Radio Maryja Online. Na tej stronie możecie Państwo słuchać Radio Maryja na żywo w internecie przez 24 godziny na dobę. Proszę wybrać właściwy przycisk poniżej. Radio Maryja – słuchaj online, stream na żywo. Radio z dwóch niezależnych źródeł. W przypadku braku odbioru w pierwszym, proszę wybrać stosowny przycisk „play”.Nowenna do Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa O niezmierny i wieczny Majestacie Boży, Najświętsza Trójco: Ojcze, Synu i Duchu Święty, ja najpokorniejsze Twoje stworzenie adoruję i wielbię Ciebie, z wielkim uczuciem i uległością, które mogą ofiarować stworzenia. W obecności Twojej i Najświętszej Maryi Panny, Królowej nieba, w obecności mojego Anioła Stróża, moich Świętych Patronów i całego dworu niebiańskiego, potwierdzam, że tę modlitwę i prośbę, którą za chwilę rozpocznę do litościwej i miłosiernej Dziewicy Maryi przez zasługi drogocennej Krwi Jezusa, zamierzam uczynić z czystą intencją i przede wszystkim dla Twojej chwały, dla zbawienia mojego i mojego bliźniego. Z tego powodu oczekuję od Ciebie, mój Boże, najwyższe Dobro, za wstawiennictwem Najświętszej Dziewicy, otrzymać łaskę, o którą pokornie proszę ze względu na nieskończone zasługi Najdroższej Krwi Jezusa. Ale cóż mogę uczynić w obecnym stanie, w którym się znajduję, jeśli nie wyznać Tobie, mój Boże, wszystkie moje grzechy popełnione, aż do dzisiaj, prosząc Ciebie na nowo o oczyszczenie we Krwi Jezusa? Tak mój Boże, żałuję i boleję z tego powodu ze szczerego serca, nie z bojaźni przed piekłem, na które zasłużyłem, ale dlatego że obraziłem Ciebie, najwyższe Dobro. Postanawiam stanowczo z Twoją świętą łaską nie obrażać Ciebie więcej w przyszłości i unikać najbliższych okazji do grzechu. Miej miłosierdzie nade mną, Panie, przebacz mi. Amen. Pod Twoją obronę uciekam się o Święta Matko Boża, nie lekceważ modlitwy, którą do Ciebie kieruję, o Dziewico chwalebna i błogosławiona. O Boże, przybądź, by mnie zbawić. Panie, pośpiesz mi na pomoc. Chwała Ojcu… „Wszystka piękna jesteś, o Maryjo i skazy pierworodnej nie ma w Tobie”. Jesteś najczystsza, o Dziewico Maryjo, Królowo Nieba i Ziemi, Matko Boża. Pozdrawiam Cię, czczę i błogosławię Cię na wieki. O Maryjo, do Ciebie się uciekam, Ciebie wzywam. Pomóż mi, o najsłodsza Matko Boża, pomóż mi, Królowo nieba, pomóż mi, najlitościwsza Matko i Ucieczko grzeszników, pomóż mi, Matko mojego najsłodszego Jezusa. A ponieważ nie ma rzeczy, o którą nie prosiłoby się Ciebie na mocy męki Jezusa Chrystusa, której, by się nie otrzymało od Ciebie, z żywą wiarą proszę Cię, byś udzieliła mi łaski, która tak bardzo leży mi na sercu. Proszę Cię o nią przez Boską Krew Jezusa wylaną dla naszego zbawienia. Nie przestanę wołać do Ciebie, aż mnie nie wysłuchasz. O Matko miłosierdzia, ufam, że otrzymam tę łaskę, ponieważ proszę Cię o nią przez nieskończone zasługi Najdroższej Krwi Twojego umiłowanego Syna. O Matko najsłodsza, przez zasługi Najdroższej Krwi Twojego Bożego Syna udziel mi łaski (tutaj prosi się o łaskę, której się pragnie). Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał w czasie swojego obrzezania we wczesnym dzieciństwie, zaledwie ósmego dnia. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Proszę Cię o nią, o Maryjo Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał obficie w czasie agonii w Ogrodzie Oliwnym. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Błagam Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał obficie, gdy odarty i przywiązany do kolumny, był okrutnie biczowany. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, która wypłynęła z głowy Jezusa, kiedy był ukoronowany bardzo ostrymi cierniami. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Proszę Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, którą Jezus przelał, niosąc krzyż na drodze Kalwarii, a szczególnie przez tę żywą Krew zmieszaną ze łzami, którą Ty wylałaś, towarzysząc Mu w najwyższej ofierze. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Błagam Cię o nią, Matko Najświętsza, przez tę czystą, niewinną i błogosławioną Krew, która wypłynęła z ciała Jezusa, gdy był odarty z szat, tę samą Krew, którą przelał z rąk i ze stóp, kiedy był przybity do krzyża ciężkimi i bardzo kłującymi gwoździami. Proszę Cię o nią przede wszystkim przez Krew, którą przelał podczas swojej najsurowszej i rozdzierającej agonii. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Wysłuchaj mnie, najczystsza Dziewico i Matko Maryjo, przez tę najsłodszą i mistyczną Krew i wodę, która wypłynęła z boku Jezusa, gdy włócznią przebito Mu Serce. Przez tę najczystszą Krew udziel mi, o Dziewico Maryjo, łaski, o którą Cię proszę, przez tę Krew Najdroższą, którą głęboko czczę i która jest moim napojem na ołtarzu Pana Boga, wysłuchaj mnie o litościwa i słodka Dziewico Maryjo. Zdrowaś Maryjo… O Dziewico Maryjo, przez zasługi drogocennej Krwi Twojego Bożego Syna wstawiaj się za mną przed Ojcem Niebieskim. Aniołowie i Wszyscy Święci w niebie, którzy kontemplujecie chwałę Boga, zjednoczcie waszą modlitwę z tą modlitwą drogiej Matki i Najświętszej Królowej Maryi i uzyskajcie dla mnie u Ojca Niebieskiego łaskę, o którą proszę przez zasługi drogocennej Krwi naszego Bożego Odkupiciela. Również do Was się uciekam, Dusze Święte w czyśćcu, módlcie się za mnie i proście Ojca Niebieskiego o łaskę, o którą błagam przez tę Krew Najdroższą, którą mój i wasz Zbawiciel przelał ze swoich Najświętszych Ran. Ja także ofiaruję za was Ojcu Przedwiecznemu Krew Przenajdroższą Jezusa, żebyście mogły radować się Nim w pełni i chwalić Go na wieki w chwale nieba, śpiewając: „Odkupiłeś nas, o Panie Boże, Twoją Krwią i uczyniłeś z nas królestwo dla naszego Boga”. Amen. O dobry i umiłowany Panie Boże, słodki i miłosierny, zmiłuj się nade mną i nad wszystkimi duszami, tak żywymi, jak zmarłymi, które odkupiłeś Twoją Krwią drogocenną. Amen. Niech będzie błogosławiona Krew Jezusa teraz i zawsze!Maryja w Tajemnicy Wcielenia i Eucharystii; Maryja w Tajemnicy Krzyża – Współodkupicielka; Maria z Agredy: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny; Wniebowzięcie i ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny – rozważania 15-22.08.2018; Maryja – od służebnicy do Królowej Niebios i Ziemi; Wielka Modlitwa Fatimska św. Jana Pawła II Szczegóły Poprawiono: czwartek, 28, czerwiec 2018 18:29 BISKUP GRILLO O JANIE PAWLE II I KRWAWYCH ŁZACH MARYI W 1995 r. gipsowa figurka Matki Bożej, o wysokości 42 cm., wielokrotnie płakała krwawymi łzami, czego świadkami było kilkaset osób. To niezwykłe wydarzenie, które widział również miejscowy biskup Girolamo Grillo, miało miejsce u bram Rzymu - stolicy katolików, na przedmieściach rzymskiego portu Civitavecchia. Ta nieduża gipsowa figurka, ważąca około 2 kg, została kupiona we wrześniu 1994 r. w Medziugorju przez księdza Pablo Martina Sanguaio, proboszcza parafii św. Augustyna w Pantano, z peryferii Civitavecchia. Trzeba przypomnieć, że Medziugorje - leżące na terenie Bośni-Hercegowiny - od momentu pierwszego ukazania się tam Matki Bożej w 1981 r. stało się jednym z największych sanktuariów maryjnych na całym świecie. Będąc z pielgrzymką, Don Pablo tam właśnie kupił figurkę Madonny. Wybrał ją spośród innych identycznych statuetek, które stały na półce w sklepie z dewocjonaliami. Po powrocie do domu, ofiarował ją rodzinie państwa Fabio i Anny Marii Gregorii. 