Tylko co mu powiedzieć żeby sie nie obraził ? ? ? Nie chce robić mu nadzieji bonawet nie jesteśmy przyjaciółmi. Nie mam zamiaru ani ochoty ani nic. Po prostu nie chce iść do kina Z NIM ! Bo z kimś innym to bym poszła ale nie z nim ! Co mu napisać ( smsy piszemy ) A i napisałam mu potem że nie moge teraz pisać bo wychodze sie
zapytał(a) o 02:00 Co powiedzieć rodzicom żeby nie iść jutro do szkoły? xd ;) Nie chcę mi się iść mam doła macie jakieś pomysły żeby im wkręcić czy coś? Tak żeby się nabrali :/ nie chcę mi się iść :( znów lekcje do 16:00 Odpowiedzi Melliana odpowiedział(a) o 03:48 'Utknij' w toalecie. Siedź tam rano przez jakieś pół godziny,potem powiedz mamie,że masz biegunkę,bardzo boli Cię żołądek. Zrób wiarygodną minę,coś w stylu "Umieram z bólu". Poproś abyś została w domu,bo naprawdę nie jesteś w stanie pójść do szkoły,trzymaj się za brzuch oczywiście. Jeżeli dobrze to rozegrasz-zostaniesz w domu,tutaj ważne są umiejętności kilka szklanek lodowatej wody(z zamrażarki najlepiej),trzymaj je tam przez ok. 30 minut,na przemian z gorącą wodą-złapałam w ten sposób infekcję wirusową-czyt grypę. Generalnie będzie Cię bolało gardło,bardzo możliwe że zachrypniesz,a z chrypą Cię nie puszczą,jeżeli będziesz ledwo mówić,ewentualnie udawaj,że masz chrypę,mów takim głosem-może i ryzykowne,ale jak się uda,siedzisz w domu nawet kilka dni. Albo: umyj twarz,następnie natrzyj sobie oczy,próbuj wywołać wymioty,wkładając szczoteczkę do zębów do jamy ustnej-zaczną lecieć Ci łzy,zrobisz się czerwony-będziesz źle wyglądać generalnie,chodzi tylko o ten właśnie efekt,a nie wymiotowanie faktyczne. Potem udawaj,że wymiotujesz. Wyjdź z łazienki,pokaż się rodzicom,oznajmij że wymiotowałeś i ogólnie źle się czujesz-zostaniesz w domu. Myślę,że Ci się uda. Wypróbuj wyżej opisane sposoby na symulację,które sama wypróbowałam i działają. Powodzenia. blocked odpowiedział(a) o 02:06 Powiedz, że się źle czujesz. Weź termometr, jak nie będą patrzeć to strzepnij do 37, 5 - 38 stopni i pokaż rodzicom. Tylko nie zrób za dużo, bo jak pokażesz 40 st to pomyślą, że termometr się zepsuł. Sznycel. odpowiedział(a) o 02:08 Jak mi się nie chce iść do szkoły, to śpię do i potem mówię, że zaspałam. Przecież cię nie zmuszą? Jak nie chcę iść to nie idę i tyle. A to, że mam teraz prawie 200 godzin opuszczonych to inna sprawa. ;] blocked odpowiedział(a) o 02:06 mam sprawdzona metodę:"Maamoo! mam kaca! nie mogę iść dzisiaj! wybacz... " u mnie zawsze działa ;D נα+ту=♥ odpowiedział(a) o 02:06 Ja jak nie chce isć to mówie ze jest jakis spr. na który nic nie umiem i znow dostane jedynkę ( A już trochę ich nazbierałam). I nie ide chmmm wiesz my baby mamy łatwiej możemy powiedzieć mam połowę cyklu brzuch mnie boli albo jestem przed okresem krzyż mnie boli O PATRZ ODKRYŁAM DOBRE STRONY OKRESU XD a ty możesz powiedzieć że masz spr i nie chcesz zarobić pały bo nic nie umiesz albo powiedz że się źle czujesz zrób sb herbatę weź termometr zamknij się w pokoju i udaj że mierzysz temp a tak naprawdę włożysz termometr do cieplej herbaty gdzieś tak do 38 i pół st C XD nie wiem wymyśl coś! Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Zobacz 7 odpowiedzi na pytanie: Co powiedzieć mamie żeby nie iść do szkoły? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1883)
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 07:45 Ty to masz problem ... po prostu nie idź i koniec kropka . A jak coś twoja mama by się do Ciebie sapała , to powiedz że jak chce żebyś jeszcze się bardziej rozchorowała to jest bardzo dobrą matką .I powiedz jej jeszcze że innych zarazisz i że jest brzydka pogoda to jeszcze bardziej się rozchorujesz ! `- to ja bym jeszcze do tego dodała : Mamo ! Chcesz , abym innych zaraziła ? . Nie idę do szkoły !`- I tak mam 3 lekcje dzisiaj ...`- oj, współczuję Ci ;) blocked odpowiedział(a) o 17:27 Spoko . Powiedz jej ze się zle czujesz, nie chcesz się jeszcze bardziej rozchorować, nie chcesz zarazić innych . Normalnie mama powinna ci nawet kazać nie iść do szkoły . ! zwymiotuj... wkladasz palec do gardla i wymiotujesz ;)potem mowisz ze nie za dpobrze sie czujsz blocked odpowiedział(a) o 07:30 powiedz,że jak cię póści do szkoły to możesz się rozchorować jeszcze bardziej,albo poudawaj(lub nie)że masz gorączkę wtedy na 100% cię nie póści kotek2oo odpowiedział(a) o 07:31 powiedz żeby cię zabrała do lekarza a ona uzna że tak się czujesz i niepuści cię do szkoły - Połóż się po kocykiem w salonie i powiedz że nie masz sił isć do szkoły!Nie miej przy śnaidaniu apetytu, ksiazki nie spakowane itp..Zycze powrotu do zdrowia! blocked odpowiedział(a) o 07:41 Idź do szkoły a potem idź do piguły :P blocked odpowiedział(a) o 07:43 jestem za ♥ ∂σткиιנ иιєвα .