceru przy nodze łopatka psa powinna znajdować się na jednej linii z twoją lewą nogą. Pies nie powinien wybiegać do przodu ani pozostawać w tyle. Pies powinien przy każdym zmianie tempa iść równo obok ciebie, a gdy się zatrzymasz – powinie usiąść jak najbliżej twojej nogi. Zobacz także: Nauka posłuszeństwa psa na spacerze Zacznij od poluzowania smyczy. Przygotuj także smakołyki. Najpierw przećwicz z psem komendę „Siad”, najlepiej w miejscu, gdzie psa nie będzie nic rozpraszało. Posadź psa przy swojej lewej nodze, dając mu smakołyk. Weź do lewej ręki garść smakołyków, wypowiedz imię psa. Gdy zwróci na ciebie uwagę, opuść rękę ze smakołykiem, zbliżając ją do lewej nogi na wysokości nosa psa. Wypowiedz komendę „Noga” i zacznij iść lewą nogą. Podczas spaceru podawaj psu smakołyki. Rób to na tyle często, by szczeniak nieprzerwanie koncentrował uwagę na tobie. Zmieniaj kierunek marszu, zatrzymaj się, skłoń szczeniaka do siadu przy lewej nodze i podaj mu kolejny smakołyk. Smycz powinna być wtedy maksymalnie poluzowana, w innym razie pies będzie czuł dyskomfort i przestanie współpracować. Powtarzaj to ćwiczenie kilkakrotnie podczas spaceru, z czasem wydłużając przerwy między podawaniem kolejnych smakołyków i coraz wyżej podnosząc rękę ze smakołykiem. Z czasem powinieneś ćwiczyć z psem w miejscach, w których jest więcej czynników rozpraszających, np. na ulicy, w parku itp. Jeśli nie będzie umiał skoncentrować się na ćwiczeniu, w odpowiednim momencie przerwij niewłaściwe zachowanie szczeniaka. Jeśli pies zacznie ciągnąć cię w kierunku innego psa lub wyrywać się do ludzi, przekup go natychmiast smakołykiem. Komendę „Noga” pomoże psu opanować kantar (obroża Uzdowa). Najlepiej sprawdza się w przypadku psów o dużym temperamencie i małych ras. Daje możliwość panowania nad głową psa bez szarpania. Jak go użyć w ćwiczeniu?” Wydaj komendę „Noga” i delikatnie pociągnij, delikatnie wykręcić pysk psa w swoją stronę. Gdy pies spojrzy na ciebie, zaproponuj mu współpracę podając smakołyk. Kantar ma jeszcze tę zaletę, że dzięki odpowiedniej konstrukcji obroży uzdowej im bardziej pies będzie próbował ciągnąć do przodu, tym częściej będzie musiał skręcać głowę w twoją stronę, a to ułatwi ci przerywanie niepożądanych zachowań. Gdy chodzenie przy nodze stanie się dla psa naturalnym nawykiem, możesz przestać używać smakołyków.
Pies w stresie czy w sytuacji lękowej wymaga bardzo delikatnego, umiejętnego podejścia, a jego opiekun niestety często niewłaściwie próbuje poskromić zwierzę. W tym artykule przytaczamy sześć błędów najczęściej popełnianych przez właścicieli psów lękliwych. Dowiedzcie się, w jaki sposób nie należy postępować, a co
Najlepsza odpowiedź EKSPERTAll Rekin odpowiedział(a) o 19:42: To dotyczy ras psów użytkowych, np. pies pasterski musi nadawać się do wypasania zwierząt. W celu urządzenia próby pracy organizuje się specjalne konkursy dla danej rasy, gdzie pies może wykazać się swoim talentem i predyspozycjami w danej dziedzinie. Jeśli pies pomyślnie zaliczy próby, to może zostać skierowany do użytkowania w hodowli. Odpowiedzi Lonewolf odpowiedział(a) o 14:32 To jest potrzebne do wystaw. Jak chcesz się bawić w wystawy/hodowle danej rasy, która podlega próbą pracy dajmy na to np seter irlandzki to musi on zaliczyć próby i konkursy pracy psów myśliwskich. Że dana rasa psa np. używana jest w policji lub pomaga niepełnosprawnym. Uważasz, że ktoś się myli? lub
To, że pies raz „sparzy się” na takiej kości nie znaczy, że przestanie szukać innych smakołyków w innych miejscach. Zdecydowanie odradzam takie praktyki. Polecam za to rozsądnie dobierać miejsca spacerowe, trzymać psa na smyczy i jeśli to konieczne również w kagańcu, by uniemożliwić mu zjadanie śmieci.