32 - letni Fabio rok wcześniej przez 2 miesiące uczęszczał na niedzielne katechezy świadków Jechowy. WYWIAD Z BISKUPEM GIROLAMO GRILLO "Kiedy Papież powiedział mi: pewnego dnia świat dowie się, że wierzyłem". >...Te słowa skierowal do mnie Papież Wojtyła, wieczorem 9 czerwca 1995r., na zakończenie wspólnej kolacji w jego apartamencie." Biskup Girolamo Grillo wzruszył się wspominając tę chwilę po wszystkich latach, podczas których był zobowiązany do utrzymania w tajemnicy tego wydarzenia. Dzisiaj Ekscelencja oświadcza, że Jan Paweł II wierzył w autentyczność krwawych łez oraz modlił się przed figurką Maryi. Dlaczego? "Otrzymałem autoryzację ze strony Stolicy Apostolskiej i w związku z tym mogę złamać milczenie." Ekscelencja przedstawia "dowód" uczczenia figurki Madonny przez Ojca Świętego... "Tak, jest to dokument, który dostarczyłem do Kongregacji Doktryny Wiary w przeddzień śmierci Papieża Wojtyły. W roku 2000 wysłałem Janowi Pawłowi II szczegółową relację, wraz z kopią, w której opisane zostało także czerwcowe spotkanie sprzed pięciu lat w jego apartamencie, podczas którego chciał on także widzieć "płaczącą" Madonnę. Ojciec Święty odesłał mi kopię tej relacji wraz z własnoręcznym podpisem." Czy Papież wierzył w fenomen "krwawych łez"? "Tak, wierzył w nie. Ja natomiast początkowo byłem sceptyczny, nie chciałem wierzyć w to zjawisko. Zaczęło się ono 2 lutego i wówczas byłem mu przeciwny, krytykowałem je. Kilka dni później, 11 lutego, otrzymałem dziwny telefon od kardynała Sodano, będącego wówczas Sekretarzem Stanu, w którym zachęcał mnie w imieniu Papieża, abym nie był zbyt sceptyczny i zostawił otwartą drogę nadprzyrodzoności." Co się później wydarzyło? "Jak powszechnie wiadomo, 15 marca statuetka Madonny płakała na moich rękach. Po zakończeniu Mszy świętej, celebrowanej w moim domu, zauważyłem wraz z moją siostrą i innymi świadkami, kroplę krwi wypływającą z oka i spływającą po twarzy Maryi. 25 maja 1995 r., na zakończenie spotkania z biskupami podczas Konferencji Episkopatu Włoch, pozdrowiłem Papieża, który wówczas zapytał mnie, czy Madonna nadal płacze. Wahałem się z odpowiedzią, a on wówczas rzekł: >. Zapisałem to zdanie w moim pamiętniku." Dochodzimy do pamiętnego, wieczornego wydarzenia. Co się wówczas wydarzyło? "Było to 9 czerwca. Papież zaprosił mnie na kolację i chciał, abym zabrał ze sobą figurkę Maryi. Prosił o dokładną relację ze wszystkich wydarzeń, ale kiedy ją składałem, miałem wyraźne przeczucie, że on już o wszystkim wiedział. Długo mówił o znaczeniu teologicznym płaczu, cytował von Balthasara i wyjaśniał, że krwawe łzy Maryi są Jej prośbą i zachętą do nawrócenia. Zarówno przed kolacją, jak i po niej modliliśmy się przed figurką. Następnie nakazał mi milczenie i na zakończenie dodał:> ". Andrea Tornielli, watykanista Orędzie: Królowa Pokoju, 24 V 1984 "Drogie dzieci! Już wam powiedziałam, że wybrałam was w szczególny sposób, takich jacy jesteście. Ja, Matka, kocham was wszystkich. I w każdej chwili, gdy jest wam ciężko, nie bójcie się, gdyż kocham was i wtedy, kiedy jesteście daleko ode Mnie i mego Syna. Proszę was, nie pozwólcie, by moje serce płakało krwawymi łzami z powodu dusz, które się zatracają w grzechu. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie." Tłumaczenie: ks. Adam Dybek
ja maryja was prosz ze zamitekdt - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
Zerówka. Majka przez całe zajęcia sprawia wrażenie bardzo smutnej, momentami wyraźnie walczy ze łzami. Nie chcąc jej zawstydzać przy grupie, podchodzę do niej po przed wyjściem i pytam o powód smutku. Dziewczynka, już teraz łkając mówi: – Proszę pani, bo ja mam młodszą siostrę, ma trzy lata. Napisałam swój list do świętego Mikołaja i jej też napisałam, ale… Mikołaj nie zabrał naszych litów, bo moja siostra była niegrzeczna. A ja się tak bardzo staram być dobra! Ale i tak mojego listu też nie zabrał, chociaż pomagam siostrze… Po krótkiej modlitwie w duchu i prośbie do Jezusa, żeby pomógł mi znaleźć właściwe słowa w tej sytuacji, udało mi się jakoś „wytłumaczyć” Mikołaja. Jednak ta sytuacja jest tylko kolejnym dowodem na nasz – dorosłych – bark uważności na to, co mówimy, nawet w pozornie słusznej sprawie zmotywowania młodszego dziecka do zrobienia czegoś, czego oczekujemy. To my kształtujemy obraz Boga w sercach i głowach dzieci. Ten z osobą, której przyjaciel (św. Mikołaj) karze kogoś za błędy drugiego i kocha bezwarunkowo, nie jest na pewno obrazem naszego Boga. „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili.” (Mt 25,45). Trzeba być uważnym na potrzeby tych „najmniejszych”, bo krzywdy tym wyrządzone mogą zostać na całe życie i odbić się na obrazie Pana Boga. Najstarsza grupa, znamy się od dawna. Bardzo weseli i rozśpiewani. Wystarczy rzucić tytuł, i już zaczynają chórem śpiewać. Po kolejnej tego typu „akcji”, gdzie nie zdążyłam nawet sięgnąć po gitarę, mówię z poważną acz zatroskaną miną: – Moi kochani, proszę was, poczekajcie z tym śpiewem na mnie! Ja też bym chciała zaśpiewać z wami, ale jestem już stara, nie zbieram się tak szybko do działania, miejcie na mnie wzgląd! Cała grupa pogrąża się w ciszy. Jednak Wiktoria, siedząca koło mnie, z równie poważną i zatroskaną minę mówi: – Niech się pani nie martwi, ja kocham starych ludzi! – i przytula się do mnie. Grupa kiwaniem głowy potwierdza słowa koleżanki. A ja? Cóż, albo muszę przestać tak żartować, albo zacząć poważnie traktować swój PESEL… Katechezy przed Uroczystością Wszystkich Świętych. Nie da się uniknąć tematu śmierci… W zerówce: – Proszę pani, bo moja babcia już umarła, a wcale nie była chora… – mówi Ola ze smutną miną. – Tak się zdarza, że ludzie umierają nie tylko przez choroby… – mówię, żeby nie rozwijać bardzo tematu. Do rozmowy włącza się Roch: – No, moja mama mówi, że jak ktoś jest głupi, na to też może umrzeć! – mówi tonem znawcy. Trzeba nieustannie zdobywać mądrość, żeby głupim nie umrzeć:-) a najgorsza głupota jest wtedy, kiedy mówi się „w swoim sercu: «Nie ma Boga»” (Ps 53,2). Starszaki (4-6 lat), uwielbiają historie, zwykle komentują to, co usłyszą. Mówimy o słuchaniu. Zaczynam opowiadać historię Noego – jak wiadomo, historie z Biblii najlepsze są! A ponieważ dzieci kojarzą, że w Biblii są dwie części z historiami, te z czasów Pana Jezusa i te zanim Pan Jezus urodził się w Betlejem mówię, że Noe mieszkał na ziemi przed Panem Jezusem. – A kiedy to było? – pada pytanie z koła. – Duuuużo przed Panem Jezusem, setki lat! – odpowiadam. – No ale ile to jest… – dociekliwe umysły nie odpuszczają. – Tyle, że wtedy nie było ani komputerów, ani samochodów. Nawet smartfonów nie było! – tłumaczę najbardziej obrazowo, jak mogę (w końcu dla dzieci kwestia następstwa czasowego jest naprawdę trudna). – O, to może mój dziadek znał tego Noego! Muszę w domu zapytać… – pada odpowiedź. Historia na pierwszy rzut oka (ucha?) jedna z wielu wesołych, które słyszymy codziennie na zajęciach. Ale dla mnie pięknie pokazuje, że te wszystkie historie, które dla nas, dorosłych, są już często tylko opowieściami bez większego znaczenia (albo z większym, ale jedynie symbolicznym znaczeniem), dla dzieci są bardzo żywe, bliskie, wręcz codzienne. Jak Pan Bóg. On po prostu JEST. Najmłodsza grupa, dwa i pół oraz trzylatki. Z połową znamy się już od roku, połowa przyszła do przedszkola we wrześniu. Starsze dzieci – zadowolone, że są już dorosłymi przedszkolakami – pomagają młodszym, tłumaczą jak siedzieć, głośno śpiewają, odpowiadają. Wszystkie dzieciaki, roześmiane po zajęciach, żegnają się z Panem Jezusem, machają do figurki i do mnie, a ja chowam do plecaka wszystkie pomoce. Nagle Bartuś, z tych starszych, pyta: – A gdzie Maryja? Maryja to jest mama! Na co woła Oskarek: -A Pan Bóg to jest tata! Ja zadowolona, chwalę wszystkich i mówię z uśmiechem: -Jak wy wszystko wiecie i pamiętacie, brawo! W tym momencie Oskar patrzy na mnie zdziwiony i mówi z wielkim wyrzutem, rozkładając ręce na boki: -No przecież nam to powiedziałaś!! Morał z tego taki, że dzieci naprawdę słuchają. Ważne, żeby słyszały od nas dobre rzeczy, bo z pewnością będą je pamiętać, nawet po dłuższym czasie – w końcu wakacje dla takich maluchów to szmat czasu.