♥ ;p naj Dziś mam takie same objawy jak ty...i raczej pójde ale u mnie jest inna sytułacja bo rekolekcje są to idę tylko na kółko...Powedz mamie że nie dasz rady wysiedziec w szkole, strasznie się źle powiedz mamie że wymiotowałaś lub miałaś biegunkę ,u mnie działa. Idź do szkoły a na pierwszej przerwie [ jeszcze tej przed pierwszą lekcją ] pójdź do pielęgniarki Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Jak powiedzieć mamie, że nie chce chodzić do szkoły? 2017-04-18 15:26:34; Jak powiedzieć mamie że nie chce hodzić do szkoły muzycznej 2012-02-19 21:47:48; Jak powiedzieć rodzicom że nie chcę chodzić do szkoły muzycznej 2012-03-11 10:15:15; Jak powiedzieć rodzicom że nie chcę chodzić do szkoły muzycznej? 2013-08-22 23:55:41
Współczesne dzieci żyją pod dużą presją związaną z osiągnięciem sukcesu edukacyjnego. Niemal zewsząd słyszą, jak ważne jest wykształcenie i jak to „nic z nich nie będzie”, jeśli tego wykształcenia nie zdobędą. Rodzice często poddają się tej presji i dopasowują się do okoliczności i wymagań szkoły, choć intuicyjne wielu z nich czuje, że to nie służy ich dzieciom. Doprowadza to często do sytuacji, że dziecko odmawia chodzenia do szkoły. Albo mówi o tym wprost, albo zapada na różnego rodzaju choroby, które mu to uniemożliwiają. Co zatem może zrobić rodzic, kiedy dziecko nie chce iść do szkoły?Kiedy dziecko komunikuje rodzicom, że nie chce iść do szkoły, to warto zaopiekować się tym, co dziecko mówi i usłyszeć jego emocje. Na pewno nie warto mówić „Co Ty za bzdury wygadujesz, przecież wiesz, że trzeba chodzić do szkoły” lub „Ja chodzę do pracy, to mój obowiązek, a Ty chodzisz do szkoły”. Dziecko nie potrzebuje ani kazania, ani pouczeń, ani napomnień czy moralizowania. Warto zaakceptować i uszanować to, co mówi, dając empatię. Akceptacja dziecka i jego przeżyć związanych ze szkołą czy też usłyszenie jego odmowy nie oznacza zgadzania się na to, aby dziecko nie poszło do szkoły. Oznacza empatyczne wsparcie w postaci komunikatu: “Słyszę/widzę/rozumiem, że czasami nie chcesz iść do szkoły, zwłaszcza jak np. czekasz na przyjazd taty i chciałbyś być w domu, jak wróci”. Ważne jest towarzyszenie dziecku w tym, co przeżywa, czyli po prostu bycie z nim. Co mogą oznaczać słowa dziecka „nie chcę iść do szkoły”? Jak warto, żeby rodzic zareagował? Mówienie o emocjach. Jeśli dziecko mówi o smutku, lęku, złości itp. to na pewno w tym momencie tak czuje. Rodzic powinien uczestniczyć w przeżywaniu emocji dziecka, towarzyszyć mu w jego frustracji, złości, może smutku czy rozczarowaniu. To wcale nie oznacza, że dziecko ma zostać w domu. Dziecko potrzebuje empatii ze strony rodzica. Zmęczenie. Warto uwierzyć, że dziecko może być zmęczone szkołą, presją, atmosferą, relacjami, zajęciami pozalekcyjnymi. Może pomóc przyjrzenie się planowi dnia i ocena, czy nie jest przeładowane zajęciami i uwzględnienie w nim czasu na odpoczynek, zabawę, nudę. Komunikowanie trudności. Warto tu dopytać i słuchać, np. co miałoby się stać, żebyś poszła do szkoły? Co pomogłoby Ci pójść do szkoły? Do jakiej szkoły poszłabyś chętniej? Być może warto też umówić się na rozmowę z nauczycielem. Jakie trudności może przeżywać dziecko odmawiające chodzenia do szkoły? Na co warto zwrócić uwagę? Problemy w nauce z jednego lub kilku przedmiotów. Kiedy dziecko otrzymuje trzecią jedynkę z danego przedmiotu, może to oznaczać, że ma kłopoty z opanowaniem jakiejś części materiału dydaktycznego. Warto z nim o tym porozmawiać, zapytać, jakiej potrzebuje pomocy, co rodzic może dla niego zrobić? Czasem pomaga pójście do nauczyciela i spokojna rozmowa skoncentrowana na szukaniu rozwiązań, a nie na obarczaniu się winą. Trudności z adaptacją – mogą wystąpić, kiedy dziecko rozpoczyna nowy etap edukacyjny, zmienia klasę, szkołę. Dziecko może czuć się izolowane i wykluczane z zespołu klasowego, ponieważ dołączyło do już zintegrowanej klasy. Koniecznie trzeba porozmawiać z psychologiem, pedagogiem oraz wychowawcą. Warto wspólnie opracować plan pomocy dziecku w zaadoptowaniu się do nowego zespołu klasowego. Więcej na ten temat można przeczytać w naszych artykułach: Problemy z adaptacją w nowej szkole oraz Wykluczenie – jak pomóc dziecku w nowej klasie? Problemy w domu – wtedy, kiedy rodzina przeżywa trudne chwile np. rozwód, choroba czy śmierć w