Spis treści:1. Znajdź podłoże psiej niechęci do jedzenia2. Nudne życie drapieżnika3. Co zrobić, gdy pies nie chce jeść?4. Podsumowanie Wielokrotnie w swojej pracy spotykam psy, które nie chcą jeść. Odwracają głowę od miski, odmawiają jedzenia z ręki… A czasem zdarzają się czworonogi, które chcą jeść z ręki, ale za żadne skarby z miski. Znajdź podłoże psiej niechęci do jedzenia Pierwsze pytanie, które zadaję opiekunom, to: czy problem konsultowali z lekarzem weterynarii. Pamiętajmy, że brak apetytu u psa, apatia czy osowiałość to bardzo częste objawy wielu chorób, więc wizyta u lekarza weterynarii jest konieczna. Jeżeli psi doktor wykluczył problemy medyczne, to mamy zielone światło do pracy i można szukać przyczyn o podłożu behawioralnym. W poniższym artykule wymienię kilka najczęstszych powodów. Nie muszą się one wzajemnie wykluczać, bardzo często jest tak, że mamy do czynienia z kilkoma wymienionymi przyczynami niejedzenia jednocześnie. Nudne życie drapieżnika Do dziś pamiętam, gdy jako dziecko oglądałem film przyrodniczy, w którym dwa lwy polowały na antylopę. Goniły ją, ale gdy ta się zatrzymała, bo ugrzęzła w błocie, lwy również stanęły i nie miały ochoty jej zabić. Dlaczego? Nie były głodne? Otóż nie. Lwy musiały najpierw dopełnić pewnego naturalnego rytuału: musiały dogonić uciekające zwierzę, dopiero potem je zabić i zjeść. Nie chodzi mi o to, aby jeden do jednego porównywać zachowanie opisanych lwów z psami. Ale drapieżnik ma potrzebę zdobywania jedzenia – wykonania pewnego ciągu czynności, aby je zdobyć. Pies domowy znacznie się zmienił w porównaniu z dziko żyjącymi drapieżnikami, szczególnie w sferze społecznej, ale dalej drzemie w nim instynkt łowiecki i „natura zdobywcy”. Wróćmy zatem do naszego ludzko-psiego świata. Jak pisałem, w pracy behawiorysty bardzo często spotykam się z różnymi zaburzeniami związanymi z jedzeniem tudzież niechęcią do jedzenia. Pamiętam przypadek psa, który trafił do mnie z powodu dziwnych zachowań przy jedzeniu. Miał stały dostęp do pokarmu w misce, ale nie chciał jeść. Gdy odwiedziłem opiekunów, pies radośnie mnie przywitał, zauważyłem, że w kuchni jest postawiona miska wypełniona jedzeniem. Gdy usiałem, psiak pobiegł do miski, przyniósł jeden kawałek swojej suchej karmy, rzucił mi pod nogi i machając ogonkiem, patrzył na mnie. Odruchowo kopnąłem przysmak, ten poleciał na metr do przodu, a psiak pobiegł za nim i go zjadł. Opiekunowie mówili, że tylko w ten sposób da się go karmić. Zastanówmy się, co może być przyczyną takich zachowań? Tak jak pisałem powyżej – psy jako drapieżniki mają potrzebę wykonania pewnej sekwencji działań, aby zdobyć jedzenie. Podawana pełna miska dla opisanego psa była nudna, więc wymyślił sobie „grę”, która pomogła aktywować jego popęd łowiecki. Pewnie wielu z Was zastanawia się, czy to oznacza, że trzeba rzucać psu smakołyki lub pozwolić mu polować. Nie, ale musimy pamiętać, że do wywołania u psów ochoty na jedzenie często konieczna jest pobudzająca emocjonalnie aktywność. Wiele psiaków, które mają stały dostęp do miski, chętnie je po spacerze. Często do tego czworonogi rozrzucają karmę dokoła i później ją wyszukują. Jest to kolejne potwierdzenie tego, że potrzebują najpierw pewnego rodzaju pobudzenia, aby miały ochotę zjeść. Jeżeli pies ma stały dostęp do jedzenia, do tego jego spacery są nudne i bardzo przewidywalne, a opiekunowie się z nim nie bawią, może pojawić się obniżenie nastroju i pies może wpaść w stan podobny do depresji lub być ciągle poddenerwowany, jednocześnie sfrustrowany i pobudzony. W takich przypadkach należy spojrzeć na problem wielopłaszczyznowo – należy uatrakcyjnić spacery (jak to zrobić, doradzałem np. w tym tekście), zwiększyć