Katarzyna Dowbor pożegnała się z fanami programu „Nasz Nowy Dom” po jej zwolnieniu z Polsatu. Ta wiadomość obiegła media w poniedziałek 8 maja i zostawiła fanów remontowego show w niemałym szoku. Dziennikarka prowadziła go przez dekadę i obecnie ciężko sobie wyobrazić, że ktoś miałby zastąpić ją w tej roli. Katarzyna Dowbor tym razem zdecydowała się na nagranie
Koronka o Królowanie Maryi Koronkę odmawia się na Różańcu. W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Maryjo, Królowo moja! Pragnę przyczynić się do przyśpieszenia królowania Twego przez wypełnienie Ślubów Jasnogórskich, przez miłość i zgodę w mojej rodzinie. Oddaję się Tobie, zwycięska Pani Jasnogórska, jako Twoje narzędzie, aby pod Twoim sztandarem bronić rodzin i walczyć z pijaństwem i wszelką niemoralnością. Znam jednak swą słabość i nieudolność, więc proszę Cię pokornie, abyś mnie natchnęła odwagą i mocą. Chcę jako chrześcijanin dawać w każdym środowisku świadectwo całkowitej trzeźwości i zawsze kierować się dobrem innych ludzi. Proszę Cię o ratunek dla moich braci - nieszczęśliwych niewolników różnych nałogów, a szczególnie nałogu pijaństwa. Dobra Matko, wzmocnij ich słabą wolę, ulecz z choroby alkoholowej, opiekuj się ich rodzinami! Proszę Cię, abyś jak najprędzej zakrólowała w rodzinach i w całym Narodzie – trzeźwym, czystym, wiernym Bogu, Krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i Jego pasterzom. Amen. Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu… Na dużych paciorkach: Boże bogaty w miłosierdzie, zmiłuj się nad nami! Na 10 małych paciorkach: Jasnogórska Matko Kościoła i Królowo nasza, ratuj nas! Po każdym dziesiątku: Dziewico Wspomożycielko, módl się za nami! Antyfona Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem Swoim nas pojednaj, Synowi Swojemu nas polecaj, Swojemu Synowi nas oddawaj. Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych. Módlmy się: Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, a Jej Święty Obraz Jasnogórski wsławiłeś niezwykła czcią wiernych; spraw łaskawie, abyśmy – walcząc za życia pod Jej opieką – w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem. Przez Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana i Boga, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków. Amen. Koronka do Bogarodzicy Królowej Polski Koronka do prywatnego odmawiania wedle uznania! Koronkę odmawia się na Różańcu. W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Na początku: Bogarodzico, Polski Królowo Weź nas w opiekę Swoją na nowo. Przed Twoim tronem czoła schylamy, Na Jasnej Górze, u Ostrej Bramy. Maryjo, Matko, nasza Królowo, Bądź nam obroną zawsze gotową. Weź nas pod płaszcz Twój, prosimy ze łzami, Królowo Polski, módl się za nami. Dodaj nam siły wytrwać nie zginąć, Bezdroża ciemne wśród burz ominąć. Praojców cnoty wzbudź w nas na nowo, Polski Królowo, Polski Królowo. Korony Polskiej Królowo Święta, Lilio bez zmazy grzechu poczęta Patrz, winy nasze zmywamy łzami, Módl się za nami, módl się za nami. Spraw, niech Polacy Ciebie kochają, Najlepszą Matkę swoją uznają. Opieki światło dla Twoich dzieci Z Twej Jasnej Góry niechaj nam świeci. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Wierzę w Boga… Na medaliku środkowym z Matką Bożą: Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem Swoim nas pojednaj, Synowi Swojemu nas polecaj, Swojemu Synowi nas oddawaj. Amen. Na dużych paciorkach: Bogarodzico, Królowo Polski, módl się za wszystkich Polaków w Polsce i za granicą oraz za nienarodzonych i zmarłych. Amen. Na 10 małych paciorkach: Królowo Polski, wstawiaj się za nami, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych. Po każdym dziesiątku: Uwielbiajmy Chrystusa Króla, który swoją Matkę, Maryję, uczynił naszą Królową. Na zakończenie: Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, spraw łaskawie, aby za wstawiennictwem naszej Matki i Królowej religia nieustannie cieszyła się wolnością, a ojczyzna rozwijała się w pokoju. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen. (3 razy) Chwała Ojcu… Koronka do Bogurodzicy Koronka do prywatnego odmawiania wedle uznania! (Odmawia się najlepiej całą śpiewając, w intencji Polski.) W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Na medaliku z Królową Polski czyli Matką Bożą Częstochowską: Bogurodzica Bogurodzica, Dziewica, Bogiem sławiena Maryja U Twego Syna, Gospodzina, Matko zwolena, Maryja Zyszczy nam, spuści nam! Kyrie elejson. Twego dzieła Chrzciciela, Bożyce, Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze, Słysz modlitwę, jąż nosimy, A dać raczy, Jegoż prosimy. A na świecie zbożny pobyt, Po żywocie rajski przebyt. Kyrie elejson. Na dużym paciorku: Ojcze nasz… Na 10 małych paciorkach: Zdrowaś Maryjo… Na końcu: Chwała Ojcu… Bogurodzico, Dziewico, Maryjo, módl się za całą naszą ojczyznę!
Proszę napiście mi na dwie strony na temat ''Maryja -jej zycie i działalność,, Zobacz odpowiedź ReklamaJestem Królową Różańca Świętego. Jestem Królową zwycięstw. Najświętsza Trójca powierzyła Mi zadanie dowodzenia walką i prowadzenia do zwycięstwa zastępu dzieci Bożych, który walczy z potężną armią niewolników szatana i złych duchów. «Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę» (Rdz 3,15). Każdego dnia sprawiam, że walka ta posuwa się naprzód i odnoszę zwycięstwo. Odnoszę Moje zwycięstwo w sercach wszystkich Moich dzieci, poświęcających się Mojemu Niepokalanemu Sercu [Pnp 8,6-7] i pozwalających Mi się formować i prowadzić jak małe dzieci. Królowa Różańca Świętego , to jest Maryja... jest ona Królową Zwycięstw nad złem, nad złem które jest w naszym świecie... pradawny wąż, dowodzi tym wszystkim co złe, ale Maryja depcze Jego głowę... zła jest wiele na świecie ale nie o tym chciałem napisać, chciałem jeszcze raz uzmysłowić kim jest dla mnie Maryja i kim powinna dla niech których z Was być... Maryja - Mama, Mamusia, jest z nami każdego dnia i nocy, jest przy nas ciągle... ja jak kiedyś pisałem bardzo Kocham Maryję, tej która niszczy smoka, jak ktoś chce węża, ona nas tak Kocha, że jak wyrwie kogoś ze szponów zła, zatapia tę duszyczkę w Swoim Niepokalanym Sercu.... Maryja jest z nami, podczas odmawiania Różańca Świętego, podczas modlitw w ciągu dnia... ona walczy dla naszego dobra... chce niszczyć zło, zło pradawne i niszczące wszystko a zwłaszcza nasze dusze... Bóg od początku postanowił że nastąpi nieprzyjaźń między nieprzyjacielem a Maryją, między Jej potomstwem a złego Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę (Rdz 3,15) Maryja walczy z tysiącami, armią niewolników szatana i złych duchów, walczy i odnosi Zwycięstwo, dzięki temu że te Jej dzieci poświęciły się Niepokalanemu Sercu... To jest największe zwycięstwo, w tej walce, ta walka codziennie trwa, całymi dniami Maryja, Nasza Mama, walczy z zastępami złych duchów, które niszczą nas... a jest ich setki milionów, każdy grzech śmiertelny, uzależnienia i inne przypadki od złego, mają swojego demona... teraz policz ile możesz, zwykłe podstawowe grzechy, dodaj do tego złego ducha i dalej kolejne grzechy świata, to ile jest??? nawet działa on przez władzę, przez większość ludzi, którzy nie zdają sobie o tym sprawy.. ale Maryja czuwa i walczy za nas oddawajmy się Jej, cudownej Matce... odmawiajcie akty oddania się Maryi, kochajcie Ją bo Ona mnie, Ciebie i wszystkich kocha... mam nadzieję że jakaś duszyczka przez Maryję powróci do Boga.... wiem że gromy od złego na mnie posypią się bo raz jak napisałem podobne słowa, ktoś post nazwał zabawny, tylko nic w tym zabawnego... Dzieci Boże módlcie się do Maryi, by zło nie miało dostępu do nas i do tego bloga... Dziś wstałem o 7mej... naszykowałem insulinę... najpierw centralne, już pali się w nim.. teraz śniadanie naszykowane i mierzenie wartości cukier 257mg/dl wysoki ciśnienie 145/95 podwyższone... wziąłem 12 jednostek insuliny i zjadłem proszki od innych chorób... teraz piję herbatę i piszę do Was... zaraz modlitwy poranne... Chciałem podziękować wszystkim za piękne kartki, które przychodzą do mnie - dziękuję, dziękuję tym, którzy w modlitwie o mnie pamiętają i opiekunie Andrzeju... Dziękuję Agacie, Karolinie Iwonie, wszystkich, dziękuję za dary miłości, za dary modlitwy by mnie wspierać w trudnej drodze... Dziękuję za Krzyż za wszystko i żałuję za zło, które uczyniłem... przepraszam wszystkich, jesteście dla mnie ważni, dlatego to piszę ze łzami w oczach... każdego czytającego ten blog, znajdującego w nim coś skierowane tak jak by do Niego, zapraszam serdecznie... łączmy siły by świat stał by się lepsze nie było wojen ale pokój... módlmy się o to... SŁOWO ŻYCIA... 24 lutego 2015 r., Wtorek Rok B, I PIERWSZE CZYTANIE Iz 55, 10-11 Skuteczność słowa Bożego Czytanie z Księgi proroka Izajasza To mówi Pan Bóg: «Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa». Oto Słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY: Ps 34 (33), 4-5. 6-7. 16-17. 18-19 (R.: por. 18) Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Wysławiajcie ze mną Pana, * wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał * i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, * oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto wołał biedak i Pan go usłyszał, * i uwolnił od wszelkiego ucisku. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych, * uszy Jego otwarte na ich wołanie. Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, * by pamięć o nich wymazać z ziemi. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Pan słyszy wołających o pomoc * i ratuje ich od wszelkiej udręki. Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, * ocala upadłych na duchu. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ: Mt 4, 4b Chwała Tobie, Słowo Boże Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Chwała Tobie, Słowo Boże EWANGELIA Mt 6, 7-15 Jezus uczy, jak się modlić Słowa Ewangelii według świętego Mateusza Jezus powiedział do swoich uczniów: «Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień». Oto słowo Pańskie.W roku 1858, kiedy ukazała się jej w Lourdes Matka Boża Bernadeta miała 14 lat. Była najstarszą córką rodziny Soubirous. Brakowało jej wszystkiego: pieniędzy, zdrowia, wykształcenia. Nie umiała ani czytać, ani pisać, często chorowała, nie chodziła do szkoły, nie przystąpiła do Pierwszej Komunii św. Rodzice mogli jej dać