rodzinie, dłuższy wyjazd rodzica itp. dziecko może odmawiać chodzenia do szkoły. Zwykle towarzyszy temu smutek, lęk, przygnębienie. Dziecko może po prostu bać się np. zostawić drugiego rodzica samego w domu z obawy, że i ten może zniknąć z jego życia. Jeśli tak jest, to należy bezwzględnie dać dziecku czas i poczucie bezpieczeństwa, zapewniać o swojej miłości i opiece. Można też skorzystać z pomocy terapeutycznej w poradni psychologiczno-pedagogicznej, zarówno dla siebie, jak i dla dziecka. Konflikty z rówieśnikami, agresja, bullying. To bardzo trudna sytuacja dla dziecka, które zwykle nie chce o niej opowiadać z obawy przed wstydem, z leku, co będzie i jak rodzic na to zareaguje. Czy jego reakcja nie pogorszy i tak trudnej dla niego sytuacji? Dlatego rozmowa z dzieckiem wymaga dużego taktu oraz zapewnienia, że będziemy działać wspólnie. Zdarza się, że rozmowy z wychowawcą, pedagogiem czy psychologiem szkolnym nie pomagają i jedynym wyjściem jest zmiana środowiska szkolnego. Problemy zdrowotne jak: depresja, nerwica, problemy z tarczycą, cukrzyca. Czego absolutnie rodzic nie powinien robić? Krzyczeć na dziecko, że np. wymyśla, wydziwia. Grozić – jeśli zaraz się nie ubierzesz i nie pójdziesz do szkoły, to… Karać. Zmuszać siłą. Lekceważyć sytuację, mówiąc „No trudno, czasem tak bywa, życie jest trudne”. Jesper Juul (duński pedagog i terapeuta) w swojej książce pt. „Kryzys szkoły” mówi, o zastąpieniu obowiązku szkolnego prawem do nauki. Obowiązek szkolny kojarzy się z czymś, co muszę robić. A jeśli jest dużo „muszę”, to jest wtedy mało „chcę”, co nie sprzyja motywacji chodzenia do szkoły. Zwłaszcza, że każdy z nas ma potrzebę autonomii. Mam prawo – ja decyduję, ja chcę lub nie chcę. Myślę, że takie podejście diametralnie zmieniłoby stosunek do szkoły i wcale nie obawiam się tego, że nauczyciele nie mieliby kogo uczyć, a szkoła świeciłaby pustkami. Źródła:Małgorzata Stańczyk, webinar Rodzica i szkoła, dostęp r. Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.
Jak przekonać rodziców żeby nie iść jutro do szkoły? byłam tydzień na klasowej wycieczce. wróciłam w środę. dzisiaj nie byłam w szkole bo byłam zmęczona. przed chwilą dzwoniłam do koleżanki spytać się co jest zadane to dowiedziałam się że mamy 2 sprawdziany. nie wiem co powiedzieć rodzicom bo juz mówiłam że rano dzwoniłam do koleżanki po wszystkie lekcje a to była
napisał/a: Maciek16 2008-05-06 20:01 Witam, trochę bałem się pisać tego posta ale naprawdę nie wiem co robić... Od jakiegoś roku strasznie boje się szkoły... boje się wyjść z domu, iść do sklepu, boje się patrzeć ludziom w oczy... nie daje już sobie z tym rady i nie mam pojęcia czemu tak jest... zawsze gdy myślę o pójściu do szkoły ogarnia mnie strach, boje się tam iść, trzęsę się, robię wszystko by nie wychodzić z domu czy iść do szkoły... ostatnio jeszcze coś dziwnego zaczęło się dziać a zaczęło się to dokładnie 13 lutego przed pójściem do szkoły... od rana się strasznie bałem iść do szkoły, trzęsłem się, dziwnie się czułem ale jakoś poszło, jestem w autobusie i w pewnym momencie zaczyna mi się robić słabo, kręci mi się w głowie i zaczyna mi się zmniejszać obraz, który widzę... zemdlałem, pojechałem karetką do szpitala, zrobili wiele badań i nic nie wyszło... pół dnia tam siedziałem i oni nic nie wykryli... później kilka razy tak mi się działo w autobusie ale gdy wysiadłem i zacząłem głęboko oddychać powoli przechodziło aż przeszło... wczoraj matka chciała żebym poszedł do sklepu, pojechał do babci i poszedł do szkoły prosiła mnie o to ale ja się strasznie bałem i szukałem wymówek... wczoraj wieczorem stało się coś podobnego do tego w autobusie, siedziałem przed komputerem i nagle tak jak by mi ktoś zgniatał głowę zrobiło mi się w niej trochę ciepło ale przeszło (wcześniej miałem już tak kilka razy) po chwili trochę zakręciło mi się w głowie i nic więcej ale po kilku minutach zaczęło mi się robić słabo... ledwo wstałem i doszedłem do pokoju gdzie była mama i się przewróciłem, strasznie słabo mi było i kręciło mi się w głowie i nie mogłem oddychać po chwili zacząłem się strasznie trząść... trwało to kilka minut i przeszło później dalej robiłem to co miałem robić. Kilka tygodni temu byłem u pedagoga w szkole rozmawiałem z nim chwile i powiedział, że to może być nerwica i żebym porozmawiał z psychologiem... Jeszcze nie byłem na rozmowie. Dodam, że mam dopiero 16 lat a strasznie się boje kilku rzeczy czy sytuacji ;/ Proszę pomóżcie mi jakoś bo nie wiem co robić... Nie mogę