ilość zabaw z opiekunem oraz zmienić sposób karmienia na wymagający od pupila większej aktywności. Co ciekawe, psy, które mają stały dostęp do miski z jedzeniem, często podczas spaceru szukają jedzenia porozrzucanego po trawnikach. Dlaczego tak się dzieje? Są głodne? Nie, one w ten sposób mogą zaspokajać właśnie potrzebę zdobywania pożywienia. Dla tych psów ekscytujące staje się wytropienie, wyszukanie jedzenia w pobliskim parku lub na trawniku pod blokiem. Jedzenie z miski jest najzwyczajniej nudne. Co zrobić, gdy pies nie chce jeść? Wymienię kilka zasad, o których warto pamiętać, gdy pracujemy z wybrednym psiakiem lub chcemy sprawić, by jedzenie motywowało pupila (np. aby wykorzystać jedzenie w treningu): Zlikwiduj stały dostęp do jedzenia. Podawaj pokarm 2-3 razy dziennie. Zabieraj miskę z jedzeniem, gdy pies nie zje zawartości. Pozwól psu spokojnie zjeść to, na co ma ochotę, a resztę zabierz. Podaj miskę ponownie w kolejnej porze karmienia. Pozwól psu zdobywać. Wykonuj z pupilem ćwiczenia z wykorzystaniem nagród. Część karmy możesz wykorzystać do treningu. W ten sposób pies skojarzy, że jedzenie może być ciekawe i można je zdobywać. Karm psa po ćwiczeniach. Jak pisałem wyżej, psy potrzebują pewnego pobudzenia przed jedzeniem. Rzadko jest tak, że spokojne, zaspane idą do miski i zjadają całą zawartość. Możesz zatem karmić psa po spacerze, treningu lub ćwiczeniach. Pamiętaj tylko, aby nie robić tego od razu po intensywnym wysiłku! Wtedy odczekaj chwilę, zanim podasz pupilowi jedzenie – pomoże to uniknąć skrętu żołądka. A jeżeli nie chcesz karmić psa po spacerze, poproś go o wykonanie kilku ulubionych ćwiczeń lub sztuczek i dopiero wtedy wydaj pokarm. Stosuj zabawki interaktywne. Bardzo dobrym pomysłem na wprowadzenie aktywnych form wydawania jedzenia jest wykorzystanie prostych zabawek interaktywnych, które urozmaicą karmienie. Podsumowanie I na koniec – nie namawiam Was, abyście karmili w opisany przeze mnie sposób wszystkie psy. Na pewno nie będę do tego zachęcał osób, których zwierzaki są łakomczuchami – chętnie jedzą, nie mają problemu ze spożywaniem posiłku z miski, a do tego entuzjastycznie reagują na nagrody podczas szkolenia. O ile waga psa jest prawidłowa, nie widzę problemu w innych sposobach podawania pokarmu, o których mówiła i pisała Wioletta w swojej bardzo ciekawej publikacji o zasadach prawidłowego karmienia psów. Ale gdy widzę u zwierzaka wybredność czy objawy obniżonego nastroju związane z brakiem zaspokojenia potrzeb (zazwyczaj tych łowieckich), bardzo szybko wcielam w życie opisane zasady. Jednak nie można spodziewać się natychmiastowego efektu po wprowadzeniu tych zmian – przy konsekwentnym ich przestrzeganiu rezultaty powinny być widoczne po kilku tygodniach. 4 minuty. Kiedy pies warczy podczas zabawy, w zasadzie nie ma powodów do zmartwień. Trzeba jednak wiedzieć, jak odróżnić to od sytuacji, w której ma nastąpić napaść. Psy nie mówią tak jak my, ale nie brakuje im wiele. Do tej pory ich niewerbalny język jest prawie tak skuteczny w przekazywaniu informacji, jak podczas rozmowy z Odpowiedzi EKSPERTAll Rekin odpowiedział(a) o 16:45 Dla przykładu, u psów myśliwskich to będzie egzamin wystawiania ptactwa, tropienia, oszczekiwania, osaczania, aportowania, itd. Każda rasa ma swoje preferencje i z tego robi się próby, czy pies nadaje się do pracy wg. wymagań rasy. bartish odpowiedział(a) o 18:39 "Próby pracy" czyli wymogi konieczne do spełnienia w przypadku chęci uzyskania hodowlanki. Owczarki belgijskie - jako rasa obronna - muszą zaliczyć testy psychiczne (czyli sprawdza się ich odporność na strzały, reakcję na pozoranta, ostrość, twardość i usposobienie psa). Uważasz, że ktoś się myli? lub .