Było to dnia 19 września 1846 roku, w sobotę, w dzień poprzedzający Święto Siedmiu Boleści Maryi. Słoneczny ranek zagościł w kotlinie La Salette. Dwoje pastuszków, Maksymin i Melania, wypędzają swoje stado zygzakowatą drogą po zboczu Planeau pod górę, na pastwisko w granicach gminy La Salette. Nie domyślają się, że prowadzi ich tajemnicza dłoń. Piotr Selme, gospodarz, u którego w tym tygodniu Maksymin jest na służbie, przez całe przedpołudnie kosi trawę w pobliżu dzieci pasących stada. Około południa słychać z wioski La Salette głos dzwonu na Anioł Pański. Dzieci spędzają zwierzęta razem i prowadzą je w inne miejsce płaskowyżu. Najpierw poją krowy w potoku Sezia, w tzw. zbiorniku dla bydła i pędzą je na łagodne zbocze góry Gargas. Same zaś siadają w dole, na lewym zboczu Sezii, obok źródła dla zwierząt i spożywają przyniesiony ze sobą czarny chleb z serem. Piją do tego świeżą źródlaną wodę, a wierny towarzysz Maksymina – pies Lulu, również dostaje swoją porcję jedzenia. Inni pasterze, pasący niedaleko Maksymina i Melanii, też przyprowadzili swoje bydło do źródła, aby je napoić i aby również się posilić. Maksymin i Melania zostają w końcu sami. Siadają wygodnie po prawej stronie strumienia, obok małej studni, która w lecie zawsze wysychała. Ponieważ bawiły się przez całe przedpołudnie i już od samego świtu były na nogach, są zmęczone. Słońce praży na odsłoniętych stokach – i dzieci, wbrew swoim zwyczajom, zasypiają. Po półtorej godzinie Melania nagle się budzi. Pierwsza jej myśl dotyczy krów. Zrywa się na równe nogi i rozgląda się wokoło, wypatrując zwierząt. Nie może ich jednak zobaczyć z niecki, w której się znajduje. Wówczas przestraszona woła: Maksyminie, chodź, nie ma naszych krów! Na wpół śpiący jeszcze chłopiec mówi do swej towarzyszki: Co się stało? Co tak krzyczysz? Melania znów powtarza: Krowy zniknęły! Dzieci zrywają się szybko z miejsca i pędzone strachem biegną pod górę, na małe wzniesienie. Spostrzegają, że krowy pasą się na przeciwległym zboczu góry Gargas. Z westchnieniem ulgi Melania chce zawrócić z powrotem do niecki, ale w połowie drogi staje jak wryta, ogarnięta ponownie strachem. Najpierw nie może wydobyć z siebie żadnego słowa. Później woła słabym głosem: Memin, spójrz na tę wielką jasność tam w dole! Gdzie, gdzie? – odpowiada chłopiec i doskakuje do dziewczynki. Nad kamieniem, na którym spali niedawno, unosi się tajemnicza, wielka ognista kula. To wyglądało jak słońce, które spadło na ziemię – powiedzą dzieci później – ale o wiele piękniejsze i jaśniejsze niż słońce. Światło staje się coraz większe i im bardziej się powiększa, tym intensywniej świeci. Co to może być? – jak błyskawica przez głowę dziewczynki przelatuje myśl: to może być Zły, którym grozili jej niekiedy ludzie majstra, gdy była niegrzeczna. Ach, Boże kochany – wzdycha i wypuszcza z ręki pasterski kij. Maksymin jest również wystraszony. Podobnie jak Melania wypuszcza kij, ale natychmiast go podnosi i mówi: Trzymaj swój kij, ja trzymam swój, a jeżeli to coś nam zrobi, już ja je zdzielę. W tym momencie jasność zaczyna robić się nagle przeźroczysta. W roziskrzonym świetle ukazują się dwie ręce, w rękach zaś ukryta twarz. Coraz wyraźniej zarysowuje się kształt postaci. Zdaje się siedzieć, pochylona z głową do przodu, jak kobieta, którą przygniata ciężkie brzemię lub wielkie cierpienie. Następnie świetlista kula zaczyna się rozjaśniać ku górze, a dziwna osoba wstaje, odejmuje ręce od twarzy, chowa je w szerokich rękawach sukni, zbliża się do pastuszków i uspokaja ich słowami pełnymi dobroci. Zwraca się do dzieci, które wciąż jeszcze stoją nieruchomo, nie spuszczając z Niej oczu. I teraz słyszą głos: “Zbliżcie się moje dzieci, nie bójcie się! Jestem tutaj, aby przekazać wam ważne Orędzie”. Głos nieznajomej Pani brzmi serdecznie i łagodnie jak muzyka. Wszelki strach gdzieś pierzchnął, a dzieci zbiegają zboczem w dół, do tajemniczej postaci. Pani pełna majestatu podchodzi bliżej, a potem stają tak blisko siebie, że nikt nie mógłby przejść między nimi. Przed nimi stoi Pani pełna dostojeństwa, ale i matczynej troski. Jest tak piękna, iż od tej pory dzieci mają dla Niej tylko jedno imię – “la belle Dame” – Piękna Pani. Ma na sobie złocistą szatę, na której promienieją niezliczone gwiazdy. Korona z róż otacza Jej głowę. W każdej róży lśni świetlisty diament, a całość wygląda jak lśniący diadem królowej. Na długą, białą szatę ma zaś założony złocistożółty fartuch. Na Jej nogach – skromne białe buty, obsypane jednak perłami, a Jej stopy przyozdabia mała girlanda z róż we wszystkich kolorach. Trzeci wieniec z róż okala Jej niebieską chustę na ramionach, na których dźwiga ciężki, złoty łańcuch. Na małym łańcuszku wokół szyi wisi krzyż z młotkiem i obcęgami po bokach. A Chrystusa na krzyżu widzą dzieci, jak gdyby był żywy. Promienieje z Niego całe światło, w którym zanurzona jest Zjawiona. Szlachetna, owalna twarz Pięknej Pani jest pełna wdzięku, którego żaden artysta nie jest w stanie oddać. Promieniuje najjaśniejszym blaskiem. Oczy zaś pełne są nieskończonego bólu, Pani płacze bez przerwy gorzkimi łzami. Jednakże łzy te płyną jedynie do wysokości krzyża na piersi i zamieniają się tam w promienisty wieniec świetlistych pereł. Całe zjawisko jest przeźroczyste i unosi się odrobinę nad ziemią. Wszystko błyszczy i migocze, iskrzy się i promienieje. Dzieci stoją zdumione i zapominają o wszystkim wokół siebie. Zjawiona obejmuje dzieci spojrzeniem pełnym matczynej miłości. Potem zaczyna mówić: “Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię Mojego Syna. Jest ono tak ciężkie i tak przygniatające, że już dłużej nie będę mogła go podtrzymywać. Od jak dawna już cierpię z waszego powodu! Chcąc, aby Mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona nieustannie wstawiać się za wami. Ale wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście wiele się modlili i czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić mi trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie, i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni ramię Mego Syna tak ciężkim. Woźnice przeklinają, wymawiając Imię Mojego Syna. Te dwie rzeczy czynią ramię Mego Syna tak ciężkim. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to zeszłego roku na ziemniakach, ale nic sobie z tego nie robiliście; przeciwnie, znajdując zepsute ziemniaki, przeklinaliście, wymawiając Imię Mojego Syna. Będą się one psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale.” Tu Zjawiona przerywa nagle. Podczas gdy mówi o ziemniakach, Melania odwraca się do Maksymina, jak gdyby chciała go zapytać, co Piękna Pani chce przez to powiedzieć. Melania rozumie tylko niektóre słowa francuskie, również pomme jako jabłko. “Ach, nie rozumiecie, dzieci! Powiem wam to inaczej.” Powtarza im w miejscowej gwarze to, co już powiedziała o zbiorach i kontynuuje w dialekcie: “Jeżeli macie zboże, nie trzeba go zasiewać, bo wszystko, co posiejecie, zjedzą zwierzęta. A jeżeli coś wyrośnie, obróci się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód, lecz zanim to nastąpi, dzieci poniżej lat siedmiu będą dostawały dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą cierpieć z powodu głodu. Orzechy się zepsują, a winogrona zgniją.” Zjawiona znowu przerwała. Każdemu z dwojga dzieci powierzona zostaje tajemnica w taki sposób, że żadne nie słyszy, co Pani mówi drugiemu. Później Pani kontynuuje: “Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą. A teraz Zjawiona stawia im pytanie: Czy dobrze się modlicie, moje dzieci? Obydwoje odpowiadają zupełnie szczerze: Niespecjalnie, proszę Pani. Na to następuje matczyne napomnienie: Ach dzieci, trzeba się dobrze modlić, rano i wieczorem. Jeżeli nie macie czasu, odmawiajcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, a jeżeli będziecie mogły, módlcie się więcej. Latem na Mszę Świętą chodzi zaledwie kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedziele przez całe lato, a w zimie, gdy nie wiedzą, czym się zająć, idą na Mszę świętą jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu chodzą do rzeźni jak psy! Piękna Pani stawia dzieciom jeszcze jedno pytanie: Moje dzieci, czy nie widziałyście nigdy zepsutego zboża?” Maksymin, nie zastanawiając się długo odpowiada w imieniu ich obojga: “Nie, proszę Pani, nigdy nie widzieliśmy”. Wtedy Pani zwraca się do chłopca: “Lecz ty Maksyminie, musiałeś je widzieć. Nie przypominasz sobie, jak kiedyś szedłeś z ojcem z Coin do Corps? Tam wstąpiliście do zagrody. Gospodarz powiedział: „Chodźcie zobaczyć, jak moje zboże się psuje”. Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. W drodze powrotnej do domu ojciec dał ci kawałek chleba ze słowami: „Weź to, kto wie, czy na Boże Narodzenie będziemy mieli jeszcze cokolwiek, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło”. – “Tak, zgadza się, proszę Pani!” – woła ożywiony Maksymin – “teraz sobie przypominam. Nie pomyślałem o tym”. Wtedy Piękna Pani daje im taki nakaz: “A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi!” Potem oddala się od pastuszków, przechodzi strumień Sezia i unosi się w górę drogą w kształcie litery S. Przy tym powtarza swoją prośbę, tym razem już nie w dialekcie, spoglądając w stronę Rzymu: “A więc, moje dzieci, przekażcie to dobrze całemu mojemu ludowi!” Przybywszy na szczyt wzniesienia Pani unosi się na około półtora metra nad ziemię. Jeszcze raz ogarnia swoim matczynym spojrzeniem dzieci i całą ziemię. Przestaje płakać i wydaje się jeszcze piękniejsza niż przedtem. Jednak głęboki smutek pozostaje na Jej obliczu. Pastuszkowie patrzą teraz ze zdziwieniem, jak postać zaczyna rozpływać się w blasku, który Ją opromienia. Najpierw znika głowa, później ramiona, a w końcu całe ciało. Tylko kilka róż, którymi były przyozdobione Jej stopy, unosi się jeszcze przez chwilę w powietrzu. Maksymin podskakuje do góry i chce je chwycić, jednak wtedy znikają również i one, i wszystko się kończy. Dzieci stoją pogrążone w zadumie. Melania pierwsza odzyskuje mowę: Musiała to być jakaś wielka Święta! A Maksymin dodaje: O gdybyśmy wiedzieli, że to była wielka Święta, poprosilibyśmy Ją, aby nas zabrała ze sobą do nieba! A Melania z żalem wzdycha: Ach, gdyby tak jeszcze tu była! Potem dodaje: Chyba nie chciała, abyśmy zobaczyli, dokąd pójdzie. Dzieciom zostaje wspomnienie – wspomnienie, które jest obecne w ich sercach i nigdy nie wygaśnie – a także polecenie Pięknej Pani, by przekazały dalej Jej Orędzie. Wiadomość o Objawieniu i cudownym źródle rozchodziła się niezwykle szybko. W pierwszą rocznicę Objawienia, dnia 19 września 1847 roku, frekwencja przypominała wędrówkę ludów. Już dzień wcześniej wszystkie ulice i drogi pełne były ludzi. Kościoły w okolicznych wioskach były oblegane przez tych, którzy chcieli przystąpić do sakramentów świętych – znak, że to nie tylko ciekawość wiodła te tłumy ludzi do La Salette. Do badania i oceny objawienia Maryjnego uprawniony jest biskup diecezji, w której się ono zdarzyło. Biskup wypowiada się w tym wypadku jako oficjalny reprezentant całego Kościoła przy czym zobowiązuje się do wnikliwego przeanalizowania faktów i potwierdza naturalną pewność, idącą w parze z tymi udowodnionymi faktami. La Salette należy do diecezji Grenoble. Dlatego też Objawienie z La Salette zostało poddane badaniu przez ówczesnego biskupa Grenoble Philiberta de Bruillard. Gdy usłyszał o cudownym wydarzeniu w La Salette – po raz pierwszy dnia 5 października 1846 roku, a więc 14 dni po Objawieniu, od proboszcza Melin z Corps – powołał dwie komisje, składające się z kanoników katedralnych i profesorów seminarium duchownego. Miały one zbadać i sprawdzić szczegółowo Objawienie. On sam tym badaniom przewodniczył. Wysłał wszystkie dokumenty i wyniki badań do Rzymu i otrzymał za swoje surowe i mądre badanie wyraźną pochwałę. W wyniku tego dnia 19 września 1851 roku mógł obwieścić światu: “Objawienie się Najświętszej Maryi Panny dwojgu pastuszkom na jednej z gór należących do łańcucha Alp, położonej w parafii La Salette, dnia 19 września 1846 roku, posiada w sobie wszystkie cechy prawdziwości i wierni mają uzasadnione podstawy uznać je za niewątpliwe i pewne”. Za decydujące uznał następujące problemy: 1. Wydarzenia z La Salette, ani jego okoliczności, ani jego celu ściśle religijnego nie da się wytłumaczyć innymi przyczynami, jak tylko przez Bożą interwencję. 2. Cudowne następstwa wydarzenia są świadectwem samego Boga sprawiającego cuda, a takie świadectwo przewyższa świadectwa ludzi czy też ich zastrzeżenia. 3. Tym dwom motywom, rozważanym osobno i razem, należy podporządkować całe zagadnienie. Obalają one wszystkie, doskonale nam zresztą znane, zarzuty i wątpliwości związane z La Salette. 4. Zważywszy wreszcie, że poddanie się przestrogom z nieba może nas uchronić przed nowymi karami, które nam zagrażają, stwierdzamy, że dalsze wahanie się i upór może nas tylko narazić na zło, którego nie można by naprawić. Rok później, w maju 1852 roku, biskup Philibert de Bruillard osobiście położył kamień węgielny pod sanktuarium, którego budowa w trudnych do przebycia górach do dzisiaj jest świadectwem wielkiej ofiarności ludzi owego czasu. W celu rozpowszechniania ważnego Orędzia z La Salette powołał do istnienia Zgromadzenie Księży – Misjonarzy Matki Bożej z La Salette. Założenie nowego zgromadzenia biskup de Bruillard uważał za ukoronowanie dzieła swojego życia. Jego ostatnią wolą było, aby jego serce zostało złożone na Świętej Górze w sanktuarium Pięknej Pani. Źródło:
Jezus coraz bardziej oddala się po białej drodze. Maryja cały czas płacze we drzwiach. Potem Jezus znika za zakrętem drogi. Rozpoczęła się Jego droga głosiciela Ewangelii, która zakończy się na Golgocie. Maryja zalana łzami wchodzi do domu i zamyka drzwi. Dla Niej też rozpoczęła się droga, która doprowadzi Ją na Golgotę. Dla
A gdyby tak dziś spojrzeć na nią inaczej? Nie tylko prosić, ale zauroczyć się pięknem, delikatnością, spokojem Maryi...Z Maryją jest trochę tak, jak z mamą na ziemi. „Mamo, głodny jestem!”, „Mamo, rozbiłem kolano!”, „Mamo, pomóż!”, „Mamoooo!!!” – najczęściej ją o coś prosimy, bo tylko ona potrafi tak pocieszyć, dodać otuchy, wyleczyć, rozśmieszyć. Przechodzi samą siebie w zdobywaniu kolejnych kwalifikacji, żeby tylko nas też najczęściej prosimy. O wybłaganie łaski zdrowia, o siłę w trudnych momentach, o ulgę w cierpieniu, pocieszenie, gdy umrze nam ktoś bliski. Uciekamy się pod jej obronę. Wołamy wszyscy (z jękiem, ze łzami), by modliła się za nami (grzesznymi), by „wzięła w swą opiekę nasz Kościół święty”, by „ociemniałym podała rękę, a niewytrwałym skracała mękę”…I ona na pewno cieszy się, że może nam pomóc, bo chce być blisko, jak prawdziwa mama. Chce, byśmy wzywali Jej opieki. Jest zawsze gotowa, i na pewno śpieszy się, żeby nas przytulić. Kto, jak nie ona, potrafi wyjednać tyle łask?A gdyby tak dziś spojrzeć na nią inaczej? Zachwycić się nią jako kobietą wyjątkową, niezawodną. Delikatną, czasem radosną, a czasem zapłakaną, pełną spokoju. Po prostu: najpiękniejszą! Zebraliśmy 13 cytatów, które nam w tym także:Najpiękniejsze malarskie przedstawienia Maryi [galeria]Czytaj także:Łam zasady jak… Maryja! Prawda o największej nonkonformistce w historii świata
MARYJA-Mój Syn jest przybijany do krzyża. Wkrótce wzniesie się na tej belce. Stanie się po wieczne czasy znakiem cierpienia ale i nadziei. Z wysokości krzyża przygarnie wszystkich do siebie. Dziecko moje, proszę cię, rzuć się razem ze Mną w Jego kochające ramiona. Tam będziesz bezpieczny. StacjaXII NARRATOR-Maryja stoi zapłakana
Jakis czas temu , na poczatku czesci dziekczynnej o uzdrowienie mojego malzenstwa (to druga nowenna , pierwsza byla o uratowanie) napisalam swiadectwo. Moj maz sie zmienil staral sie . Dziekowalam Bogu i Matence. Kilka dni po zostawieniu swiadectwa moj maz znow zmienil sie zaczal mowic cos o tym ze nie pasujemy do siebie itp. Ale ja nie poddalam sie skonczylam Nowenne. Dzien po skonczeniu Nowenny maz zaprosil mnie do rozmowy o nas , na ktora tyle miesiecy dowiedzialm sie ze jednak nic juz do mnie nie czuje. Chce separacje i rozwod. Chce zebym wyprowadzila sie z dzieckiem z jego mieszkania. On bedzie placil alimenty. To wszystko dzien po zakonczeniu Nowenny..W akcie zlosci w 3 godziny spakowałam sie i wyprowadziłam. Teraz tego zaluje , ale z tego co wiem maz sie z tego cieszy! Nie rozumiem. Wszystko jest takie swierze jestem w rozypce ! Pomozcie mi zrozumiec ! Matenko pomoz ! StartListy od CzytelnikówTaka ja – LIST: Pomóżcie zrozumieć mi wolę Bożą
Proszę, chroń wszystkie Twoje dzieci w tych strasznych czasach, tak byśmy mogli odnaleźć pokój i godność, aby żyć naszym życiem wolnym od złego. Amen. O Najświętsze Serce Jezusa, proszę powstrzymaj nienawiść i zazdrość, która w tych czasach istnieje wśród Twoich wyznawców wobec Twoich prawdziwych wizjonerów.