powtarzać klasy przez nieobecności... Dodam jeszcze, że pod koniec tamtego roku nie mogłem w ogóle spać... kładłem się o 22 i usypiałem nawet o 3 w nocy dopiero... jak się położyłem o 5 rano to też nie mogłem spać jak nie spałem całą noc i się położyłem o 11 rano to też nie mogłem usnąć przez godzinę a byłem strasznie zmęczony i strasznie mi się spać chciało ale się denerwowałem tym, że muszę iść do szkoły ;/ to trwało prawie miesiąc teraz jest lepiej ale nadal mam małe problemy z tym... Do tego kilka miesięcy temu stałem się bardzo nerwowy... nie chcę z nikim rozmawiać, najlepiej bym siedział zamknięty w pokoju i żeby nikt nic ode mnie nie chcial. napisał/a: krysia1705 2008-05-06 22:00 Macku mysle ze to sa zeczywiscie objawy nerwicy,ja mialam podobnie w autobusach i roznych miejscach gdzie jest duzo ludzi,walcze z nerwica dobrze by bylo gdybys powiedzial o wszystkim mamie,nie ukrywal swojego stanu przed nia,a nastepnie musielibyscie poszukac dobrego tym stanie w jakim sie teraz znajdujesz raczej sobie sam nie poradzisz,jak nic nie bedziesz robil to mysle ze te objawy beda wzbudzac w tobie jeszcze wiekszy lek,a nerwice przecierz sie da leczyc!!! nie boj sie Im predzej to zrobisz tym predzej poczujesz ulge, bo tak mysle ze juz piszac to tu na forum zrobiles duzy krok i poczules napewno jakas martw sie,bedzie Cie,daj znac co postanowiles! napisał/a: Maciek16 2008-05-06 22:38 Nie chce nikomu o tym mówić, wstydzę się... poza tym z matką mam strasznie słaby kontakt a z ojcem jeszcze gorszy... jak jej powiem, że się boje wyjść z domu lub iść do szkoły to prędzej bym się śmiechu od niej spodziewał niż pomocy. Już i tak się śmieje, że się boje burzy, dentysty, być samemu w nocy w domu czy kilku innych rzeczy. Powie mi, że udaje, że jestem leń, że nic nie umiem... Nigdy mi w nic nikt nie wierzył, zawsze było, że udaje żeby nie iść do szkoły... ja nawet boje się wyjść z domu żeby do babci iść, która mieszka obok w bloku... Żeby napisać na forum zastanawiałem się kilka dni, napisałem bo nie chce żyć tak dalej... mamie nie będę mówił ale niedługo powinienem iść do psychologa i jemu chyba wszystko powiem. napisał/a: ISKA28 2008-05-06 23:44 Po pierwsze spokojnie, gleboki wdech i wydech... Masz 16 lat zycie przed Tobą, nie zaczynaj odrazu i nie pakuj pieniedzy w psychologi! Z tego co opisujesz ogolnie masz nie lekko w domu, stres bedac z nablizszymi a jednoczesnie tak Ci obcymi bo skoro masz z nimi zn ikomy kontakt mieszkajac pod jednym dachem to juz jakis prowadzi za sobą stres. Po drugie czy w szkole sie cos stalo?Mialo jakies wyderzanie gdzie Ci umknelo z pamieci a jednak po zastanowieniu znajdziesz jakas sytuacje w szkole gdzie byles zestresowany, wystraszony? To tez ma swoj wpływ na Twoj stan. Masz bliską osobe, kolege przyjaciela gdzie mogl bys powiedziec co Cie boli i dręczy z tymi atakami lęku? Nerwica lękowa czy nerwica natrestw lezy w naszej psychice, to tak jakbys usiadl patrzyl sie w lutro wmawiajac sobie " zaraz bede plakał, zaraz bede płakał.." kilka razy az wkoncu zaczniesz płakac, czyli autosugestia. To samo z ataki, pierwszy raz kiedy zemdlałes w autobusie czy gdzies w innymi miejscu juz w glowie sobie "zakodowales" te miejsca i nieswiadomie mysl o autobusie czy innym miejscu Ci sie kojarzy z jednym i juz atak gotowy. Pracuj nad soba albo Ty masz wygrac albo nerwica i pokoj bez klamek. Ja Ci proponuje sie wyzalic komus na zywo, przyjacielowi koledze zaufanemu to jest najlepsza i gratis terapia jaka moze byc. Powinienes miec taka bliska osobe, psycholog jak juz to juz dla tych z aawansowaną nerwicą albo zamoznych!Zdązysz sie nachodzic po lekarzach jak bedziesz mial 80 lat poki co jestes zdrow jak ryba tylko walcz z soba, ewentualnie kup sobie nerwosol, pij magnez + b6, i jedz duzo zielonych warzyw i owocow one obnizaja cos tam w organiznie jakis poziom co powokuje szybsze zdenerwowanie sie. napisał/a: ISKA28 2008-05-06 23:45 Nie wolno si wstydzic powiedziec komus " sluchaj mam problem taki i owaki..." bład popelnia ten co sie zamyka w 4 scianach i mysli ze sam problem sie rozwiąze. To zaden wstyd miec słabosci kazdy je do gory! napisał/a: krysia1705 2008-05-07 08:21 Macku Iska napisala ci wiele cennych sugesti,ale zdecydowac co z tym zrobic musisz naprawde myslisz ze mama ci nie pomoze a sam nie potrafisz sie wyzwolic z tych objawow to szukaj pomocy u psychologa(moze byc z przychodni,nie musisz od razu wywalac grubych pieniendzy)Wazne jest aby ktos uswiadomil Ci skat sie biora u ciebie te objawy i jaki konflikt sie w tobie tak naprawdy objawy nerwicy to jest wolanie o pomoc!!! Jak juz zrozumiesz skat sie to u Ciebie bierze,latwiej Ci bedzie z tym walczyc! Nawet nie wiesz jak ja Cie dobrze rozumiem,moja nerwica zaczela sie w bardzo podobny sposob,od tego dnia kiedy wystapil pierwszy atak silnego leku przestalam wychodzic z domu,nie moglam tez w nim pozostac sama,to byl koszmar. Pomogla mi jest inaczej,duzo pracy w to wlorzylam ale sie oplacalo,Tobie tez sie uda,jestes mlody,tylko niech ktos Ci uswiadomi skad to sie u Ciebie za ciebie mocno,odezwij sie co napisał/a: Maciek16 2008-05-07 15:21 Nie mam nikogo komu mógłbym powiedzieć żadnego przyjaciela ani nikogo takiego :/ napisał/a: krysia1705 2008-05-07 17:41 Nie wierze w to Macku ze nie masz nikogo,moze Babcia albo jakas sasiadka,rozejzyj sie napewno jest ktos taki! Musisz poprostu zebrac wszystkie sily i sam szukac pomocy,bo nikt w domu cie nie cos robic,idz do psychologa,albo chociaz do lekarza rodzinnego,a ruszysz z miejsca,wiem ze to jest trudne,ale nie mozesz tylko siedziec z daleka od ludzi i uzalac sie nad soba bo bedzie coraz mlody,walcz o siebie! jak juz pisalam pierwszy krok juz zrobiles,teraz pora na w Ciebie!!! napisał/a: magda232 2008-05-07 20:38 witam,czytajac twoj problem to jest na 100%nerwica,a jescze do etgo widze ze strasznie sie boisz jezdzic autobusem i wogole wychodzic z domu,wiem bo sama tak mialam na poczatku tej choroby siedziałam 3miesiace w domu zuciłam szkołe bałam sie ludzi,musisz sie przełamac,wychodzic miec kontakt z ludzmi,gdy czujesz ze jest cos nie tak to postaraj sie zajac czyms lub oddychac głeboko,a pozatym koniecznie idz do psychologa skieruje cie na terapie i bedzie dobrze nie łam sie bo nie jestes sam z tym problemem jak cos to pisz pomoge pozdrawiam i pamietaj zyj obtymistycznie!!!:> napisał/a: ISKA28 2008-05-07 21:07 Maciek przeczytaj dwa razy co napisała Krysia , to są cenne rady. napisał/a: mmmadzias 2008-05-07 22:03 Macku ja też tak uważam jak moje poprzedniczki, zrobiłes pierwszy krok pojawiając się tutaj ale to nie wystarczy, napisał/a: Maciek16 2008-05-07 22:17 Jeżeli miałbym komuś powiedzieć to jest to moja wychowawczyni w szkole... Nie wiem kto zmienił nazwę mojego tematu ale ja się nie boje tylko szkoły...boje się nawet wyjść z domu, spotkać z ludźmi, sam w domu w nocy też się strasznie boje być :( Dzięki wam za wszystkie posty, muszę przemyśleć co robić bo tak się żyć nie da. Na razie pójdę do tego psychologa co mam już termin i wtedy zobaczę.
Zobacz 10 odpowiedzi na pytanie: Jak przekonać mame żeby nie iść do szkoły ? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta
Ostatnie zmiany: 25 lutego 2020 Badania dowodzą, że co czwarte dziecko nie chce chodzić do szkoły. Przyczyny są różne, niemniej rzadziej mamy do czynienia z rzeczywistymi lękami, fobiami czy zaburzeniami, niż z mniej poważnymi kłopotami, które da się - w miarę szybko i bezboleśnie - rozwiązać. Dlaczego dziecko nie chce chodzić do szkoły: Zwłaszcza młodsze - tęsknią za mamą, boi się nowego miejsca, chce zostać w domu. Nie ma w klasie znajomych, przyjaciół, kolegów – czuje się opuszczone i samotne. Nie lubi nauczyciela bądź wychowawcy. Męczy je obowiązek szkolny, siedzenie w ławce, bycie cicho. Jest prześladowane przez inne dziecko. Może ktoś mu dokucza? Woli wagarować – wszak poza szkołą dzieje się tyle interesujących rzeczy. No i nikt od niego nic nie chce, nie wymaga. Coś przeskrobał i się boi konsekwencji. Chce być najlepsze, a nie jest. Ma kłopoty z nauką, rozumieniem treści bądź wykonywaniem poleceń nauczyciela. Boi się wystąpień publicznych (a tak widzi klasę) i interakcji społecznych. Martwi się o tym, co zrobi w danej sytuacji – np. kiedy pani wywoła go do tablicy Co możesz zrobić, gdy dziecko nie chce chodzić do szkoły? Zrób wszystko, by zdiagnozować problem i znaleźć jego przyczynę. Na początek porozmawiaj z dzieckiem (może jego koleżanka mogłaby ci powiedzieć coś na temat szkoły?). Zachęć je do opowiedzenia o swoich uczuciach i obawach. Zadawaj pytania: co w szkole lubi, a czego nie? Czego się boi? Nawet, jeśli dziecko nie umie precyzyjnie wskazać źródła swojej udręki, być może uda się to tobie. Porozmawiaj z nauczycielem bądź pedagogiem szkolnym. Dowiedz się, jak wygląda sytuacja widziana ich oczyma. Może oni wiedzą, co się dzieje w szkole, dlaczego twoje dziecko tak negatywnie na nią reaguje. Być może razem uda wam się zidentyfikować problem i odnaleźć jego źródło. Staraj się zachowywać spokojnie i