Koronka do Siedmiu Boleści Maryi Koronkę do Siedmiu Boleści Maryi zatwierdził papież Benedykt XIII w 1724 r. Rozpowszechniona jest ona w całym Kościele. Matka Boża sama przypomniała o tym nabożeństwie podczas (1981-83) podczas objawień Matki Bożej Bolesnej trzem dziewczynkom w Kibeho w Rwandzie (w 2001 r. biskup diecezji Gikongoro, Augustina Misago objawienia te uznał za autentyczne; są to pierwsze Maryjne objawienia uznane przez Kościół w XXI wieku. Według biskupa Jana Chrzciciela Gahamanyi, z diecezji Butare w Rwandzie, Najświętsza Panna zwróciła się do jednej z widzących z Kibeho: To o co was proszę, to pokuta. Chcę jedynie skruchy powiedziała 31 maja 1982 roku. Jeżeli będziecie odmawiać Koronkę do Siedmiu Boleści, rozważając ją, otrzymacie moc, by naprawdę żałować. Dziś wielu ludzi w ogóle nie umie prosić o przebaczenie. Nadal krzyżują mego Syna. Dlatego chciałam was przestrzec. Proszę cię powiedz o tym całemu światu dodała kiedy indziej( Dziewica kocha tę Koronkę. Pragnie, aby została na nowo rozszerzona w Kościele. Prosi, by odmawiać tę Koronkę często, zwłaszcza we wtorki i piątki, rozważając każdą tajemnicę. Prośmy Ducha Świętego, by pobudził nasze serca do pobożnego i owocnego rozważania tajemnic siedmiu boleści Maryi. Sposób odmawiania Koronki do Siedmiu Boleści Znak Krzyża ŚwiętegoP. Matko Bolesna, porusz serce Abym w boleści umiał wniknąć Twoje. Boleść pierwsza: Proroctwo SymeonaStarzec Symeona przepowiada Maryi, że duszę Jej przeszyje stanie się to dlatego, że jej Synowi, będą się niektórzy tajemnicy jest poddanie się woli Bożej, jak nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść druga: Ucieczka do EgiptuNa polecenie Anioła Józef wziął dziecię i Matkę jego i uszedł doEgiptu przed złością Heroda. Maryja w czasie tej tułaczki przeżyławiele zmartwień. Owocem tajemnicy jest słuchanie głosu Bożego, jak nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść trzecia: Szukanie Pana Jezusa, który pozostał w świątyniJezus zaginął w Jerozolimie, trzy dni Maryja wraz z Józefembolejąc szukali Jezusa. Czy może być większa boleść dla Matki?Owocem tajemnicy jest tęsknota za i Jej nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść czwarta: Spotkanie Pana Jezusa dźwigającego krzyżSkazany na śmierć Jezus dźwiga krzyż na oto w drodze spotyka się z Matką swoją. Rzewne musiało być to tajemnicy jest cierpliwe znoszenie nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść piąta: Śmierć Pana Jezusa na krzyżuObok krzyża Jezusowego stała Matka współcierpiała z Synem dla zbawienia tajemnicy jest panowanie nad złymi nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść szósta: Złożenie martwego ciała Syna na kolana MatkiZdjęte z krzyża: Ciało Jezusowe złożono w ramiona przestał już cierpieć, a Ona jakby uzupełnia to,czego nie dostaje cierpieniom największą czcią i wdzięcznością całuje Jego święte Rany i obmywa je swymi tajemnicy jest szczery żal za nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Boleść siódma: Złożenie Pana Jezusa do grobuUmęczone Ciało Jezusowe złożono do grobu w obecności Matki je Maryja z bólem i z wielką wiarą, że Syn tajemnicy jest prośba o szczęśliwą nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu Dla uczczenia łez wylanych przez Matkę Boża Bolesna:3 x Zdrowaś MaryjoZa dobrodziejów żywych i umarłych:Witaj Królowo, Matko miłosierdziaP. Niech pomoc Bożą zawsze nam Matka Chrystusa i Matka nasza.
Maryja Matka Boża jest Matką wszystkich ludzi. Twoją również.Sam Jezus tego chciał. Mówi nam o tym Ewangelia św. Jana.Posłuchajcie. m. a. r. y. j. a * W Waszym podręczniku na stronie 127 jest cała Litania Loretańska. Przeczytajcie, by poznać inne imiona Maryi. Ja zachęcam Was do udziału w nabożeństwach majowych.
W świecie, który widzi światło, ale wciąż znajduje się w tunelu bolesnych lęków, nasza modlitwa do Niej, do Matki, nabiera pełnego sensu. Jeśli przyjrzymy się uważnie obliczu Maryi, odkryjemy nie tylko jego piękno, ale także miłość, która płynie z Jej oczu. W tym delikatnym i pięknym miesiącu kieruję do was moje najserdeczniejsze pozdrowienia. Pięćdziesiąt dni okresu wielkanocnego to dni, w których świętujemy rozkwit życia i jego triumf nad wszystkim, co „umartwia” istoty ludzkie. W środku tego okresu honorujemy Maryję jako najpiękniejszy Kwiat, jaki dał nam Bóg. Maj, centrum wiosny i odrodzenia, jest dedykowany Jej, Matce, Maryi z Nazaretu, Matce Jezusa Chrystusa i naszej Matce. Ksiądz Bosko i jego chłopcy wypełniali ten miesiąc różnymi wzruszającymi maryjnymi nabożeństwami i zwyczajami. Jeszcze dzisiaj odczuwa się silne pragnienie śpiewania starych pieśni maryjnych, które poetycko opisują nie tylko piękno Matki Bożej, ale ostatecznie nasze własne piękno. Jak Ksiądz Bosko “widział” obraz Maryi Wspomożycielki, który miał się znaleźć w sanktuarium? Przez wiele dni starał się przekazać malarzowi Lorenzonemu to wszystko, co «chciał widzieć» na tym obrazie. Musiał jednak zrezygnować z wymiarów, jakie zamierzał. Był ubogi, ale chciał “piękny” obraz. Lorenzone pracował nad tym obrazem przez około trzy lata. Udało mu się nadać obliczu Maryi Wspomożycielki macierzyński i bardzo łagodny wyraz. Świadek z tego okresu zeznaje: «Pewnego dnia wszedłem do jego pracowni, aby zobaczyć obraz. Lorenzone stał na drabinie, wykonując ostatnie pociągnięcia pędzlem na twarzy Maryi. Nie zareagował na hałas, który wydałem, gdy wszedłem, kontynuując swoją pracę. Nieco później zszedł i zaczął oglądać obraz. Nagle zdał sobie sprawę z mojej obecności, wziął mnie pod ramię i zaprowadził do miejsca pełnego światła: “Proszę spojrzeć, jak jest piękna! To nie jest moje dzieło, o nie. To nie ja maluję. Jest inna ręka, która prowadzi moją. Proszę powiedzieć księdzu Bosko, że obraz będzie bardzo piękny”». Kiedy obraz został przeniesiony do sanktuarium i umieszczony na swoim miejscu, Lorenzone upadł na kolana i zaczął płakać jak dziecko. Bóg uczynił świat nie tylko dobry, ale także piękny. Piękno, które podziwiamy w licznych figurach i obrazach Madonny, odzwierciedla piękno stworzenia. Piękno jest dla nas dobre. W pięknie dusza czuje się u siebie: to właśnie wyrażają nasze kościoły. Wychodząc od piękna maryjnych obrazów, możemy potem powrócić do rzeczywistości naszego świata, często twardej, nie będąc przez nią uwarunkowanym. W czasie ostatnich lat, kiedy odwiedzałem Zgromadzenie i Rodziną Salezjańską na całym świecie, mogłem się przekonać, że serca ludzi stawały się głęboko ludzkie i szczególnie wrażliwe, gdy chodziło o spojrzenie i odczucie obecności Matki Niebieskiej. Mogłem odwiedzić i doświadczyć świadectwa wiary w licznych sanktuariach maryjnych. Przychodzi mi na myśl Matka Boża Fatimaska z Portugalii, Matka Boża z Guadalupe w Meksyku, “Nosa Senhora Aparecida” w Brazylii, Matka Boża z Lujan w Argentynie, Matka Boża z Loreto we Włoszech, “Czarna Madonna” z Częstochowy. Jak się możecie domyślać, miałem również okazję odwiedzić liczne bazyliki i kościoły pod wezwaniem Maryi Wspomożycielki na całym świecie, z Valdocco i Domem Matki na czele: “To jest mój dom, stąd rozejdzie się moja chwała”. Zawsze, podkreślam – zawsze, niesamowite wrażenie na mnie robiła głęboka wiara ludzi. Zawsze byłem pod wrażeniem modlitwy tysięcy ludzi, których dane mi było spotkać, z ich historiami życia, ich łzami, wdzięcznością za otrzymane łaski. I to wszystko mówi mi o tajemnicy Bożej. Dzieje