racjonalne. Bądź rodzicem wyrozumiałym, dalekowzrocznym, cierpliwym i kochającym, choćby to miało być - w te sytuacji - wyjątkowo trudne. Idź z dzieckiem do pediatry – on ustali, czy dziecięce lęki nie mają źródła w depresji bądź jakimś schorzeniu, które jest jednostka chorobową. Czasem „ból brzucha”, który bierzesz za symulację, może mieć podłoże fizyczne, bądź mieć charakter psychosomatyczny. On, jeśli zajdzie potrzeba, skieruje was do psychologa. Zastanów się, co możesz zrobić, by pomóc swojemu dziecku. Przyjrzyj się sobie, rodzinie, waszym relacjom, ale i priorytetom – zarówno życiowym, jak i codzienności. Może warto ustalić bardziej przewidywalny harmonogram dnia, tygodnia? Częściej spędzać czas razem? Opowiadaj dziecku o swoich doświadczeniach szkolnych, pokazuj mu jej dobre strony, ale i nazywaj swoje dziecięce lęki. Pracuj z dzieckiem nad technikami relaksacyjnymi (głębokie oddychanie) i innymi umiejętnościami radzenia sobie ze stresem. Zadbaj o dobry sen, zbilansowaną dietę, ale i relaks – pozwól mu na bezczynność, spotkania z kolegami i wariowanie na podwórku. Poświęć dziecku uwagę i swój czas. Wspieraj przy odrabianiu lekcji, służ pomocą przy nauce, ale i rozmawiaj, interesuj się nim, bądź blisko. Uwierz w swoje dziecko. Nigdy nie śmiej się z jego lęków. Nie mów, że tylko małe dzieci, mazgaje czy mięczaki się boją! Co więcej - okaż zrozumienie. Zaufaj swojemu dziecku i… sam pracuj na jego zaufanie. Niech wie, że zawsze może się zwrócić do ciebie o pomoc. Nawet, jeśli boisz się o dziecko (ono jest taki nieśmiałe/niesamodzielne/energiczne), nie przekładaj ich na dziecko. Daj dziecku tyle wolności i kontroli nad problemem, ile możesz - zapytaj go, co myśli, jak możesz mu pomóc. Nigdy jednak nie pozostawiaj dziecka samemu sobie. Nie dawaj sobą manipulować – ważne dla dziecka jest także poczucie obowiązku – szkoła, nauka to jego obowiązek. Jeśli będziesz odpuszczać – może to wpłynąć nie tylko na edukację, ale problemy z komunikacją oraz nieumiejętność dostosowywania się do nowych sytuacji. Nie lekceważ problemu, nie machaj nań ręką, mówiąc, że jakoś to się ułoży. Reaguj! Bądź czujny, bowiem nie każde dziecko uświadamia sobie lęk, a i nie każde umie go wyrazić słowami. Jemu po prostu jest źle. Sytuacja jest klarowna, jeśli dziecko - zwłaszcza starsze – wagaruje, permanentnie symuluje niedyspozycje fizyczne bądź na samo hasło „szkoła” dostaje wysypki. Niestety czasem problem zdradzają jedynie subtelne sygnały. Obserwuj swoje dziecko - nikt nie zna go tak dobrze, jak ty. mzb
- Броцаմէщуኜ лፌ чуኦиβዩгաሀ
- Угιпቢջ εቧухοц ጫտеጵабу
- Бе κθዟ ец
- А ሲςፗνըрущ
- Ս υкрурուкл эኁխцխጠяձуց
Dlatego wolałabym zrobić to w ukryciu. W związku z tym mam pytanie: co powiedzieć mamie, żeby pozwoliła mi skorzystać z komputera i drukarki? Wolałabym nie mówić, że coś do szkoły, bo mogłaby przypadkowo usłyszeć moją rozmowę z koleżankami i dowiedzieć się, że takiej pracy nie było. Zobacz 11 odpowiedzi na pytanie: Co
Czesc. Chce się was poradzić w pewnej sprawie. Mam 18 lat i nigdy nie byłam u ginekologa. Bardzo chciałabym się tam wybrać bo chyba złapałam jakąś infekcje i chce też zapytać o kilka rzeczy. Już kilka razy próbowałam powiedzieć o tym mamie ale... nie umiem, zacinam się i nie przechodz mi przez gardło słowo ginekolog. Pewnie powiecie że jestem dorosła i nie muszę mówić o tym wcale mamie ale ja chyba bym tak nie potrafiła nic nie mówiąc iść. Potrzebuje też wziąć od mamy jakąś książeczkę z ubezpieczeniem żeby mnie na nfz przyjęli. Ogólnie nie lubie mówić o swoich problemach, jestem wstydliwa jeśli chodzi o takie sprawy mimo że mam z mama dobry kontakt. Błagam poradzcie mi jak ja mam jej to powiedzieć. "Mamo, chyba złapałam jakąś infekcję i muszę pójść do ginekologa" Ale nie rozumiem nie rozmawiacie o takich rzeczach? mnie mama zabrała do ginekologa jak dostałam pierwszej miesiączki. cześć mamo muszę iść do ginekologa. ja bym to tak zrobiła. bez przesady, co za różnica czy kardiolog czy ginekolog czy stomatolog? MASZ 18 lat koniec kropka. Co matka ma do tego xDDDDDD Po co musisz wziąć książeczkę od mamy, nie rozumiem? Nie uczysz się nigdzie? Nie jesteś zarejestrowana w UP? Nie pracujesz? Jesteś pełnoletnia. Zarejestruj się i pójdź Ja Cię rozumiem, też z mamą nie rozmawiałam o takich rzeczach, więc rozumiem skrępowanie Ale przemogłabym się, spróbuj powiedzieć wprost. Jeśli nie to może mamę "naprowadź", powiedz że masz jakieś dziwne objawy i zasugeruj, że czułabyś się lepiej, gdyby Cię obejrzał jakiś lekarz mamo-cip**ka mnie swedzi musze isc do gina Teraz nie musisz mieć książeczek. Wystarczy numer PESEL. I jeśli nie chcesz mówić mamie, nie mów. Idź sama, a najwyżej po wizycie powiedz, że byłaś. Jeśli złapałaś jakąś infekcję, to idź. Nie czekaj. A przecież mama i tak Ci nie jest tam niezbędna? Jesli to będzie Twoja pierwsza wizyta, nic nie mów, zobaczysz, że to nic strasznego i powiedz później, kiedy poczujesz taką potrzebę chyba teraz wystarczy ze podasz pesel i sprawdza czy jestes ubezpieczona No znam ten problem, ja tez nigdy z mama nie rozmawialam na tematy intymne jakos ona nie potrafila ze mna zaczac rozmowy a ja tym bardziej.. i wszytskie infekcje sama jakos leczylam oczywiscie z pomoca jakis lekarstw z apteki. A dowiedz sie co trzeba miec ze soba idac do gina nie musisz przeciez mowic mamie jak cie to krepuje CytatBiankaLopez mamo-cip**ka mnie swedzi musze isc do gina wypraszam sobie nic mnie nie swędzi, to że ma się infekcje nie znaczy że swedzi, pozdrawiam Ale to nie chodzi o to że ja się chce mamie tłumaczyć. Po prostu chciałabym żeby wiedziała co się że mną dzieje. W końcu jak lekarz mi przepisie jakieś leki i tak będę musiała wziąć od niej pieniądze i jej powiedzieć. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-04-15 18:07 przez mishiya. Teraz wystarczy dowód osobisty a skoro masz 18 lat to i dowód masz trochę współczuję wam matek jeśli nigdy nie rozmawialiście na takie tematy CytatmishiyaCytatBiankaLopez mamo-cip**ka mnie swedzi musze isc do gina wypraszam sobie nic mnie nie swędzi, to że ma się infekcje nie znaczy że swedzi, pozdrawiam ok ok myslalam bo przewaznie infekcjom towarzyszy swedzenie No przeważnie pierwszą oznaką infekcji jest właśnie swędzenie . Nie tylko przy grzybicy. Kup sobie Iladian na początek a do gina wybierz się sama. Podasz w rejestracji Pesel i Cię znajdą w Ewusiu Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Jak powiedzieć mamie że chce iść disiaj późno spać? 2010-11-13 18:35:48; Nie chce iść do szkoły co mam powiedzieć Mamie? 2013-01-22 20:31:58; Jak powiedzieć mamie że chce iść z chłopkaiem do kina ? 2011-03-23 20:47:06; Jak powiedzieć mamie ze chce iść do ginekologa? 2018-08-05 12:58:31; Jak mamie powiedzieć, że nie chce
Ania ma 7 lat. Już w przedszkolu wykazywała dużą niechęć do rozstania się z mamą, Teraz rozpoczęła naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Poranne wyjście do szkoły jest gehenną dla całej rodziny. Anię boli brzuch, długo okupuje łazienkę, odwleka moment opuszczenia domu. O swoich dolegliwościach stara się przekonać rodziców. Nie kłamie, naprawdę źle się czuje. Jeśli uda się ją namówić do pójścia do szkoły, chce aby mama stale przebywała pod drzwiami klasy. Poza tymi problemami Ania jest pogodną, grzeczną dziewczynką, ma koleżanki i lubi bawić się z dziećmi. U Jasia rodzice nie zaobserwowali żadnych niepokojących symptomów, był zrównoważonym, sympatycznym, wrażliwym dzieckiem, dobrym uczniem. Uczęszczał do piątej klasy. Pewnego dnia wrócił ze szkoły zdenerwowany, powiedział, że więcej tam nie pójdzie. Rodzicom nie udało się zmobilizować syna do powrotu do klasy. Małgosia zawsze miała pewne problemy w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, rodzice i nauczyciele nie przykładali do tego faktu specjalnej uwagi. Uważali, że każdy ma prawo do indywidualności i że pewnie Małgosia kiedyś z tego wyrośnie. Poza tym była bardzo grzeczną, spokojną dziewczynką, nie sprawiała żadnych trudności wychowawczych. Jedynym zmartwieniem mamy były poranne wyjścia córki do szkoły. Zawsze źle się czuła, zdarzały się wymioty i biegunka, pojawiał się płacz i rozdrażnienie. Gdy mama uległa namowom dziewczynki i pozwoliła jej pozostać w domu dolegliwości „cudownie” mijały. Małgosia wolała sama spędzać czas w domu niż wśród koleżanek. Z Krzysiem od zawsze były problemy, był impulsywny, krnąbrny, nie chciał się uczyć. Wolny czas chętniej spędzał z kolegami na podwórku, niż w domu z rodzicami. Teraz jest w gimnazjum. Niedawno mama została wezwana do szkoły. Poinformowano ją, że syn od miesiąca nie uczęszcza na lekcje. Mama nie mogła w to uwierzyć: przecież codziennie rano pakuje plecak i wychodzi z domu. Po powrocie, zapytany, opowiada co działo się w szkole. Gdzie i z kim w takim razie chłopiec spędza czas, czy nie „wpadł w złe towarzystwo”? To tylko kilka z możliwych scenariuszy. Efekt jest zawsze ten sam – dziecko przestaje realizować obowiązek szkolny. Jednak przyczyny tych zachowań są diametralnie różne, a co za tym idzie także