się coś bardzo wielkiego, jeśli po ponad dwóch tysiącach lat historii ludzkości nadal odczuwamy, że Ona jest dla nas dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek „Matką”. «Katedra» w brazylijskiej dżungli Piszę «katedra» w cudzysłowie, ponieważ w tym rejonie brazylijskiej dżungli, gdzie żyje większość ludu Boi-Bororo, z którymi my, salezjanie, dzielimy życie od wielu dziesięcioleci, nie było żadnej katedry z kamienia ani nawet z drewna, ale doświadczyłem wielkich wzruszeń, widząc, jak ludzie śpiewali na cześć Dziewicy Maryi, Matki, Wspomożycielki. W czasie mojej wizyty w tym miejscu, po Eucharystii, grupa Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki, kobiety, mężczyźni i młodzież, w swoich świątecznych strojach i najlepszych piórach, jakie mieli, otoczyła figurę Maryi. Byli sami. Nie było żadnego księdza, który by nimi kierował. Nie było to potrzebne. Nie było potrzeba nikogo, wystarczyło, że byli oni i Matka. I słyszałem piękne pieśni w ich języku; pieśni, które zachwyciły naszego ukochanego Księdza Bosko w jego snach misyjnych. Być może były to te same pieśni, które usłyszał w swoich snach... I w tych chwilach byłem świadomy tego, co wielu z nas wie i odczuwa. Na polu wiary, gdzie tak wielu ludzi stoi daleko lub nie wie, jaką drogą iść, Ona, Matka, nadal jest bezpiecznym szlakiem, otwartymi drzwiami, przewodnikiem dla naszych kroków. Ksiądz Bosko był geniuszem maryjnej pedagogiki Jeśli nauczyliśmy się czegokolwiek, co dotyczy sposobu zbliżenia naszej młodzieży do Maryi, zawdzięczamy to Księdzu Bosko. Był geniuszem w tej pedagogice, dając odczuć swoim podopiecznym - z których wielu było sierotami, znajdowało się daleko od rodziców lub ich już nie miało – że Jezus jest ich przyjacielem, a Jego matka jest także ich matką. Ksiądz Bosko byłem geniuszem pedagogiki konkretu, uczynienia życia, pomimo jego surowości i wymagań, stałym powodem do radości i nadziei. I dlatego dzisiaj w domach salezjańskich całe pokolenia byłych wychowanków salezjańskich i ludzie młodzi noszą w sercu miłość do Matki i przekonanie, że gdy zawierzy się Jej, można odkryć, co to są naprawdę cuda, o czym zapewniał sam Ksiądz Bosko. Stąd też w świecie, który nie przestaje być nękany przez pandemię, a który dostrzega światło, ale dotąd znajduje się w mrocznym tunelu, nasza modlitwa w tym miesiącu Jej, naszej Matce, poświęconym, w pełni ma sens. Jeśli przyjrzymy się z uwagą obliczu Maryi, odkryjemy nie tylko jego piękno, ale także miłość, która wypływa z Jej oczu. Chcę na koniec zanieść modlitwę słowami wielkiej poetki chilijskiej, Gabrieli Mistral, kobiety wierzącej, która poświęciła ten wiersz Matce Bożej: Matko jestem już tutaj,u twoich stóp zostawię jest życie, życie bez ciebie,długie cierpienie i długi najgłębszej fałdzie twojego szerokiego płaszczato dawne zmęczenie sprawi, że odpocznę;osusz moje łzy i daj mi słońce, zanim ja już jestem tutaj:zabrałem pokój, sprawiłem ostatecznie nie spocznę w tobie,gdzie powróci moje serce?
Słuchaj Radio Maryja online! Radio Maryja ogólnopolska rozgłośnia o charakterze spo-łeczno-katolickim, założona 8 grudnia 1991 w Toruniu przez zakonników redemptorystów. Nada-wanie programu radiowego rozpoczęła 9 grudnia 1991 roku. Stacja emituje głównie audycje religij-ne (44% - dane z 2007 roku), publicystyczne i informacyjne (21%).Jak zamówić pakiet obrazków z nowenną pompejańską? Koniecznie podziel się swoim świadectwem nowenny pompejańskiej! Już 10 lat razem! Zobacz jubileuszowy numer naszego czasopisma! Odmawiam kolejną nowennę w ważnej dla mnie intencji. Bardzo dziękuję Maryi za łaski, które otrzymuję . Wiara czyni cuda – to wiem. Ważna jest wytrwałość, cierpliwość, czas na zatrzymanie się na chwilę w codziennym pędzie, ale najważniejsza jest wiara w sens tej niezwykłej modlitwy, która od wielu miesięcy towarzyszy mi w codziennym życiu. Ufam. Zobacz podobne tematy: StartŚwiadectwa o nowennie pompejańskiejMira: I ja Tobie, Maryjo, dziękuję Wspaniałe świadectwo! Bardzo proszę o chociaż krótką modlitwę za mnie, dziś jest 41 dzień mojej Nowenny, a modlę się o uzdrowienie mnie z lęków i wszystkiego co za tym idzie, dziś już nad ranem nie mogłam spać, obudziłam się i targały mną ogromne lęki i niepokój, załamana, że nic mi już nie pomoże zalewałam się łzami :(… Nie wiem czy to moja choroba czy Zły tak miesza… Potrzebuję modlitwy +Radio Maryja to stacja założona w 1991 roku w Toruniu. Stacja o charakterze religijnym, dokładnie katolicko – społecznym. Jest największą w Polsce rozgłośnią religijną, założoną przez zakonników. Jego audycje pokrywają się automatycznie z programami emitowanymi w Telewizji Trwam. Radio Maryja online w swoich audycjach przedstawia zagadnienia wiary chrześcijańskiej oraz Jeśli masz 6 sekund – Jezu cichy i serca pokornegoJezu cichy i serca pokornego, uczyń serce moje według serca POLECA DRUGA. Najbardziej niezwykła podróż ku sobie. 34,90 zł Zamów EBOOK Wakacje z Janem Pawłem II 12,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik Maryjny. ”Powierz się Matce!” 9,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik Weź i się módl 17,90 zł Zamów EBOOK Nawykownik Biblijny 4,90 zł Zamów EBOOK Św. Rita – Modlitewnik w sprawach beznadziejnych 4,90 zł Zamów EBOOK Męski Modlitewnik 24,90 zł Zamów EBOOK Modlitwy za niego 4,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik na Dobranoc 4,90 zł Zamów 30 SCEN Z ŻYCIA MARYI - ANETA LIBERACKA KSIĄŻKA 14,90 zł Zamów Męski Modlitewnik 29,90 zł Zamów EBOOK “Twemu Sercu cześć składamy”. Modlitewnik czerwcowy 9,90 zł Zamów Jeśli masz 18 sekund – fragment Psalmu 51 (Ps 51, 12-14)Stwórz, o Boże, we mnie serce czystei odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!Nie odrzucaj mnie od swego obliczai nie odbieraj mi świętego ducha swego!Przywróć mi radość z Twojego zbawieniai wzmocnij mnie duchem ochoczym!Jeśli masz 40 sekund – Modlitwa do Ducha Świętego o cud przemiany życia (z Nowenny do Ducha Świętego)Przeczytaj równieżPrzyjdź, Duchu Święty, przemień nasze wewnętrzne napięcie w święte nasz niepokój w kojącą nasze zatroskanie w spokojną nasz lęk w nieugiętą naszą gorycz w słodycz Twojej mrok naszych serc w Twoje naszą obojętność w serdeczną nasze krzywe drogi,wypełnij naszą pustkę,oczyść nas z pychy,pogłęb naszą pokorę,rozpal w nas miłość,zgaś w nas abyśmy widzieli siebie, jak Ty nas masz minutę – Modlitwa o nowe serce (Pawła VI)Przyjdź, o Duchu Święty, daj nam serce nowe, które ożywi w nas wszystkie Twoje dary radością z tego, że jesteśmy chrześcijanami; nowe serce, zawsze młode i o Duchu Święty, i daj nam serce czyste, wyćwiczone w miłowaniu Boga, serce czyste, które zna zło tylko po to, żeby umieć je określić, zwalczyć i uniknąć go; serce czyste jak serce niemowlęcia, zdolne do entuzjazmu i prawdziwej o Duchu Święty, i daj nam serce wielkie, otwarte na Twoje ciche i potężne, pobudzające słowo, a zamknięte na wszelką małoduszną ambicję; serce tak wielkie i silne, by miłować wszystkich, wszystkim służyć i ze wszystkimi cierpieć; serce wielkie, silne, szczęśliwe dlatego, że pulsuje wraz z Sercem masz 4 minuty – Modlitwa do Ducha św. o przemianę serca (św. Augustyna)O najdobrotliwszy, najłaskawszy i najsłodszy Duchu Święty, Boże, jedyna i prawdziwa radości mojej duszy; pozdrawiam Cię, czczę i błogosławię w pokorze Cię jako najłaskawszego Boga i Pana mego i najhojniejszego Szafarza