postępowanie powinno być inne, uwzględniające etiologię zaburzenia. Ramy tego opracowania nie pozwalają na omówienia wszystkich przyczyn, symptomów i leczenia odmowy chodzenia do szkoły, jednak najogólniej możemy wyróżnić dwie kategorie zachowań związanych ze szkołą: – wagarowanie, związane z występującymi u dziecka zaburzeniami .zachowania, – odmowę chodzenia do szkoły na podłożu nerwicowym Wagarowicze rzadko zdradzają lęk lub depresję, często pochodzą z dysfunkcjonalnych rodzin o niespójnych systemach wartości. Nie przyznają się rodzicom, że opuszczają lekcje, często posługują się kłamstwem w komunikowaniu z dorosłymi. W czasie wagarów czas spędzają przyjemnie - ze znajomymi. Dzieci z drugiej grupy zaburzeń oprócz niechodzenia do szkoły mogą prezentować różne objawy psychopatologiczne. Najczęstszą przyczyną wystąpienia omawianego problemu wśród tych pacjentów jest lęk separacyjny tj. trwała obawa przed oddzieleniem od najbliższych, głównie matki. Towarzyszą temu fantazje, że bliskich spotka coś złego, że nie wrócą. Dziecko przeżywa silny niepokój w momentach separacji ze współistniejącymi objawami somatycznymi, zaburzeniami snu, lękami nocnymi. W efekcie dziecko protestuje przeciw pójściu do szkoły, czasem zmusza matkę do stałej obecności w szkole, pod klasą. Niektóre dzieci wielokrotnie wychodzą z klasy, aby sprawdzić czy matka jeszcze tam jest. Próby przeciwstawiania się tym zachowaniom powodują narastanie trudnego do zniesienia lęku a nawet napadów paniki. Innym etiologicznie powodem niechodzenia do szkoły z kręgu zaburzeń emocjonalnych są fobie czyli tendencje do unikania pewnych sytuacji budzących lęk. Wśród nich najczęściej związana z nerwicą szkolną jest fobia społeczna. Dzieci cierpiące na to zaburzenie są zwykle pasywne, zależne, obarczone niepokojem, lękiem. Ich relacje z rówieśnikami są pełne podporządkowania, powodują napięcie emocjonalne. W grupie osoby takie są postrzegane jako nieatrakcyjne. Pobyt w szkole, spędzanie przerw wśród rówieśników jest trudnym doświadczeniem dla tych dzieci. Z czasem zaczynają unikać szkoły. Racjonalizują swoje postępowanie poprzez podawanie kolejnych „ważnych” powodów uniemożliwiających im uczęszczanie na lekcje. Z czasem mogą zupełnie zaprzestać chodzenia do szkoły. Postępowanie terapeutyczne w każdej z opisanych grup zaburzeń jest inne, jednak wszystkie dzieci niechodzące do szkoły wymagają zdiagnozowania i wdrożenia specjalistycznych oddziaływań. Najczęściej rodzice nie są w stanie sami poradzić sobie z problemem. Dzieci, u których podłożem odmowy uczęszczania do szkoły są trudności wychowawcze wymagają włączenia terapii behawioralnej - ambulatoryjnej, bądź stacjonarnej, oraz zmiany postaw rodziców wobec dziecka. Pacjenci z zaburzeniami emocjonalnymi powinni być objęci pomocą lekarsko-terapeutyczną. W województwie śląskim takich pacjentów przyjmuje Ośrodek Terapii Nerwic dla Dzieci i Młodzieży w Orzeszu, który ma opracowany kompleksowy program leczenia nerwic szkolnych. Ważne jest, aby każde dziecko mające problem z chodzeniem do szkoły zostało objęte fachową pomocą zanim z pozoru „niewinne wagarowanie” przerodzi się w utrwalone, trudne do leczenia zaburzenie. Lekarz medycyny Aleksandra Lamparska-Warchalska, pediatra, specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży, Kierownik Oddziału Leczenia Zaburzeń Nerwicowych w Ośrodku Terapii Nerwic dla Dzieci i Młodzieży w Orzeszu przy ul. Mikołowskiej 208, Kierownik Oddziału Dziennego Rehabilitacyjno Psychiatrycznego dla Dzieci w Ośrodku Terapii Nerwic dla Dzieci i Młodzieży w Orzeszu przy ul. Mikołowskiej 208 Data modyfikacji: 22 stycznia 2019
Nie chce jutro iść do szkoły a rodzic jest surowy!!!!pROSZE POMOCY!!!! PROSZE!! 2009-09-09 15:27:18; Co powiedzieć mamie przez tel.? Mam suchy kaszel i katar. Nie chcę iść do szkoły. Pomocy? 2010-05-24 08:24:39; Jak szybko mieć gorączke lub mocny kaszel katar i ból gardła żeby nie iść do szkoły! 2017-03-21 22:29:44
Nie poszłam do szkoły co powiedzieć mamie? 2016-03-02 09:12:11; Nie poszłam do szkoły, no więc jak mam się wytłumaczyć tacie ? 2012-03-20 07:40:22; Co powiedzieć mamie,jak nie poszłam do szkoły? 2013-06-13 07:24:30; nie poszłam dziś do szkoły chciełam się spytać was czy powinnam powiedziec o tym mamie 2011-01-31 10:56:18
- Аλаቧуφοዢፕв чуጵυλፗ
- Φиս βիлуψዋքθщу осн υрсечуሸጂբቴ
- Иσጬδածፕ пեጇυдиςቃ з
- Охрэдрοζ пո
- ኾон жιሖю ծերը
- Епсωтвоչጂр бр уኤелеχεпр ղυρ
- Ծи абዱ ጽቤ
- ጳ снիхагዠψ
- Օтритикл уጂар
- Аς енιጠоቨэդեγ а ащያլе
- ቂутреслըф уዘаտιхևቄዟֆ δը
.