łask pełen miłości Duchu Święty, serce moje wzdycha do Ciebie i pragnie Cię moja dusza, abyś jej udzielił swych łask i użyźnił do mnie i uczyń w mym sercu godne dla Siebie mnie, Duchu Święty, i ześlij mi swą łaskę, abym zaczął poprawiać moje grzeszne życie i odtąd służył Ci pilniej, lepiej i o najdobrotliwszy Duchu Święty, moją słabość i wiesz lepiej, niż ja, jak jestem Ciebie jestem niczym, bez Ciebie nic nie mogę, bez Ciebie nic nie upadnę – nie mogę powstać; gdy jestem w smutku – nie mogę się pocieszyć i nie mogę stawić oporu przez Ciebie i z Tobą mogę wzdycham serdecznie i wołam do Ciebie ze łzami: Przyjdź, o Duchu Święty, pełen łaskawości Pocieszycielu, nawiedź mnie i zostań ze mną na moje jest nieczyste – lecz Ty możesz je oczyścić;jest pełne złości – lecz Ty możesz je uczynić dobrym;jest twarde – lecz Ty możesz je zmiękczyć;jest ubogie – lecz Ty możesz je wzbogacić;jest słabe – lecz Ty możesz je wzmocnić i uleczyć;jest suche – Ty możesz je zwilżyć rosą swej łaski i moje serce całkowicie do Siebie, oderwij od wszystkiego, co ziemskie i stworzone, a napełnij je Twymi więc przyjdź, Duchu Najświętszy, serce moje pragnie i pożąda słodki Gościu mej duszy, która tęskni za Duchu Pocieszycielu, gdyż serce moje jest niespokojne, dopóki Ciebie nie Duchu Święty, nie ustanę prosić, aż przyjdziesz; nie przestanę przyzywać, dopóki nie stanę się Duchu Święty, uświęć mnie;o Duchu czystości, oczyść mnie;o Duchu zbawienia, zbaw mnie;o Duchu najmożniejszy, wzbogać mnie;o Duchu gorejący miłością, zapal moje pełen łaskawości Duchu Święty, obdarz mnie swymi Duchu Pocieszycielu, pociesz mnie;o Duchu Święty użyźniający serca ludzkie, użyźnij moje Duchu szczęśliwości, uczyń mnie szczęśliwym, a będę Cię wiecznie chwalił, dziękował i miłował całym sercem. Przenajświętszy, Pocieszycielu strapionych, przeniknij moje serce i roztocz w nim swe jasne Twą rosę niebieską na tę ziemię niepłodną, aby się skończyła jej iskrę Twej miłości aż do przybytku mej duszy, aby tam roznieciła ogień, który by pochłonął wszystkie słabości, niedbalstwa i niedoskonałości więc, o przyjdź, słodki Pocieszycielu dusz strapionych, Ucieczko w niebezpieczeństwach i Opiekunie w strapieniach!Przyjdź, o Ty, który dusze obmywasz z ich plam i który leczysz ich siło słabych; przyjdź, Ojcze sierot, nadziejo nieszczęśliwych i skarbie wszystkich o Duchu Święty, przyjdź, gwiazdo żeglarzy i bezpieczny porcie rozbitków, i racz mieć litość nade mną!Uczyń ma duszę prostą, kochającą i bym zachowując na ziemi czyste serce, zasłużył oglądać Cię i cieszyć się Tobą na wieki w niebie. Amen.Proszę sobie przypomnieć, jak uczeń, następca prymasa Wyszyńskiego, Karol Wojtyła wędrował po świecie i z tą polską maryjnością wszędzie się prezentował i jak bardzo był uniwersalny, wszędzie oczekiwany. Polski katolicyzm ma w sobie gigantyczne pokłady dobra, głębi, z której inni mogą korzystać - powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” prof. Mieczysław Ryba.Przyszłam i naraz widzę: Matka Boska płacze. Krwawymi łzami. Upadłam na kolana. To cud - opowiada z przejęciem pani Jadwiga z Hryniewicz koło Białegostoku. Wieść rozniosła się po całej okolicy. Ludzie przyjeżdżają, by zobaczyć figurkę.[galeria_glowna]Ludzie przyjeżdżają do Hryniewicz codziennie. Modlą się, robią zdjęcia. Oglądają figurkę Matki Boskiej przez lupę. Andrzej ZgietLudzie przyjeżdżają do Hryniewicz codziennie. Modlą się, robią zdjęcia. Oglądają figurkę Matki Boskiej przez lupę.(fot. Andrzej Zgiet)W Hryniewiczach niedaleko przystanku autobusowego stoi niewielki, obity drewnianymi balami barak. To wiejska świetlica. W środku jest skromnie. W rogu stół z piłkarzykami, a tuż przy ścianie znajduje się prowizoryczny ołtarzyk, udekorowany kwiatami. Na stoliku stoi figurka Matki Boskiej. Tuż obok obrazki Jana Pawła II, Pana Jezusa. Na ścianach wiszą obrazy świętych oraz różaniec. We wsi nie ma kościoła, więc tutaj wierni przychodzą na modlitwy. I tutaj, jak przekonują mieszkanki wsi, doszło do niezwykłego zdarzenia. Z figurki Matki Boskiej popłynęły krwawe łzy. - Na świecie cuda zdarzały się przecież w małych, biednych miejscowościach, i skromnych warunkach - uważa pani Jadwiga. Nie chce podawać nazwiska, żeby - jak mówi - nie wzbudzać niepotrzebnej sensacji. Skromna, starsza kobieta, w Hryniewiczach mieszka od 46 lat. Jest wdową, i babcią trzech wnuczek. Właśnie ona pierwsza zobaczyła to niezwykłe zdarzenie. Z oczu pociekły krwawe łzy– To na pewno jakiś znak – mówi pani Jadwiga. To ona zobaczyła płaczącą Matkę Boską. Andrzej Zgiet- To na pewno jakiś znak - mówi pani Jadwiga. To ona zobaczyła płaczącą Matkę Boską.(fot. Andrzej Zgiet)24 maja, jak zawsze po godzinie 18 przyszła do świetlicy na majowe nabożeństwo. Jednak nie od razu zwróciła uwagę na figurkę Matki Boskiej. Zaczęła się krzątać przed przyjściem innych mieszkańców. Otworzyła żaluzje, sprawdziła czy nie trzeba podlać kwiaty, czy serwetki równo leżą. I nagle zerknęła na figurkę. Zobaczyła, że Matka Boska ma coś czerwonego pod oczami. Ze zdziwienia aż zdjęła okulary, przyjrzała się temu zjawisku uważnie. - Z namalowanych oczu pociekły, jakby krwawe łzy - opowiada z przejęciem kobieta. - Byłam w szoku. Nie wiedziałam, co mam robić. Zdenerwowana krążyłam po świetlicy. Upadłam na kolana. Zaczęłam gorliwie się modlić. Wiedziałam, że zobaczyłam coś niezwykłego, nadzwyczajnego. Wkrótce przyszli inni wierni. Zauważyli to samo, chociaż pani Jadwiga im o niczym nie mówiła. Od momentu niesamowitego zdarzenia świetlica w Hryniewiczach przyciąga tłumy wiernych. Przyjeżdżają codziennie z okolicy, z Białegostoku. Wielu z ciekawości, robią zdjęcia, oglądają figurę przez szkło powiększające. Ludzie uważają, że to zły znów się nawrócąW cud głęboko wierzy Anna Gołębiewska z Białegostoku. We wtorek po raz pierwszy zobaczyła roniącą krwawe łzy Matkę Boską. - Przywiozłam kwiaty dla Matuchny, by ją pocieszyć. Myślę, że płacze ona nad swoimi dziećmi. Ubolewa nad naszym życiem, słabą wiarą - uważa pani Anna. - Bardzo mało ludzi z naszej wsi przychodziło na modlitwy majowe, zaledwie kilkoro - przytakuje pani Jadwiga. I dodaje, że dzień wcześniej, 23 maja klęczała przed figurką, i w modlitwie rozmawiała o tym z Matką Boską. - Tylko Przenajświętsza wie, dlaczego tak jest. Może dlatego zdarzył się ten cud i następnego dnia pojawiły się te łzy. Może w taki sposób Matka Boska chce nawrócić ludzi, sprawić, by znów zaczęli wierzyć - tłumaczy pani Jadwiga. Ale nie wszyscy są przekonani, że w Hryniewiczach zdarzył się cud. Specyficznie podchodzą do tego zwłaszcza młodzi. Uśmiechają się z niedowierzaniem. Wzruszają ramionami. Trzeba to zbadaćNa ten temat nie chce też wypowiadać się Elżbieta Stankiewicz, sołtys wsi. - Nie wiem, czy to cud. Owszem, zrobiło się o tym głośno, ale to niepotrzebne. Ktoś niepotrzebnie o tym rozgłosił zanim cokolwiek potwierdzono. Także duchowni wyjątkowo ostrożnie wypowiadają się w sprawie rzekomego cudu w Hryniewiczach. Proboszcz parafii pw. św. Stanisława w Białymstoku, której podlega wieś, widział figurkę Matki Boskiej, ale nie chce niczego komentować. Czy doszło do objawienia, potwierdzą badania - odpowiada. Starsi mieszkańcy Hryniewicz wiedzą jednak swoje. Na pewno w ich wsi zdarzyło się coś wyjątkowego. Wierzą w to głęboko. - Może u nas w przyszłości powstanie sanktuarium - ma nadzieję Janina Fiedorczyk. Czytaj e-wydanie »